Zamknij

Wybory 2020. Listy poparcia Jakubiaka sfałszowano? Jest śledztwo prokuratury

13.08.2020 08:10
Marek Jakubiak
fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER

Prokuratura zdecydowała o wszczęciu śledztwa w sprawie fałszowania list poparcia dla kandydata na prezydenta Marka Jakubiaka - poinformowała "Gazeta Wyborcza". Dziennik przypomina, że były poseł w szczycie pandemii zebrał 140 tys. podpisów.

"Jakubiak swoją kandydaturę zgłosił 10 marca. 20 marca miał już 140 tys. podpisów. Nie prowadził żadnej kampanii, a zbiórka podpisów odbywała się, gdy w Polsce obowiązywały liczne obostrzenia w związku z pandemią. Wśród nich był zakaz poruszania się i publicznych zgromadzeń" - przypomina Gazeta Wyborcza, która od początku poddawała pod wątpliwość uczciwość procesu ze strony kandydata. 

Wybory 2020. Prokuratura bada sprawę podpisów pod listami Jakubiaka

"Wyborcza" już w kwietniu ujawniła proceder, który stał za zdumiewającą - jak na ówczesne okoliczności - liczbą podpisów pod kandydaturą byłego posła. Według informacji dziennika, w jednym z budynków w centrum Warszawy,w dniach 10-20 marca pracowały osoby z Rosji, Ukrainy, Białorusi i Gruzji, zwerbowane przez ogłoszenia na portalach społecznościowych.

Zobacz także

Ich zadaniem miało być przepisywanie danych obywateli na listy poparcia dla kandydata. Mieli oni za to otrzymać wynagrodzenia, ale z informacji "GW" wynika, że część z osób do dziś go dostała. Gazeta dowiaduje się także, iż prokuratura zaczęła badać tę sprawę, ale nie z urzędu, lecz z zawiadomienie prywatnego. 

Decyzję o wszczęciu śledztwa podjęto 29 lipca. Oznacza to, że śledczy uznali zebrany materiał dowodowy za wiarygodny. Z pisma, jakie dostaliśmy z prokuratury, wynika, że sprawa toczy się na podstawie przepisów kodeksu karnego o przestępstwach przeciwko wyborom

- podał dziennik w czwartkowej publikacji. Za „niszczenie, uszkodzenie, ukrywanie, przerabianie lub podrabianie protokołów lub innych dokumentów wyborczych” lub „dopuszczanie się nadużycia w sporządzaniu list z podpisami obywateli zgłaszających kandydatów w wyborach" grozić może nawet do trzech lat pozbawienia wolności. 

Gazeta zaznaczyła, że sam Jakubiak pytany, jak w tej sytuacji zdobył poparcie tylu wyborców, stwierdził, że listy mu "przyniesiono" i że sam się "dziwi swojej popularności". W wyborach prezydenckich dostał 33 tys. 450 głosów, co stanowiło zaledwie 0,17 proc. W II turze poparł ubiegającego się o reelekcję Andrzeja Dudę. 

Marek Jakubiak - biznesmen i był poseł

Marek Jakubiak to były żołnierz zawodowy, a od lat przedsiębiorca w branży browarniczej, właściciel m.in. browaru Ciechan. Znany z konserwatywnych przekonań i narodowych sympatii. Kilka lat temu zawiązał współpracę z Pawłem Kukizem, dzięki czemu w 2015 roku wszedł do Sejmu z list  Kukiz'15. Pokłócony z założycielem ruchu, pod koniec kadencji był już posłem niezrzeszonym.

Zobacz także

W 2019 roku wystartował w wyborach do Parlamentu Europejskiego z list Konfederacji, która nie przekroczyła wówczas progu wyborczego. Z tą formacją również się rozstał, a jesienią był kandydatem do Sejmu z listy Bezpartyjnych Samorządowców (nie uzyskał mandatu). W międzyczasie założył wraz z innym byłym posłem Kukiz'15, raperem Piotrem Liroyem-Marcem, ugrupowanie Federacja dla Rzeczypospolitej. 

RadioZET.pl/PAP/wyborcza.pl