Kierowca cysterny wstydu złamał prawo? W mieście obowiązywał zakaz wjazdu tirów

12.09.2019 15:00
Cysterny wstydu
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Kierowca "cysterny wstydu" na Podkarpaciu złamał przepisy ruchu drogowego – dowodzi publikacja rzeszowskiej „Gazety Wyborczej”. Cysterna przejechała przez centrum Łańcuta, choć w mieście obowiązuje zakaz wjazdu pojazdów ciężarowych.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Policja z Łańcuta potwierdziła interwencję. I dowiodła, że wprowadzany od kilku lat zakaz wjazdu tirów do miasta nie grozi szczególną konsekwencją.

Pojechałem dalej za cysterną. Jechała w kierunku Łańcuta, podobnie jak ja. Cysterna, zamiast skierować się na obwodnicę, przejechała przez centrum Łańcuta. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że cysterna poruszała się bez załadunku, ale też bez wymaganych pozwoleń na wjazd do centrum miasta

świadek zdarzenia, dla rzeszowskiej "Wyborczej"

 Skończyło się bowiem... na pouczeniu kierowcy.

Zobacz także

Po godz. 10 mieliśmy zgłoszenie, że kierowca samochodu ciężarowego – cysterny marki Volvo nie dostosował się do znaku ograniczenia tonażu. Kierowca został pouczony

Wojciech Gruca, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Łańcucie

„Cysterny wstydu” to akcja wyborcza PiS. Partia rządząca skwapliwie obliczyła straty z tytułu wwozu nielegalnego paliwa za rządów PO i PSL. 

>>>Wybory parlamentarne 2019<<<

RadioZET.pl/ rzeszow.wyborcza.pl