Protest lekarzy w stolicy. "Pacjenci w Polsce, w kolejkach do leczenia umierają"

Redakcja
01.06.2019 15:59
Protest lekarzy w stolicy. "Pacjenci w Polsce, w kolejkach do leczenia umierają"
fot. PAP/Tomasz Gzell

Ulicami Warszawy przeszła w sobotę manifestacja zorganizowana przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy, którzy protestowali przeciwko niedofinansowaniu publicznej ochrony zdrowia. Wiceszef resortu zdrowia Janusz Cieszyński, który wyszedł do protestujących, podkreślał, że nakłady na zdrowie są podnoszone.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Protest rozpoczął się po godzinie 13.00 przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia. Głos zabrali organizatorzy, między innymi przewodniczący OZZL Krzysztof Bukiel. - Zasadniczym przesłaniem tej manifestacji jest - dość umierania pacjentów w kolejkach do leczenia - mówił.

Do protestujących wyszedł wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. W rozmowie z dziennikarzami powiedział on, że w ostatnich latach wzrosło finansowanie ochrony zdrowia, które - jak mówił - zostało przeznaczone m.in. na zmniejszenie kolejek.

Zobacz także

- Obiecaliśmy 6 procent PKB w 2024 roku i tak jak we wszystkich innych przypadkach, rząd Prawa i Sprawiedliwości dotrzyma słowa - podkreślił.

- Walczymy też o to, aby w Polsce było też więcej lekarzy, o 50 procent więcej miejsc na studiach lekarskich. Wszyscy wiemy, że wykształcenie lekarza to jest kwestia 10 lat, więc wiemy, że nie wydarzy się to z dnia na dzień - mówił Cieszyński.

Spod Ministerstwa Zdrowia demonstranci przeszli pod Sejm.

"Idziemy w jednym szeregu"

Protest otwierał transparent: "6,8 procent PKB na zdrowie". Demonstranci nieśli również inne transparenty: "W sieci szpitale umierają po cichu", "Stop śmierci w kolejkach", "Zmęczony lekarz = żaden lekarz", "Krótsza kolejka = dłuższe życie", "Wszyscy jesteśmy pacjentami", "Dość oszczędności na zdrowiu i godności", lekarze nieśli czerwone baloniki w kształcie serca i krzyczeli między innymi.: "Pozwólcie nam leczyć w Polsce" i "Powiedz lekarzu, gdzie wyjedziesz po stażu".

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej profesor Andrzej Matyja przemawiając pod Sejmem powiedział, że jest na demonstracji z poczucia obowiązku wobec lekarzy i pacjentów.

- Od dawna wiadomo, że zdrowie to nie koszt - to wspaniała inwestycja - mówił.

Zobacz także

Matyja dodał też, że nakłady to nie wszystko. Apelował, aby nie skłócać lekarzy z pacjentami. - Idziemy w jednym szeregu - podkreślał.

"Pacjenci w Polsce w kolejkach do leczenia umierają"

Łukasz Jankowski z Porozumienia Rezydentów zaznaczył, że protest jest apolityczny i dlatego odbywa się po wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Przemawiający podkreślali, że zdrowie powinno być priorytetem nie tylko tego, ale i każdego rządu.

Krzysztof Bukiel zabierając głos pod Sejmem zwracał się do polityków. - Pacjenci w Polsce w kolejkach do leczenia umierają, lekarze na dyżurach w Polsce umierają - mówił. Dodał, że nie jest to slogan, ale prawda.

Zobacz także

Zarzucił też prezesowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu i rządowi Mateusza Morawieckiego, że przeznacza 40 miliardów złotych obiecane w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego na inne cele niż podwyżka nakładów na służbę zdrowia.

Bukiel ocenił też, że z badań wynika, że Polacy chcą, by rząd przeznaczał więcej środków na ratowanie życia i zdrowia.

Protestujący złożyli w biurze podawczym Sejmu projekt petycji w sprawie podniesienia nakładów na opiekę zdrowotną do 6,8 procent PKB.

 

RadioZET/PAP