TVP zrobi Dudzie kampanię? Kontroli rzetelności i tak nie będzie

17.02.2020 15:31
TVP przed wyborami prezydenckimi bez kontroli KRRiT

TVP nie zostanie skontrolowane. Szef KRRiT Witold Kołodziejski stwierdził podczas posiedzenia sejmowej komisji kultury i środków przekazu, że nie ma pieniędzy, by przed wyborami prezydenckimi monitorować rzetelność telewizji publicznej, bo taka kontrola jest droga, a Radzie pieniędzy brakuje. Na dowód Kołodziejski przedstawił dane z 2015 roku. Według "Gazety Wyborczej" nie do końca są one prawdziwe.

Sejm dyskutował w ubiegły czwartek późnym wieczorem na temat projektu, który zakładał rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia. Opozycja, za propozycją marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, była za przekazaniem tych pieniędzy na onkologię. 

Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska i Porozumienie utrzymywały jednak, że pieniądze w ramach rekompensat należą się telewizji Jacka Kurskiego i ostatecznie głosami 232 posłów obozu rządzącego zapewniono gigantyczne finansowanie mediom publicznym. To właśnie wtedy środkowy palec pokazała Joanna Lichocka – ta sama, która zasiada w Radzie Mediów Narodowych, która z kolei wybiera i odwołuje władze TVP i Polskiego Radia.

Pojawiają się oczekiwania ze strony opozycji, by Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przeprowadziła monitoring przed majowymi wyborami prezydenckimi, bo ich zdaniem TVP daleko do medium publicznego, a stacja za bardzo zaangażuje się w kampanię Andrzeja Dudy. Szef KRRiT Witold Kołodziejski, a jednocześnie mazowiecki radny PiS, stwierdził, że Rady na taką kontrolę po prostu nie stać, bo w 2015 r. w dwa dni wydano na nią 100 tys. zł. – Więc jeżeli chcielibyśmy monitorować całą kampanię, to cały budżet Krajowej Rady, łącznie z rekompensatą abonamentową, by nie wystarczył – mówił posłom Kołodziejski.

"Wyborcza" postawiła sprawdzić te informacje u źródła i zwróciła się do Jana Dworaka, ówczesnego szefa Rady. Ten zaprzeczył temu, o czym mówił Kołodziejski. Jak powiedział, rzeczywiście opracowano wtedy cztery raporty na temat kampanii wyborczej w telewizji, ale mowa była o 19 dniach i nie tylko o TVP, a o programach informacyjnych TVP 1, TVP 2, TVP Info, TVN 24, Polsat News i TV Trwam. To wszystko łącznie kosztowało rzeczywiście około 100 tys. zł.

TVP najbardziej stronnicza przed wyborami parlamentarnymi

Przypomnijmy, że z opublikowanego w październiku ubiegłego roku raportu Towarzystwa Dziennikarskiego wynika, że przez 15 ostatnich dni kampanii przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi ponad połowa tematów związanych z kampanią wyborczą w "Wiadomościach" TVP 1 dotyczyła PiS. Co więcej, niemal wszystkie materiały przedstawiały tę partię w bardzo pozytywnym świetle.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza