Awantura w Sejmie. Terlecki: wyszło niezręcznie, jeden poseł płakał

22.11.2019 15:07
Trzeba anulować, bo przegramy. Terlecki: wyszło niezręcznie
fot. Twitter screen

Trzeba anulować, bo my przegramy – te słowa wywołały w Sejmie burzliwą dyskusję. - Wyszło to rzeczywiście trochę niezręcznie - komentował w piątek Ryszard Terlecki.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek przerwała nocne głosowanie i zarządziła jego powtórzenie. Sprawa wywołała oburzenie, zwłaszcza, że chwilę wcześniej usłyszeć można było słowa: „Trzeba anulować, bo my przegramy”.

Wyszło to rzeczywiście trochę niezręcznie, jedna z posłanek, a właściwie dwie posłanki - jak się okazuje z internetu - wyrażały obawy, że przegramy głosowanie. To jest dla posłanek, które bardzo przeżywają sprawy klubu i ugrupowania, zrozumiałe. Oczywiście pani marszałek nie kierowała się tym głosem. Nikt zresztą nie znał wyników głosowań

- powiedział w piątek wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, dodając, że Elżbieta Witek postąpiła zgodnie z regulaminem Izby i on sam postąpiłby tak samo.

Zobacz także

Przewaga nasza była na tyle bezpieczna, że nie było takiego zagrożenia, żebyśmy głosowanie przegrali. Anulowano głosowanie, bo posłowie się tego domagali. Tak samo jak pani marszałek przerwała na życzenie posła Szczerby. Jeden poseł płakał, nie mógł oddać głosu i pani marszałek powtórzyła głosowanie

– zaznaczył Terlecki.

Zobacz także

Przypomnijmy, że chodzi o głosowanie ws. wybory członków Krajowej Rady Sądownictwa. Ostatecznie, po powtórzeniu głosowania, Sejm wybrał w czwartek w nocy posłów PiS Marka Asta, Arkadiusza Mularczyka, Bartosza Kownackiego i Kazimierza Smolińskiego. Głosowanie było burzliwe, a posłowie opozycji skandowali: "oszustwo".

Terlecki, pytany o zapowiadane przez posłów opozycji wnioski - przez Lewicę do prokuratury i KO - o odwołanie marszałek Sejmu, ocenił, że są one "niepoważne". "Ale znamy opozycję totalną" - dodał.

RadioZET.pl