Zamknij

Władza wyda krocie na gadżety. Niektóre z nich zaskakują

21.10.2022 08:44

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów i Kancelaria Senatu chcą kupić dziesiątki tysięcy przedmiotów ze swoim logo. Pójdzie na to 1,3 mln zł - podała "Rzeczpospolita". Niektóre zamówienia są zaskakujące.

Mateusz Morawiecki
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Ma mieć łączność bezprzewodową Bluetooth, umożliwiającą odtwarzanie muzyki z telefonu w popularnych formatach, korpus z bambusa lub drewna w kształcie cylindrycznym i przyciski fizyczne umożliwiające włączenie i wyłączenie oraz zarządzanie odtwarzaniem – takie wymagania Kancelaria Prezesa Rady Ministrów stawia dostawcy "głośników bezprzewodowych bambusowych lub drewnianych". W sumie chce kupić ich 700 sztuk - pisze piątkowa "Rzeczpospolita".

"To tylko element dużego przetargu na dostawę materiałów promocyjnych z logo KPRM, który został rozpisany przed dwoma tygodniami. W sumie Kancelaria kupuje aż 77 rodzajów gadżetów. Są wśród nich: tradycyjne notatniki, długopisy, torby reklamowe, smycze, kubki, termosy, filiżanki, kalendarze i parasole, ale na tym lista się nie kończy. Niektóre przedmioty, kupowane przez urząd obsługujący Mateusza Morawieckiego, mogą zaskakiwać" - czytamy w gazecie.

Rząd i Senat wydadzą majątek na gadżety. Wśród nich krokomierze

KPRM kupuje też m.in. 500 krokomierzy z paskiem i 100 krokomierzy bez paska, 800 sztuk ogrzewaczy do rąk wielokrotnego użytku, 200 sztuk stacji pogodowych bambusowych i 100 sztuk stacji pogodowych plastikowych, 1,2 tys. sztuk podstawek pod telefon z funkcją indukcyjnego ładowania, 800 breloków z kablami umożliwiającymi ładowanie, 600 sztuk gier domino, 300 – mikado i 500 – kółko i krzyżyk, a także w sumie 2,1 tys. słuchawek bezprzewodowych różnych rodzajów oraz 1,7 tys. powerbanków aluminiowych, drewnianych lub bambusowych. Łączną kwotę zamówienia KPRM szacuje na 813 tys. zł bez VAT.

Podobne przetargi finalizuje teraz również Kancelaria Senatu. W sumie są dwa, z czego jeden dotyczy wyłącznie parasoli, których kancelaria chce kupić 500 sztuk. Ze specyfikacji, która podobnie jak w KPRM jest bardzo szczegółowa, wynika, że ich czasza, opierająca się na 16 wspornikach ze stali i włókna szklanego, ma być wykonana z poliestru z wodoodporną powłoką, zaś gięta rączka – z drewna. Całe zamówienie ma wynieść około 280 tys. zł.

Hanna Gill-Piątek, przewodnicząca koła Polska 2050, uważa te wydatki za niepotrzebne. - Jednak wcale mnie one nie dziwią, w końcu idą wybory - komentuje posłanka i dodaje, że takie gadżety to "forma współczesnej kiełbasy wyborczej".

RadioZET.pl/Rzeczpospolita/PAP