Zamknij

"Mało ambitne". Tusk o osiągnięciach Polski na szczycie NATO

29.06.2022 22:47
Donald Tusk o Dudzie i osiągnięciach Polski na szczycie NATO
fot. PAP/Tomasz Gzell

Prezydent Andrzej Duda powinien był na szczycie NATO zgłosić postulat stałej obecności co najmniej dwóch brygad sił państw NATO w Polsce – ocenił w środę lider PO Donald Tusk. Przypomniał, że propozycję taką sformułowali niedawno i przekazali rządzącym politycy Platformy, ale rządzący nie podnieśli jej na forum międzynarodowym. - Doceniamy każdy gest, każdą decyzję, która zwiększa polskie bezpieczeństwo, ale stan zagrożenia dla Polski zwiększył się wielokrotnie w ostatnich miesiącach, a decyzje dotyczące większego bezpieczeństwa militarnego są niewspółmiernie małe w porównaniu do wzrostu zagrożenia - mówił Tusk.

Szczyt NATO trwa do 30 czerwca w Madrycie, a Polskę reprezentuje na nim prezydent Andrzej Duda. Głowa państwa przekazała w środę, że państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego dały zielone światło na jego rozszerzenie o Finlandię i Szwecję.

Prezydent przypomniał, że tego samego dnia Joe Biden zapewnił stałą obecność kwatery V Korpusu wojsk USA na wschodniej flance NATO, właśnie w Polsce.

Tusk o działaniach Polski na szczycie NATO. "Mało ambitne"

W ocenie lidera Platformy Obywatelskiej osiągnięcia Polski powinny być większe. Tusk mówił o tym na spotkaniu przedstawicieli ugrupowań opozycyjnych w Senacie, gdzie dyskutowano nad budową "Drugiego Paktu Senackiego". Donald Tusk przyznał, że działania władz polskich na szczycie NATO są "mało ambitne". Wyraził też nadzieję, że prezydent Andrzej Duda wykorzysta szczyt do "wywarcia poważnej presji, żeby Polska stała się podmiotem, a nie asystentem" w tych rozmowach.

Dopytywany później czego zabrakło w postulatach zgłoszonych przez stronę polską podczas rozmów w Madrycie, Tusk przypomniał, że w zeszłym tygodniu Platforma Obywatelska przekazała rządzącym listę propozycji, które powinni sformułować podczas szczytu Paktu Północnoatlantyckiego. - Sformułowaliśmy kilka dni temu publicznie, ale także na papierze, wysłaliśmy prezydentowi te dość oczywiste, ze względu na wzrost zagrożenia na wschodniej granicy, oczekiwania Polski. One dotyczyły już dość dawno temu sformułowanego postulatu, aby co najmniej dwie brygady i to na stałe znalazły się w Polsce - wyjaśnił szef PO.

Według niego polska delegacja tej propozycji nie zgłosiła w Madrycie. - Dowiedzieliśmy się po pierwsze, że tego nie będzie, a po drugie, że to nie był postulat polskiej delegacji, czyli, że to, co otrzymaliśmy - stałą kwaterę dowództwa V Korpusu (wojsk lądowych USA) - to był polski postulat i nic więcej - stwierdził Tusk.

Zaznaczył, że jesteśmy tu w Polsce wdzięczni wszystkim sojusznikom, w tym Stanom Zjednoczonym. - Doceniamy każdy gest, każdą decyzję, która zwiększa polskie bezpieczeństwo, ale stan zagrożenia dla Polski zwiększył się wielokrotnie w ostatnich miesiącach, a decyzje dotyczące większego bezpieczeństwa militarnego są niewspółmiernie małe w porównaniu do wzrostu zagrożenia. Ja bym więc oczekiwał - i chyba nie jestem odosobniony - żeby prezydent Duda wyrażał oczywiście wdzięczność naszym sojusznikom za to, co robią, ale żeby jednak twardo, bardzo precyzyjnie i konkretnie formułował postulaty ambitniejsze - powiedział lider Platformy.

Pytany, czy postulat stałej obecności dwóch brygad sił NATO w Polsce był realny do wynegocjowania, szef PO stwierdził: "Z reguły dostaje się tyle, albo mniej, ile się chce". - To, co dzisiaj powiedział minister Soloch (Paweł, szef BBN), że wypełniono wszystkie polskie postulaty, to było coś, co mnie naprawdę bardzo negatywnie zaskoczyło - dodał. - Chciałbym, żeby Polska chciała więcej, jeśli chodzi o bezpieczeństwo, bo to jest rzecz najcenniejsza. Dzisiaj ważniejszej i cenniejszej rzeczy niż bezpieczeństwo Polski nie ma, więc trzeba bardzo ambitnie nie asystować innym, kiedy podejmują decyzje, tylko podejmować te decyzje - podkreślił Tusk.

RadioZET.pl/PAP - Marta Rawicz

C