Kandydat KO i jego sztab zatrzymali sprawcę kolizji. "Każdy by się tak zachował"

09.10.2019 16:16
Kolizja
fot. Twitter/Jarek Berger

Jadący bez uprawnień kierowca spowodował kolizję na jednej z dróg pod Zgierzem. Co ciekawe, zanim policja dotarła na miejsce, jako pierwsi mężczyznę zatrzymali Dariusz Joński oraz członkowie jego sztabu, podróżujący wyborczym busem. 

Do zdarzenia doszło we wtorek na drodze szybkiego ruchu pod Zgierzem. W busie wyborczym podróżował kandydat Koalicji Obywatelskiej do Sejmu (nr. 2 w okręgu Sieradz) Dariusz Joński wraz ze swoją ekipą. W pewnym momencie zauważyli auto jadące wężykiem. 

Kandydat KO i jego sztab zatrzymali sprawcę kolizji

- Wjeżdżało na trotuar. Z przeciwka inni kierowcy mu migali, bo nie miał włączonych świateł. Wtedy coś nam zaczęło świtać, że może być coś nie tak z kierowcą - relacjonował były rzecznik SLD w rozmowie z Polsat News. 

Zobacz także

- Chwilę potem, skręcił gwałtownie w prawo i uderzył w inny samochód, jadący z przeciwka. Zajechaliśmy mu drogę, wyskoczyliśmy z samochodu, wyciągnęliśmy gentlemana, który kierował, wyjęliśmy kluczyki i wezwaliśmy policję, która bardzo szybko, w ciągu 10 minut przyjechała - dodał.

Według relacji Jońskiego, w samochodzie było dwóch mężczyzn, obaj zachowywali się dość nerwowo, a kierowca próbował uciekać, co skutecznie uniemożliwił mu jeden ze współpracowników polityka. Jego sztab myślał, że kierujący pojazdem był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

Po przyjeździe policji okazało się, że jest trzeźwy, ale nie posiada uprawnień do kierowania autem. Przyznano mu mandat w wysokości 500 zł. - Cieszę się, że udało nam się zatrzymać tego człowieka - przyznał w rozmowie z Polsat News Joński. Na Twitterze dodał również, że na jego miejscu "każdy by się tak zachował".

RadioZET.pl/Twitter/polsatnews.pl