Zamknij

Czarzasty zaatakowany przez policję. KSP: policjant doznał poważnej kontuzji

Joanna Zaremba
19.11.2020 13:03
Włodzimierz Czarzasty
fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Włodzimierz Czarzasty w środę wieczorem podczas Strajku Kobiet miał zostać poturbowany przez policjanta, o czym sam poinformował i zapowiedział, że nie zamierza składać skargi na funkcjonariuszy. W czwartek z kolei policja przekazała, że wicemarszałek Sejmu winny jest kontuzji policjanta. - Policjant doznał bardzo poważnej kontuzji. Mamy do czynienia z urazem mięśnia czworogłowego uda - mówił rzecznik KSP. Do kwestii tej ponownie odniósł się szef SLD podczas swojego wystąpienia na obradach Sejmu.

Włodzimierz Czarzasty w środę wieczorem na Strajku Kobiet miał zostać poturbowany przez policję. Szef SLD sam o tym poinformował i odniósł się do sprawy w czwartek, apelując również o nagłośnienie kwestii potraktowania gazem łzawiącym posłanki Lewicy, Magdaleny Biejat.

Zobacz także

- Policjant doznał bardzo poważnej kontuzji. Mamy do czynienia z urazem mięśnia czworogłowego uda - przekazał w czwartek rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom.Sylwester Marczak. Jak dodał, chodzi o interwencję, która w środę "została przedstawiona w zupełnie inny sposób niż faktycznie miała miejsce". - Świadczą o tym przede wszystkim czynności, jakie zostały wykonane przez policjantów Wydziału Kontroli, jak i świadczy o tym nagranie, jakie zostało do tego postępowania zabezpieczone - mówił Marczak. Doprecyzował, że chodzi o wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. - W tym przypadku nagranie wyraźnie pokazuje, która strona była stroną atakującą. (...) - W tej chwili policjant ma założony gips i przebywa cały czas w szpitalu - mówił Marczak.

Wyjaśnił, że chodzi o sytuację, która miała miejsce w okolicach Sejmu. - Tam było kilka osób, które chciały przejść przez kordon policyjny, przez grupę policjantów. Przepuszczone zostały osoby te, które okazały legitymację. Pamiętajmy o tym, że policjanci oczywiście mają bardzo dużo obowiązków dotyczących realizacji zadań ustawowych związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa, a do obowiązku policjantów nie należy znajomość wszystkich posłów bez względu na to, jaką funkcję pełnią. W tym przypadku wystarczyło po prostu okazać legitymację policjantom i osoba ta zostałaby przepuszczona - tłumaczył Marczak. Podkreślił, że niestety w tej sprawie mamy do czynienia z ewidentnym naparciem na policjanta. - Policjant uderzył nogą o hak pojazdu i niestety doszło do bardzo poważnej kontuzji, która wyłącza policjanta na kilka tygodni, jak nie miesięcy z dalszej służby. Liczymy tutaj na szybki powrót do zdrowia - powiedział rzecznik KSP.

Dodał też, że sprawa ta prowadzona jest w dwóch kierunkach. Chodzi o czynności związane z tym, co realizuje Wydział Kontroli Stołecznej Policji. - Oczywiście stosowne informacje zostaną przekazane dalej. (...) W tym przypadku stroną reprezentującą policję jest cały czas, niezmiennie Komendant Główny Policji i za jego pośrednictwem ta informacja zostanie przekazana do pani marszałek sejmu - przekazał Marczak.

Poinformował również, że w trybie związanym z postępowaniem karnym dotyczącym spowodowania m.in. uszczerbku na zdrowiu policjanta, odrębnym tokiem prowadzone są czynności pod nadzorem prokuratury. - Wielu parlamentarzystom, osobom posiadającym immunitet wydaje się, że funkcjonariusz publiczny to tylko i wyłącznie poseł i senator. Bardzo często, kiedy mamy do czynienia z interwencjami posłów, staramy się szanować wszelkie prawa (...) Niestety mamy do czynienia często z sytuacją, w której zapomina się o tym, że również jedną z tych osób określoną w kodeksie karnym jest policjant - mówił Marczak.

Czarzasty: zostałem popchnięty na samochód i uderzony w plecy

- W środę zostałem zatrzymany przez policję, zostałem popchnięty na maskę samochodu, zostałem uderzony z tyłu w plecy, zostałem unieruchomiony, a dziś rano dowiedziałem się, że pobiłem policjanta - powiedział Czarzasty. Nie wykluczył dalszych kroków prawnych.

W czwartek podczas posiedzenia Prezydium Sejmu i Konwentu Seniorów jego uczestnikom pokazano kilkuminutowe nagranie z kamer należących do Sejmu. Po zakończeniu posiedzenia wicemarszałek Czarzasty i szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski wyszli na krótki briefing do mediów. Czarzasty podkreślił, że film, który został pokazany, pochodzi już z czasu po zajściu. - Podobno na tym filmie widać jak uderzam policjanta - nie widać tego - powiedział. - Proszę państwa, ja wiem, co robię - oświadczył wicemarszałek.

Zobacz także

- Na szczęście jest pismo chyba Komendanta Głównego Policji do pani marszałek, który stwierdza, że zostałem rozpoznany jako marszałek, pani posłanka Żukowska pokazała legitymację, zaświadczyła, że jestem marszałkiem i że jestem posłem - relacjonował Czarzasty. Jak dodał, mimo tego nie wpuszczono go do Sejmu, a został przepuszczony przez grupę policjantów po interwencji Straży Marszałkowskiej. - W międzyczasie zostałem zatrzymany przez policję. Zostałem popchnięty na maskę samochodu, zostałem uderzony z tyłu w plecy, zostałem unieruchomiony i prawdę powiedziawszy, została mi zabrana wolność poruszania się i powrotu do Sejmu. Dzisiaj rano dowiedziałem się, że pobiłem policjanta, który będzie kilka miesięcy leżał w szpitalu - podkreślił Czarzasty.

Zobacz także

Jak mówił, do środy nie uważał, że powinien obciążać jednego konkretnego policjanta o to, że go popchnął i rzucił na samochód, jeśli on ma szefa, który mu to kazał. - Winny całej tej sytuacji jest pan Kaczyński, pod którego te służby podlegają - oświadczył. - Jak się dzisiaj rano dowiedziałem, że pobiłem w międzyczasie policjanta, to musimy wziąć prawników i się zastanowić, czy po prostu w tej sprawie nie reagować w inny sposób - zapowiedział wicemarszałek. Czarzasty pytany, czy nie doszło między nim a policją do szarpaniny, powtórzył, że kiedy chciał wejść do Sejmu, został pchnięty na maskę samochodu, uderzony z tyłu i został zatrzymany. - Oczywiście, że był element przepychania, bo jeżeli ktoś kogoś popycha, to ten ktoś stara się np. utrzymać równowagę. Ale proszę państwa, dowiedzieć się rano, że się kogoś pobiło tak, że będzie leżał przez kilka miesięcy, to na Boga, czy ja wyglądam na szaleńca? - pytał polityk. Podkreślił, że na filmie zamieszczonym po zajściu przez Lewicę widać, że jeden z policjantów przeprasza go za incydent.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP