Zamknij

"Wiadomości TVP" przeszły same siebie. PO zmarnowała karty wyborcze?

16.05.2020 16:16
Wiadomości TVP
fot. TVP1/ Screen

Media publiczne nie tracą czasu. Jeszcze tego samego dnia, kiedy Koalicja Obywatelska ogłosiła, że jej nowym kandydatem w wyborach prezydenckich będzie Rafał Trzaskowski, w "Wiadomościach TVP" mogliśmy usłyszeć m.in. że zmieniając swojego kandydata PO zmarnowała miliony wydrukowanych już kart wyborczych.

Rafał Trzaskowski został nowym kandydatem Koalicji Obywatelskiej w wyborach prezydenckich 2020 roku. Decyzja zapadła po tym, jak ze startu zrezygnowała Małgorzata Kidawa-Błońska.

Do nowej sytuacji politycznej błyskawicznie dostosowały się media publiczne. Tego samego dnia, kiedy Trzaskowski po raz pierwszy zaprezentował się jako kandydat KO w wyborach, w "Wiadomościach TVP" mogliśmy usłyszeć całą serię absurdalnych zarzutów pod adresem Koalicji, m.in. zarzut zmarnowania milionów wydrukowanych już kart wyborczych.

Trzaskowski nowym kandydatem KO. "Wiadomości TVP": zmarnowali miliony kart do głosowania

Wspomniany materiał w "Wiadomościach" poprzedził pasek o treści "Kandydat dubler zastąpił Kidawę-Błońską". Prowadząca program Danuta Holecka stwierdziła na początku, że Małgorzata Kidawa-Błońska stała na konferencji prasowej sama, co miałoby oznaczać, że została niejako porzucona przez swoich partyjnych kolegów.

Zobacz także

- Stosując narrację Koalicji Obywatelskiej należy stwierdzić, że teraz opozycja chce zamienić zabójcze koperty na zabójcze długopisy list poparcia. Partia musi bowiem zebrać 100 tys. podpisów, żeby zarejestrować kandydaturę Rafała Trzaskowskiego - słyszymy w materiale.

"Wiadomości" poszły jednak krok dalej. Rządowa telewizja oskarżyła PO o zmarnowanie milionów wydrukowanych już kart do głosowania, przyczyniając się w ten sposób do wielomilionowych strat jakie poniesie państwo.

Zobacz także

- Pojawia się też pytanie o niegospodarność. Bo wydrukowane już karty do głosowania, wskutek decyzji polityków Platformy Obywatelskiej trzeba będzie wyrzucić do kosza i wydrukować nowe - dowiadujemy się z materiału.

Tę oczywistą manipulację obnażają jednak eksperci, którzy od samego początku przekonywali, że druk kart wyborczych bez podstawy prawnej z góry skazuje je na wyrzucenie do kosza.

Zobacz także

Odpowiedzialny za druk kart wicepremier Jacek Sasin z PiS do tej pory nie odpowiedział na pytanie, ile dokładnie kosztowało nas to przedsięwzięcie.

RadioZET.pl