Zamknij

Bez porozumienia po spotkaniu Tusk-Trzaskowski-Budka. "Rosną pretensje"

02.07.2021 07:49
PO
fot. Wojciech Stróżyk.REPORTER

Nie doszło do porozumienia podczas czwartkowego, wielogodzinnego spotkania Borysa Budki, Rafała Trzaskowskiego i Donalda Tuska. Spotkanie zakończyło się późnym wieczorem. Rozmowy w tym gronie mają być kontynuowane w piątek - informuje Wirtualna Polska. 

Wirtualna Polska podaje, że sytuacja w Platformie Obywatelskiej przed sobotnią Radą Krajową z Donaldem Tuskiem w roli głównej robi się coraz bardziej napięta. "Rosną pretensje do Borysa Budki, który - jak twierdzą niektórzy w PO - miał ukrywać zaproszenie od Tuska dla Rafała Trzaskowskiego na wspólne spotkanie, a także do samego Tuska, który - w opinii części rozmówców z największej partii opozycyjnej - ma przedmiotowo traktować byłą szefową PO Ewę Kopacz" - podkreśla portal.

WP: spotkanie Tusk-Trzaskowski-Budka bez porozumienia

Według WP duża część polityków z zarządu Platformy Obywatelskiej ma żal do Borysa Budki, że ten - jak twierdzą - nie poinformował ich o swoich zamiarach rezygnacji z funkcji szefa Platformy i planach snutych z Donaldem Tuskiem. Portal - powołując się na anonimowe źródło - przytacza też sytuację, która nie stawia w najlepszym świetle obecnego szefa PO. 

Borys zorganizował w czerwcu spotkanie z Tuskiem. O to spotkanie poprosił go sam Tusk. Tyle że Donald chciał, by w tym spotkaniu uczestniczył również Rafał (Trzaskowski - przyp. red.), żeby to była wspólna rozmowa trzech liderów Platformy. Budka jednak nie poinformował o tym Rafała, a Tuskowi przekazał, że Rafał rzekomo... nie mógł się spotkać. Sprawa wyszła na jaw w środę, a Tusk z Trzaskowskim strasznie się za to na Borysa wkurzyli - słyszymy od osób zorientowanych w sprawie

nieoficjalne informacje WP

Taką wersję wydarzeń miał przedstawiać m.in. sam Donald Tusk. WP donosi, że polityków Platformy miał zirytować również były premier i lider PO. "O co, a właściwie o kogo poszło? O byłą liderkę PO Ewę Kopacz. Tusk bowiem chce wrócić do prezydium partii. A żeby tak się stało, z funkcji musiałaby zrezygnować właśnie była premier i minister zdrowia, a obecnie - europosłanka i wiceszefowa PO" - informuje serwis. 

- Dlaczego? Wszystko wyjaśnia statut PO. Dokument ten przewiduje bowiem, że w razie rezygnacji szefa partii (a zrezygnować ma Budka), osobą pełniącą obowiązki przewodniczącego zostaje najstarszy z wiceprzewodniczących. Obecnie jest to właśnie Ewa Kopacz. Po jej odwołaniu z władz PO (a tego chce Tusk), najstarszy byłby... Donald Tusk - czytamy.

Tusk wraca, Trzaskowski deklaruje gotowość

Donald Tusk ma wrócić do polskiej polityki - informują od dłuższego czasu polskie media. Były premier i były przewodniczący Rady Europejskiej, a obecnie szef Europejskiej Partii Ludowej miałby zaangażować się w pomoc Koalicji Obywatelskiej i odbudowę jej poparcia w sondażach.

Nie wiadomo, w jakiej dokładnie roli miałby wrócić. Sugeruje się, że po ewentualnej rezygnacji z funkcji szefa PO Borysa Budka, to właśnie Tusk mógłby ponownie przejąć stery w swojej partii. Spekulowano także o możliwym starcie w wyborach uzupełniających do Senatu (w przypadku rezygnacji któregoś z parlamentarzystów).

Rafał Trzaskowski w rozmowie z TVN24 zadeklarował gotowość do startu w ew. wyborach na przewodniczącego partii. - Ja się umówiłem z Borysem Budką, byłem lojalny przez te ostatnie miesiące, natomiast jeśli on rzeczywiście zastanawia się nad tym, żeby zrezygnować ze stanowiska przewodniczącego PO, to ja jestem gotów wziąć odpowiedzialność za Platformę Obywatelską - zadeklarował prezydent Warszawy, który jest również wiceszefem PO.

RadioZET.pl/PAP