Jachira o starcie w wyborach: rozkręcam się, nie wszyscy muszą mnie lubić

27.09.2019 13:45
Klaudia Jachira
fot. Facebook/Klaudia Jachira

– Dużo osób do mnie pisze, że w życiu nie zagłosowaliby na Koalicję Obywatelską, gdyby nie moja kandydatura. Jestem pewna, że tylko dzięki wyrazistym osobom, jak ja, ma szansę wygrać – powiedziała Klaudia Jachira. Blogerka oraz kandydatka KO w wyborach do Sejmu skomentowała również spekulacje na temat ew. rezygnacji ze startu. 

Blogerka i aktywistka polityczna oraz kandydatka Koalicji Obywatelskiej w wyborach parlamentarnych (nr 13 na liście warszawskiej) była gościem programu „Polityka na ostro” w Polsat News. W rozmowie z Agnieszką Gozdyrą odniosła się zarówno do bieżącej polityki, jak i kontrowersji, które wywołują niektóre jej działania oraz sugestii, że może być obciążeniem dla ugrupowania, z którego list startuje.

Kandydatka KO o Smoleńsku 

– Chciałabym od razu zaznaczyć, że absolutnie nie jest to kpienie z ofiar katastrofy i samej katastrofy, a jedynie nie podoba mi się bardzo to, jak katastrofa smoleńska jest strasznie wykorzystywane przez obecną partię rządzącą do polityki bieżącej, jakie narosły mity wokół tej tragedii, jak z naszych pieniędzy działała podkomisja, czy działa nadal, już nawet nie wiem – stwierdziła zapytana przez Gozdyrę o to, czy jej zdaniem nie przekroczyła granicy dobrego smaku oraz przyzwoitości w swojej satyrze nt. katastrofy smoleńskiej. 

Jachira podkreśliła przy tym, że „bardzo przeżyła katastrofę smoleńską”. „Chodziłam na ulice, demonstrowałam, bardzo szkoda jest mi rodzin, osób, które straciły bliskich” – powiedziała. 

Zobacz także

Kandydatka KO przyznała też, że momentem przesilenia, który doprowadził ją do podjęcia decyzji o starcie w wyborach, był moment dojścia PiS do władzy. „Poczułam, że jako aktorka, jako osoba zawsze zaangażowana społecznie, muszę mówić o pewnych rzeczach głośno i zaczęłam łączyć te dwie pasje” – oznajmiła. 

Klaudia Jachira o zdjęciu pod pomnikiem

Klaudia Jachira odniosła się także do afery ze zdjęciem, które zamieściła na swoim profilu na Twitterze. Widać na nim było jak podczas Młodzieżowego Strajku Klimatycznego ona i dwie młode osoby stoją pod pomnikiem Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego, znajdującym się w okolicach Sejmu. Trzymają przy tym transparent z napisem: „Bób, Hummus, Włoszczyzna, Vege”, za to w tle widać fragment monumentu z inskrypcją „Bóg Honor Ojczyzna”.

Zobacz także

Po publikacji tego zdjęcia wybuchła burza. Kombatanci domagali się usunięcia Jachiry z list Koalicji Obywatelskiej, a za jej postawę przepraszali niektórzy politycy KO, m.in. Sławomir Nitras. Przeprosiła także sama zainteresowana. 

– Przeprosiłam osoby, które poczuły się urażone – powiedziała. „Chciałam powiedzieć, że mam pełen szacunek dla osób, które poświęcały życie dla nas, dla wolności, walczyły o Ojczyznę. Mam też wielki szacunek dla tych młodych ludzi-bohaterów, którzy walczą o zmianę klimatu i walczą o zapobieżenie katastrofy klimatycznej. To są też bohaterowie” – powiedziała cytowana przez Polsat News. „Tamci ludzie mieli dramatyczne wybory, musieli walczyć o nasz kraj, a teraz ci młodzi ludzie muszą walczyć nie tylko o nasz kraj, ale także o dobro tej planety” – dodała. 

„Nie wszyscy muszą mnie lubić”

Zarówno po kpinach z katastrofy smoleńskiej, jak i po aferze z Twitterową fotografią, pojawiły się spekulacje, że Jachira zostanie wycofana z list KO. Ona sama jednak zdementowała te pogłoski. W Koalicji jest naprawdę dużo ludzi. Jak komuś się nie podoba mój żart, to może zagłosować na inną osobę” – powiedziała w rozmowie z dziennikarką Polsat News.

Zobacz także

– Dużo osób do mnie pisze, że w życiu nie zagłosowaliby na Koalicję Obywatelską, gdyby nie moja kandydatura. Jestem pewna, że tylko dzięki wyrazistym osobom, jak ja, ma szansę wygrać. Absolutnie nie rezygnuję, rozkręcam się. Nie wszyscy muszą mnie lubić – podsumowała. 

RadioZET.pl/polsatnews.pl