Zamknij

Małżeństwa jednopłciowe, koniec religii. Wójcik ostrzega przed ingerencją UE

30.11.2020 13:45
Michał Wójcik
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

UE chce nam zafundować małżeństwa jednopłciowe, adopcje dzieci przez te małżeństwa, wyrugować z przestrzeni publicznej religię. Ceną mają być pieniądze – powiedział wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" stwierdził, że Polska „nie jest na sprzedaż”.

Polska już otwarcie zapowiada weto unijnego budżetu i koronafuduszu na czas odbudowy po pandemii. Przedmiotem sporu pozostaje zapis o mechanizmie praworządności, który rządzący w Polsce odbierają jak bicz na „państwa narodowe”.

Choć premier zapewniał, że weto nie oznacza przestawienia Polski na kurs w stronę polexitu, deklaracje polityków Solidarnej Polski, koalicjanta PiS, wybrzmiewają co najmniej złowieszczo.

Wiceminister Wójcik: Mechanizm praworządności jako łamanie traktatów unijnych i konstytucji 

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” wiceminister Michał Wójcik, był pytany o możliwy polexit. Zaznaczył, że sprawy przybierają coraz poważniejszy rozmiar. 

Zobacz także

- Przez lata można było się śmiać z regulacji krzywizny banana, czy innych absurdów. Teraz sprawa jest o wiele poważniejsza. Ktoś chce stworzyć państwo federacyjne i doprowadzić do możliwości wpływu na nasz porządek prawny. Chcą nam zafundować małżeństwa jednopłciowe, adopcje dzieci przez te małżeństwa, wyrugować z przestrzeni publicznej religię. Ceną mają być pieniądze - powiedział "Rz" Michał Wójcik, z Solidarnej Polski.

Wiceminister zaznaczył, że „Polska nie jest na sprzedaż”, a członkostwo w UE traktowane jest jako wartość, „bez zgody na łamanie traktatów unijnych i polskiej konstytucji”. - Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro broni twardo polskiej suwerenności, którą się nie handluje i nie kugluje - powiedział Wójcik.

Zobacz także

Problem z praworządnością dostrzegł jedynie po stronie UE. - Jeśli mamy się trzymać praworządności, to trzeba odnieść się do obecnie obowiązującego porządku prawnego wspólnoty, bo według niego "mamy dosyć kuriozalną sytuację. Niestety, część polityków zachodniej części Unii Europejskiej uznała, że przepchnie kolanem niepraworządny dokument. Prym wiodą Holendrzy. Na ich tle nawet Niemcy zachowują się dosyć powściągliwie - pokreślił Wójcik.

Przytoczył wypowiedź posłanki KO Kamili Gasiuk-Pihowicz, która napisała na Twitterze, że weto przysługuje takim państwom jak Holandia, które są płatnikiem netto do budżetu UE, a nie Polsce, która więcej dostaje, niż wpłaca do kasy unijnej.

Polsce ma nie przysługiwać, bo podobno my tylko bierzemy z Unii. Nic bardziej błędnego. Holandia obok Niemiec, to najwięksi beneficjenci jednolitego rynku unijnego. Według danych zaprezentowanych przez Komisję Europejską w 2019 r., Holendrzy na jednolitym rynku zarabiają 84 miliardy euro rocznie, a Polska 44 miliardy euro 

Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości

Wójcik poparł działania premiera Morawieckiego, w Brukseli i jego determinację w opowiadaniu się przeciw budżetowi UE pod warunkiem praworządności. W odpowiedzi na słowa swojego przełożonego, Zbigniewa Ziobry, który z jasną sugestią w stronę opozycji mówił o „miękiszonach”, odparł:

- Zbigniew Ziobro był w Parlamencie Europejskim kilka lat. Doskonale wie, że na posiedzenia Rady Europejskiej, czy w Parlamencie Europejskim nie przyjeżdżają potulne owieczki, tylko twardzi gracze, walczący o interesy poszczególnych narodów. Nikt tam nie ma taryfy ulgowej. „Miękiszonami” są ci politycy opozycji, którzy czołobitnie wolą odpuścić

RadioZET.pl/PAP