Kandydatka KO zaatakowana. Zwyzywano ją od „żydowskich k...” i „komuchów”

30.09.2019 12:32
Ewa Lieder
fot. Damian Klamka/East News

Gdańska kandydatka Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Sejmu Ewa Lieder została zaatakowana i zwyzywana podczas wymiany pociętych banerów polityków opozycji. Nie był to niestety pierwszy tego typu incydent w tym roku. 

Do zdarzenia doszło w sobotni wieczór przy ul. Pomorskiej w Gdańsku. Ewa Lieder, posłanka wybrana cztery lata temu z gdańskiej listy Nowoczesnej, a obecnie kandydatka Koalicji Obywatelskiej do Sejmu (również z tego samego okręgu) wymieniała wraz ze swoim mężem pocięte wcześniej banery polityków opozycji.

Kandydatka KO zaatakowana w Gdańsku

W pewnym momencie zaatakował ich mężczyzna ubrany w barwy Lechii Gdańsk. Posłanka usłyszała „wiązankę” wulgarnych wyzwisk pod swoim adresem – została nazwana „żydowską k..., komuchem i ścierwem”. Jej mężowi z kolei agresor wytrącił telefon z rąk i groził, że mu „rozp... łeb”. Całe zajście Lieder opisała na swoim profilu na Facebooku:

– Napastnik był w wieku 30-40 lat, napakowany, czuć było od niego alkohol. Był bardzo agresywny. Wciąż jestem cała roztrzęsiona – powiedziała parlamentarzystka w rozmowie z Onetem. Jak przyznała z kolei w facebookowym poście, nie był to pierwszy raz, gdy została zaatakowana w swoim mieście – kilka miesięcy temu nieznajoma kobieta uderzyła ją w twarz.

Zobacz także

Policja zawiadomiona, ale co dalej? A to już drugi raz. W czerwcu, w okolicy dworca PKP w Gdańsku kobieta uderzyła mnie pięścią w twarz. Co się dzieje? Dokąd jako społeczeństwo zmierzamy? Co jest z w głowach ludzi, którzy - czując się bezkarni - bez wahania podnoszą rękę lub zastraszają innych? – napisała. 

RadioZET.pl/Onet.pl/Facebook