Rząd chce coś ukryć? Opozycja grzmi: Kaczyński ma w głowie jakiś szalony plan

11.09.2019 15:16
Rząd chce coś ukryć? Opozycja grzmi: Kaczyński ma w głowie jakiś szalony plan

Ostatnie posiedzenie Sejmu przed wyborami parlamentarnymi zostało przerwane nagle we wtorek wieczorem. Posłowie mają wrócić do pracy 15 października, czyli już po wyborach. Skąd taki pomysł? – pyta oburzona opozycja i sugeruje, że PiS chce coś ukryć, żeby wybory wygrać.

– Decyzja o przerwaniu posiedzenia Sejmu i jego kontynuacji po wyborach parlamentarnych to niebezpieczny sygnał – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera. Według niej nie ma pewności, co zobaczymy w harmonogramie obrad 15 października i co PiS będzie chciało zrobić. A to właśnie klub PiS zgłosił wniosek o przerwę.

Jak tłumaczyła w środę rano marszałek Sejmu Elżbieta Witek, posłowie „chcieliby być między swoimi wyborcami, czas kampanii jest bardzo krótki”. „Dla mnie informacja, że przerywamy posiedzenie Sejmu po to, żeby posłowie prowadzili kampanię, nie jest zrozumiała, bo przecież o tym, że Sejm będzie trwał w ciągu tych dni, wszyscy wiedzieliśmy i posłowie byli na to przygotowani” – stwierdziła Kidawa-Błońska.

I tłumaczenie pani marszałek, że w tym programie Sejmu nie ma nic ważnego – i rzeczywiście w tej chwili nie ma czegoś ważnego, ale po czterech latach tej kadencji nie mam pewności, jaką ustawę zobaczymy 15 października, i co będzie chciało zrobić Prawo i Sprawiedliwość. Nie mam do tego zaufania i z doświadczenia wiem, że to niczego dobrego nie wróży.

powiedziała Kidawa-Błońska

„Oni są zdolni do wszystkiego”

Według wicemarszałka Sejmu Stanisława Tyszki „to sytuacja bez precedensu”. Jak stwierdził, PiS na wznowionych obradach może chcieć „przepchnąć” niewygodne dla siebie projekty.

Również Cezary Tomczyk ocenił, że sytuacja jest „bezprecedensowa”. „Dzisiaj trzeba postawić polityczną tezę, że rząd PiS szykuje się na przegraną lub szykuje się na to, że straci samodzielną większość w polskim parlamencie” – powiedział poseł PO-KO. Jego zdaniem rząd PiS zastanawia się nad tym, „jak Polakom ukraść wolne wybory”. „To jest sytuacja bardzo niebezpieczna, wyjątkowa, która rodzi wiele pytań. A na samym końcu jest jakiś plan, który został wymyślony w głowie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, plan, który zakłada ewentualność przegranej. Plan, który gdzieś na samym końcu może się skończyć bardzo źle, który może zawierać w sobie również antydemokratyczne działania, bo ci ludzie są zdolni do wszystkiego” – mówił Tomczyk.

Zobacz także

Szalony plan Kaczyńskiego?

Zdaniem posła Sławomira Nitrasa „istnieje poważne niebezpieczeństwo, że zostanie podważony wynik demokratycznych wyborów”. „Bo ktoś wpadł na pomysł, aby w normalny poniedziałek powyborczy, kiedy Polacy emocjonują się, poznają wyniki wyborów, dowiadują się, kto jest nowym parlamentarzystą, by po tym poniedziałku odbyło się posiedzenie Sejmu, gdzie będzie stary parlament, będą starzy posłowie” – podkreślił Nitras. „Co to ma być?” – dopytywał na konferencji prasowej. 

Jak mówił, przez 30 lat wolnej Polski różne osoby były marszałkami Sejmu, ale żadna z nich nie podjęła takiej decyzji, jaką odważyła się podjąć marszałek Elżbieta Witek.

Ja mówiłem w trakcie wyboru nowego marszałka Sejmu, że wybór pani marszałek Witek może oznaczać, że tak naprawdę Jarosław Kaczyński zdejmie maskę, zużytą maskę Marka Kuchcińskiego i założy nową maskę pani marszałek Witek.

ocenił poseł PO-KO

Jak dodał, jego zdaniem to właśnie Kaczyński podejmuje i będzie podejmował decyzje. „To jest jednoosobowa decyzja Jarosława Kaczyńskiego, który w głowie ma jakiś szalony plan po wyborach”.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP