Kaczyński o liście do hejterki Emi: Szukanie dziury w całym

05.09.2019 17:57
Jarosław Kaczyński
fot. East News

Jarosław Kaczyński odniósł się do publikacji mediów, świadczących o jego korespondencji z hejterką „Emi”. Prezes PiS mówił dziś na konwencji w Siedlcach, że wykonywał obowiązki posła. Zaznaczył, że nie wiedział o tym, że kobieta stoi za internetową nagonką na sędziów nieprzychylnych „dobrej zmianie”.

Jarosław Kaczyński pisał z hejterką „Emi” – informowała wczorajsza „Gazeta Wyborcza”, dołączając pismo prezesa PiS do kobiety. Kobieta pośredniczyła w niespotykanym wcześniej procederze – tworzeniu farmy trolli, szkalujących sędziów nieprzychylnych PiS. Po ujawnieniu tych praktyk przez Onet z urzędu wiceministra sprawiedliwości zrezygnował Łukasz Piebiak, zaangażowany w proceder. Mimo protestów do dymisji nie podał się jego szef, minister Zbigniew Ziobro.

Jak wskazała „Wyborcza” Kaczyński pisał z „Emi” jeszcze w lipcu tego roku. Oferował jej swoją pomoc w „zakresie przysługującym parlamentarzystom”. Miesiąc później wybuchła afera, która zmiotła wiceministra Piebiaka i przychylnych mu sędziów.

Zobacz także

Prezes PiS mówił, że łączenie hejterki z jego osobą jest „potężnym przeciwdziałanie przeciwko zaufaniu” jakim Polacy obdarzyli PiS. Użył też argumentów „szukania dziury w całym” i mówienia „prawdy”, oczywiście w wersji pisowskiej.

W mediach, różnego rodzaju przewagą, i to bardzo poważna przewagą, dysponuje druga strona, która nieustannie atakuje, nieustannie szuka dziury w całym, bezustannie coś wymyśla

Jarosław Kaczyński

Wspomniał, że podobnych listów otrzymuje dziennie „dziesiątki”.

No ale nawet z tego próbują zrobić sprawę. Tu nie chodzi o mnie, ja się tego nie obawiam, tylko o to, żebyście państwo sobie uświadomili na czym to polega, że tu już nawet nie z igły, bo nawet igły nie ma, z niczego po prostu, z tego, że wykonuję swoje obowiązki poselskie, robi się aferę, a o wielkich aferach, o miliardach się po prostu nie mówi

prezes PiS

RadioZET.pl/PAP