Zamknij

Ziobro obroniony, przed głosowaniem gorąca debata. “Złodziej”, “Mniej niż zero”

26.05.2022 18:18
Zbigniew Ziobro
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Zbigniew Ziobro nie zostanie odwołany. Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości. Przed głosowaniem opozycja ostro krytykowała ministra, bronił go natomiast premier. Podczas debaty opozycja wyszła z sali plenarnej.

Złodziej, mniej niż zero, mówi językiem Kremla, robi wszystko żeby podeptać konstytucję i unijne traktaty, szkodnik zagrażający bezpieczeństwu Polek i Polaków - wiele gorzkich słów usłyszał w Sejmie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Wniosek o jego odwołanie złożyła opozycja, został on jednak odrzucony. Za wnioskiem głosowało 224 posłów, przeciw było 231, nikt nie wstrzymał się od głosu. Po głosowaniu ministrowie pogratulowali Ziobrze, otrzymał on też kwiaty.

- Nie tylko jesteście opozycją totalną, ale przede wszystkim fatalną dla Polski, zgubną dla Polski, zakłamaną, zacietrzewioną i zaciekłą - mówił Ziobro do inicjatorów wniosku o wotum nieufności wobec niego. Ministra bronił też premier Mateusz Morawiecki. - Polska potrzebuje dzisiaj jedności i spójności, ponieważ jesteśmy w wyjątkowym czasie. Mamy wroga zewnętrznego, który zaatakował naszego sąsiada, a wy szukacie wroga wewnętrznego. Dzisiaj znaleźliście sobie wroga w ministrze Ziobrze. A jedynym wrogiem - jak doskonale wiecie - jest wróg na Kremlu - przekonywał premier.

Zbigniew Ziobro nie został odwołany z funkcji ministra sprawiedliwości

Opozycja wytykała Ziobrze zatory w sądach czy wykorzystywanie funduszy CBA dla partyjnych celów. Wskazano tu zakup Pegazusa, który według specjalistów z kanadyjskiego instytutu badawczego Citizen Lab był wykorzystywany do podsłuchiwania obywateli. Kamila Gasiuk-Pihowicz z KO i Krzysztof Śmiszek z Lewicy zarzucili Ziobrze, że zniszczył wymiar sprawiedliwości. Poseł Lewicy oskarżał Ziobrę o "sprywatyzowanie" prokuratury i uczynienie z niej "zbrojnego ramienia swojej partyjki". Śmiszek stwierdził też, że Ziobro to najgorszy minister sprawiedliwości w ostatnich 30 latach.

Poseł Krzysztof Paszyk (PSL) mówił, że jego ugrupowanie złożyło podpisy pod wnioskiem o odwołanie Ziobry w imieniu setek stowarzyszeń osób pokrzywdzonych przez wymiar sprawiedliwości, w imieniu polskich przedsiębiorców pokrzywdzonych przez bałagan w przepisach, a także w imieniu każdej Polki i Polaka, którzy boją się przekroczyć próg sądu i prokuratury.

Hanna Gill-Piątek (Polska 2050) stwierdziła, że były premier Leszek Miller "przeliczył się szacując wartość rynkową ministra Ziobry". - Po obecnym kursie euro jest to jednak najdroższy minister Zjednoczonej Prawicy (...). Wartość ujemna ministra Ziobry dla budżetu Polski ma wiele składowych, ten miliard zł kar za Izbę Dyscyplinarną i 300 mln zł za Fundusz Sprawiedliwości to są drobne przy stratach dla polskiej gospodarki, jakie wywołał jeden człowiek i jego chore ambicje - powiedziała posłanka Polski 2050. Mówiła, że z samej zaliczki na KPO Polskę ominęło nas 4,6 mld euro. 

RadioZET.pl/PAP - Karol Kostrzewa/oprac. AK

C