Zamknij

Wałęsa obrzucony pomidorami? Tak mieli witać go w rodzinnej wsi

25.08.2020 20:03
Lech Wałęsa
fot. WOJCIECH STROZYK /REPORTER

Lech Wałęsa został obrzucony pomidorami? Przykre zdarzenie miało mieć miejsce wiele lat temu w rodzinnej wsi byłego prezydenta. Jak przekonuje jedna z mieszkanek Popowa, do incydentu doszło, gdy w mediach pojawiły się pierwsze informacje o rzekomej współpracy Wałęsy z SB.

Lech Wałęsa rokrocznie odwiedza swoją rodzinną wieś - Popowo w województwie kujawsko-pomorskim. Dziennik "Fakt" postanowił odwiedzić rodzinne strony legendarnego przywódcy "Solidarności" i porozmawiać z jej mieszkańcami. Jak się okazuje, nie wszyscy dobrze wspominają byłego prezydenta.

Podczas jednej z wizyt Wałęsy w Popowie na początku lat 90. miało dojść do nieprzyjemnego incydentu. – Po tym, jak wyszła sprawa z „Bolkiem”, gdy przyjechał do Popowa, ludzie obrzucili go pomidorami. W wyborach prezydenckich miał najniższą frekwencję w swojej rodzinnej wsi – twierdzi pani Teresa.

Wałęsa obrzucony pomidorami? "Po tym, jak wyszła sprawa z Bolkiem"

Wałęsa każdego roku przyjeżdża także do pobliskiego Sobowa. Odwiedza tam groby swoich rodziców. – Byłam na pogrzebie jego matki. Przyjechał tutaj jako działacz. Miał wielką obstawę – wspomina w rozmowie z "Faktem" pani Jolanta.

– Za komuny przez kilka miesięcy mieszkał tu u księdza i na każdym skrzyżowaniu pilnowała go ubecja. A on się z nimi zabawiał i im uciekał – zdradza mieszkanka.

ZOBACZ TAKŻE: Wałęsa podał datę swojej śmierci. „Jak będę dłużej żył, nie będę zadowolony”

Inna kobieta, pani Krystyna, wspomina w rozmowie z "Faktem", że Wałęsa uczył się w sąsiedniej wsi Chalin. Po tym, jak wybrano go na prezydenta RP, miał tu przyjechać na rowerze w towarzystwie czterech samochodów ochrony. – Chciał sobie z nami zrobić zdjęcie. Dostaliśmy te zdjęcia na pamiątkę. Chodził do klasy z moją siostrą - mówi pani Krystyna.

ZOBACZ TAKŻE: Wałęsa straszył inwazją kosmitów. Teraz się tłumaczy: Ja mam swoje UFO [WIDEO]

RadioZET.pl/ Fakt.pl