Trwa walka o Senat. Ponowne liczenie głosów może dużo zmienić

22.10.2019 13:34
Trwa walka o Senat. Ponowne liczenie głosów może dużo zmienić
fot. Jan Bielecki/East News

Wiadomo już, że Prawo i Sprawiedliwość chce ponownego przeliczenia głosów w sześciu okręgach, Koalicja Obywatelska złożyła protesty wyborcze dotyczące trzech okręgów. To oznacza tylko jedno: walka o większość w Senacie wciąż trwa i jeszcze wszystko może się zmienić.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W wyborach parlamentarnych 2019 opozycja uzyskała 51 mandatów senackich, a PiS – 49. Różnica jest więc niewielka. Po ponownym przeliczeniu głosów w kilku okręgach sytuacja może ulec diametralnej zmianie.

Zobacz także

Wszystko wskazuje na to, że do tego właśnie dąży PiS. Chce odebrać Senat opozycji. To wcale nie jest niemożliwe, wystarczy zmiana jedynie dwóch mandatów – podkreśla Oko.press. Prawo i Sprawiedliwość nie stawia już na przekonywanie polityków opozycji, by zmienili przynależność partyjną. Większość w Senacie miałyby im zapewnić protesty wyborcze, które rozpozna Sąd Najwyższy, a dokładnie – Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Jest to organ utworzony za rządów PiS.

Zobacz także

Warto przypomnieć: PiS złożyło wnioski o ponowne przeliczenie głosów w wyborach do Senatu w następujących okręgach:

  • Okręg nr 12 – obejmujący Grudziądz oraz powiaty: brodnicki, golubsko-dobrzyński, grudziądzki, rypiński, wąbrzeski
  • Okręg nr 92 – powiaty: gnieźnieński, słupecki, średzki, śremski, wrzesiński
  • Okręg nr 95 – powiaty: kępiński, krotoszyński, ostrowski, ostrzeszowski
  • Okręg nr 96 – Kalisz i powiaty: jarociński, kaliski, pleszewski
  • Okręg nr 75 – Tychy i Mysłowice
  • Okręg nr 100 – Koszalin

Mandaty senackie w Tychach i Koszalinie

W wyborach do parlamentu 2019 okazał się szczególnie problematycznym okręgiem dla PiS. Partia ta straciła tu aż sześć mandatów do Senatu – zauważa Oko.press. W okręgu numer 75, który obejmuje Tychy i Mysłowice, zwyciężyła Gabriela Morawska-Stanecka z Wiosny (kandydatka Lewicy), zdobywając 64 172 głosy. Wygrała tym samym z Czesławem Ryszką (PiS) 2349 głosami.

Zobacz także

Sytuacja w tym śląskim okręgu była do końca wyborów niepewna i napięta. Wcześniej, pojedyncze, cząstkowe wyniki zwiastowały zwycięstwo kandydata PiS-u. To dlatego, że do Państwowej Komisji Wyborczej jako pierwsze spływały wyniki z wiejskich gmin, gdzie PiS góruje.

Z kolei w okręgu numer 100 w Koszalinie, wygrał były sekretarz generalny Platformy Obywatelski (ale nie startujący z list KO), Stanisław Gawłowski. Uzyskał 44 956 głosów a jego przeciwnik – Krzysztof Nieckarz (PiS) – 44 636. To niewielka różnica – tylko 320 głosów. Trzecie miejsce zajął kandydat niezależny Krzysztof Berezowski, który również nie odbiegł wynikiem daleko od zwycięzcy: dostał 1023 głosów mniej.

Sednem sporu głosy nieważne

Głosy nieważne – to one, według PiS, są największą przeszkodą do uzyskania większości w Senacie. Jak informuje zespół prasowy Sądu Najwyższego, PiS chce ponownego przeliczenia głosów w tych okręgach, gdzie ich liczba była znacząca.

Zobacz także

Na przykład, w okręgu koszalińskim takich głosów oddano 3344 a w okręgu obejmującym Tychy i Mysłowice – 3749. Różnica pomiędzy kandydatem opozycji a kandydatem PiS (który przegrał) wyniosła 2349 głosów.

To właśnie głosami nieważnymi Prawo i Sprawiedliwość argumentuje swoje protesty wyborcze. Tutaj nie ma jednak dużej możliwości na zmianę wyniku wyborów. Większość z głosów nieważnych musiałaby być ponownie rozpatrzona, zakwestionowana i w efekcie – uznana za głosy oddane na PiS.

KO złoży protesty wyborcze w 3 okręgach senackich

Rękawicę w walce o Senat podejmuje również Koalicja Obywatelska.

KO złożyła do Sądu Najwyższego, do I Prezes SN Małgorzaty Gersdorf protesty wyborcze dotyczące głosowań w trzech okręgów senackich: Jeleniej Górze, Łomży i Pabianicach.

– Adresatem jest I Prezes Sądu Najwyższego – podkreślił Grzegorz Schetyna na wtorkowej konferencji prasowej. Dopytywany, co jeśli protesty KO trafią jednak Izby Kontroli Nadzwyczajnej, do której politycy PO nie mają zaufania, lider Platformy odparł: „zobaczymy, będzie osobna konferencja i przedstawimy całą konstrukcję prawną”.

Szczegóły protestów zaprezentował senator-elekt KO Marek Borowski. Jak tłumaczył, sprawa dotyczy trzech okręgów: nr 2, nr 26 i nr 59.

Pierwszy dotyczy okręgu Jeleniej Góry (okręg nr 2), gdzie – jak mówił Borowski – na karcie do głosowania przy nazwisku kandydata reprezentującego partię Polska Lewica znalazło się logo „Lewica”. W ocenie senatora-elekta wprowadzało to w błąd wyborców, ponieważ mogło sugerować związek kandydata z blokiem partii lewicowych startujących pod szyldem SLD (w wyborach do Senatu trzy komitety wyborcze: KO, SLD i PSL zawarły tzw. pakt senacki, na mocy którego w zdecydowanej większości okręgów udało im się wystawić przeciwko PiS jednego kandydata – red.).

Zobacz także

Borowski przypomniał, że kandydat ten uzyskał 27 tys. głosów. Dodał, że różnica między kandydatem KO a kandydatem PiS wyniosła ok. tysiąca głosów. „Mamy tutaj do czynienia z ewidentnym powodem dla złożenia protestu ocenił senator-elekt.

Kolejny wniosek KO ma dotyczyć Łomży (okręg nr 59), gdzie – według Borowskiego – Prawo i Sprawiedliwość już po upływie ustawowego terminu zgłosiło kandydaturę Marka Komorowskiego w miejsce zmarłego Kornela Morawieckiego. „Mieliśmy do czynienia ze śmiercią pana Kornela Morawieckiego i zgłoszeniem kandydata zastępczego, ale po terminie, który jest zawarty w Kodeksie Wyborczym” – powiedział Borowski.

Zobacz także

Trzeci przypadek – jak mówił senator-elekt – to Pabianice (okręg nr 26). „Tu też jest bardzo niewielka przewaga kandydata PiS, ale to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że karty do głosowania do Senatu zawierały na dole instrukcję, a w tej instrukcji było powiedziane, że należy postawić znak X  w kratce wyłącznie przy nazwisku wybranego kandydata. Nie z lewej strony, tylko przy nazwisku. Problem polegał na tym, że logo Koalicji Obywatelskiej miało postać kratki i ta kratka znajdowała się po prawej stronie” – tłumaczył Borowski.

Jak dodał, to spowodowało, że wiele głosów zostało oddanych w sposób nieprawidłowy – znak X znalazł się po prawej stronie, zamiast po lewej.

RadioZET/RadioZET.pl/PAP/tvn24.pl/Oko.press