Zamknij

"Marian Banaś uderza w rząd". "Wiadomości" TVP o zawiadomieniu NIK ws. wyborów

26.05.2021 00:17
TVP
fot. TVP screen

Marian Banaś uderza w rząd - tak zapowiedziano we wtorkowych "Wiadomościach" TVP materiał poświęcony zawiadomieniu Najwyższej Izby Kontroli ws. organizacji tzw. wyborów kopertowych. Głosowanie w wyborach prezydenckich, które z uwagi na pandemię miało się wiosną zeszłego roku odbyć w formie korespondencyjnej, ostatecznie zostało przełożone i odbyło się latem w formie hybrydowej. 

Marian Banaś, szef Najwyższej Izby Kontroli, poinformował, że w związku z organizacją wyborów w trybie korespondencyjnym zarządzonych na 10 maja 2020 r. NIK kieruje do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez premiera  Mateusza Morawieckiego, szefa KPRM Michała Dworczyka, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina oraz szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego. Wcześniej podobne zawiadomienia skierowano również wobec zarządów Poczty Polskiej oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Za organizację głosowania - zgodnie z ustawą z 6 kwietnia o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. - odpowiadał szef MAP. Ustawa weszła w życie 9 maja, wcześniej jednak wydrukowane zostały m.in. pakiety wyborcze. Ich dostarczeniem miała się zająć Poczta Polska. Zdaniem NIK organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych.

TVP emituje materiał o raporcie ws. wyborów. "Banaś uderza w rząd"

Jak do tego tematu podeszły sympatyzujące z PiS "Wiadomości" TVP? Oczywiście, wyemitowały materiał na temat raportu szef NIK. Prowadząca wtorkowe wydanie Edyta Lewandowska zapowiedziała go słowami: "Marian Banaś uderza w rząd Zjednoczonej Prawicy". Następnie usłyszeliśmy głos autora materiału Dominika Cierpioła:

- Kwiecień 2020 roku. Epidemia koronawirusa dopiero się rozpędza. Rząd oprócz prac nad miliardowymi tarczami przygotowuje się do przeprowadzenia majowych wyborów prezydenckich zarządzonych jeszcze przed pierwszym przypadkiem COVID-19 w Polsce. Jeśli tego nie zrobi, złamie konstytucję, a ciągłość władzy w Polsce zostanie zachwiana. Po przeprowadzeniu zewnętrznych analiz prawnych Kancelaria Premiera decyduje o rozpoczęciu przygotowań do wyborów w formie korespondencyjnej - mówił pracownik TVP. 

W kilkuminutowym wideo przytoczono także fragment wtorkowej konferencji prasowej z udziałem premiera Morawieckiego. Szef rządu bronił zeszłorocznej decyzji o przygotowaniach do organizacji wyborów prezydenckich w środku pandemii, w niestandardowej formie.

Gdybyśmy nie starali się zabezpieczyć wówczas tych wyborów prezydenckich poprzez zlecenie druku kopert, kart wyborczych, to moglibyśmy być śmiało oskarżeni przez kogokolwiek, być może przez tych samych, którzy dzisiaj czynią nam zarzuty o przygotowaniu takich wyborów prezydenckich, że takiego przygotowania wówczas nie poczyniliśmy 

Mateusz Morawiecki

W materiale pojawił się również jeden z czołowych ekspertów telewizji publicznej - Michał Karnowski z "Sieci" i portalu wpolityce.pl. - Jestem bardzo zasmucony i zaniepokojony tą logiką, która tutaj wybrzmiała i była podkreślana: mianowicie, że ściśle w ramach prawa - powiedział. Jego zdaniem istnieje "coś takiego jak stan wyższej konieczności i on nie jest wydmuszką". Potem pojawił się wątek uchwał i "niestandardowych działań" ze strony firm i spółek skarbu państwa.

- Prezesi spółek Skarbu Państwa, którzy uruchomili produkcję płynu odkażającego, przecież nie kalkulowali ekonomicznie, nie mieli uchwał rad nadzorczych. Podejmowali ryzyko. Czy oni też może nie wykroczyli poza swoje uprawnienia? - pyta retorycznie Karnowski.

Na koniec materiału pojawiła się tradycyjna krytyka opozycji. Zdaniem autora filmu, ustawa o wyborach korespondencyjnych - mająca być w zamierzeniu podstawą prawną przeprowadzenia niestandardowych wyborów w czasie pandemii - weszłaby w życie już wcześniej, ale "pracę nad nią opóźniał jednak kontrolowany przez opozycję Senat". - Dziś PO próbuje zyskać kapitał polityczny na decyzji NIK-u - stwierdził Cierpioł, przypominając o wtorkowej zapowiedzi szefa Platformy Borysa Budki ws. wniosku o dymisję Morawieckiego, Kamińskiego, Sasina i Dworczyka. 

Raport NIK ws. tzw. wyborów kopertowych

We wtorek Marian Banaś poinformował, że w związku z wynikami kontroli dotyczącej przygotowania i organizowania wyborów na prezydenta RP wyznaczonych na 10 maja 2020 r. z wykorzystaniem głosowania korespondencyjnego, NIK "mając na uwadze wagę stwierdzonych nieprawidłowości w czasie przedmiotowej kontroli, kieruje do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa" premiera, szefów MAP i MSWiA oraz szefa KPRM.

W reakcji Centrum Informacyjne Rządu oświadczyło, że "wszystkie decyzje o rozpoczęciu technicznych przygotowań do głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich były zgodne z prawem", o czym świadczy "wiele ekspertyz prawnych, którymi dysponuje KPRM". Zdaniem CIR, premier i szef KPRM stali na straży konstytucji. Sasin stwierdził z kolei, że "szkoda autorytetu Najwyższej Izby Kontroli, który na naszych oczach upada".

Wybory, które miały pierwotnie odbyć 10 maja, nie odbyły się. Tego dnia Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła w wydanej uchwale, że "brak było możliwości głosowania na kandydatów" i że fakt ten jest równoważny w skutkach z przewidzianym w art. 293 Kodeksu wyborczego brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów. Ostatecznie wybory odbyły się 28 czerwca i 12 lipca. 

RadioZET.pl/PAP/TVP