Zamknij

Tusk starł się z Kłeczkiem z TVP Info. "Czuję się, jak na przesłuchaniu SB"

29.10.2021 15:56
Miłosz Kłeczek i Donald Tusk
fot. Piotr Molecki/East News

– Czuję się mniej więcej tak samo jak wtedy, kiedy przesłuchiwał mnie funkcjonariusz SB – powiedział lider PO Donald Tusk, po dłuższej wymianie zdań z Miłoszem Kłeczkiem z TVP Info. Szef Platformy Obywatelskiej zasugerował swojemu rozmówcy, że szczucie to słowo "które musi dobrze znać". Kłeczek zapytał wtedy, czy Tusk "zna doskonale pojęcie zdrady".

Donald Tusk już kilkukrotnie ścierał się z Miłoszem Kłeczkiem z TVP InfoOstatnim razem Kłeczek oskarżył lidera PO, że "zohydza Polakom Unię Europejską". Kolejna słowna utarczka również dotyczyła relacji Polski ze Wspólnotą.

– Po powrocie z ostatniego unijnego szczytu i szczytu EPP - Europejskiej Partii Ludowej pan przewodniczący powiedział, że rozmawiał z wieloma premierami i kanclerzami o sytuacji związane z praworządnością w Polsce i że nikomu do głowy by nie przyszło, żeby pieniądze Polakom zabierać. Z kim konkretnie pan rozmawiał, kto panu takie gwarancje udzielił? – zapytał Kłeczek.

Tusk starł się z dziennikarzem TVP Info Miłoszem Kłeczkiem

Donald Tusk zwrócił uwagę, że nie mówił o gwarancjach. – Powiedział pan, że nikomu do głowy by nie przyszło, żeby Polakom te pieniądze zabrać, więc rozumiemy, że pan takie gwarancje otrzymał – odparł Kłeczek.

– Jeśli pan słyszy swoje pytanie, to już się pan wstydzi – odpowiedział Tusk. – Nie wstydzę się, proszę mi nic nie sugerować tylko powiedzieć, z kim pan rozmawiał – drążył Kłeczek.

Zanim Tusk udzielił odpowiedzi, Jan Grabiec z PO i Kłeczek stoczyli walkę o mikrofon. – Muszę wyeliminować tezę, zawartą w pańskim pytaniu – stwierdził Tusk. – Nie dziwi mnie to, znamy pańską misję, ale nie znaczy to, że będę ulegał tego typu manipulacji – zwrócił uwagę Tusk i jeszcze raz wyjaśnił, że nie mówił o gwarancjach. Następnie wymienił polityków, z którymi rozmawiał: nowego kanclerza Austrii, kanclerz Niemiec, premiera Słowenii, wicepremiera Irlandii, premiera Chorwacji, wicepremiera Belgii, premiera Grecji i premiera Słowacji.

Miłosz Kłeczek na konferencji prasowej Donalda Tuska
fot. Piotr Molecki/East News

– Wszyscy bez wyjątku bardzo by chcieli i to było zupełnie jednoznaczne, żeby rząd polski podjął takie decyzje, które umożliwią odblokowanie pieniędzy dla Polski i wypłacenie tej pierwszej zaliczki. (...) Nikt nie jest zainteresowany awanturą. Każdy chciałby, bo każdy ma swoje kłopoty dzisiaj, żeby UE działała jak jeden mechanizm, żeby żadne państwo nie czuło się pokrzywdzone. I każdy mój rozmówca, z mniejszym lub większym naciskiem, mówił także o bezwzględnej potrzebie szanowania prawa europejskiego i praworządności. To jest ciągle dobry klimat, bo tam nikt na nikogo nie szczuje – mówił Tusk, po czym zwrócił się do Kłeczka, że "musi dobrze znać to słowo".

– Jeżeli pan mówi, że ja doskonale znam pojęcie szczucia, to spytam, czy pan zna na pewno doskonale pojęcie zdrady? A jeżeli pan zna pojęcie zdrady, to czy pan rekomendował europosłom Platformy Obywatelskiej, żeby głosowali za rezolucją, która nakłania Komisję Europejską do wstrzymania wypłaty Polsce środków z Krajowego Planu Odbudowy? Czy jest pan dumny z tego, że europosłowie Platformy tak zagłosowali i czy na pana prośbę? – zapytał Kłeczek.

Tusk po chwili zastanowienia odpowiedział: – Jak byłem mniej więcej w pana wieku, byłem przesłuchiwany przez SB. Pamiętam, że to był rok chyba 82 czy 83. Byłem wtedy aresztowany i wiedziałem, bo miałem już pewną praktykę i doświadczenie, że jedyną metodą jest odmawiać odpowiedzi na zadawane pytania. Jak słyszę TVP Info i tego typu pytania to mam deja vu. Czuję się mniej więcej tak samo jak wtedy, kiedy przesłuchiwał mnie funkcjonariusz SB. Pan chyba też o tym wie.

Po tej odpowiedzi zakończyła się wymiana zdań między Tuskiem a Kłeczkiem.

Rezolucja Parlamentu Europejskiego ws. wyroku TK z 7 października

W ubiegły czwartek PE przyjął rezolucję, w której głęboko ubolewa nad decyzją polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 7 października, określając ją "jako atak na europejską wspólnotę wartości i prawa jako całość" i twierdząc, że Trybunał nie ma mocy prawnej i został przekształcony "w narzędzie legalizacji bezprawnych działań władz".

W rezolucji, która ma charakter niewiążący i została przyjęta 502 głosami, przy 153 przeciw i 16 wstrzymujących się, PE żąda m.in., aby pieniądze podatników UE nie były przekazywane rządom, które "rażąco, celowo i systematycznie podważają wartości europejskie", oraz wzywa Komisję Europejską i Radę Europejską do działania.

RadioZET.pl/PAP/oprac. AK

C