PiS chce zmienić wyniki wyborów? "To droga ku dyktaturze"

21.10.2019 17:23
Wybory do Senatu Katowice i Koszalin. Lewica po protestach PiS mówi o dyktaturze
fot. Michal Wozniak/East News

Wyniki wyborów do Senatu mogą się jeszcze zmienić, bo PiS złożyło w poniedziałek protesty wyborcze i chce ponownego przeliczenia głosów (co najmniej) w Katowicach i w Koszalinie. Lewica zarzuca PiS brak uczciwości i działanie wbrew demokracji, ale też zapowiada, że zrobi wszystko, żeby uczestniczyć w procedurze liczenia głosów.

PiS nie odpuściło walki o Senat i zgłosiło do Sądu Najwyższego protesty wyborcze, chcąc ponownego przeliczenia głosów w dwóch senackich okręgach - w Katowicach i w Koszalinie. Może ich jednak jeszcze przybyć. Zastępca rzecznika PiS, Radosław Fogiel, przyznał, że partia Jarosława Kaczyńskiego analizuje już kolejne okręgi.

Zobacz także

Sprawa odbiła się w polityce szerokim echem. Do wniosków PiS odnieśli się na konferencji w Sejmie politycy Wiosny. Jak mówiła Gabriela Morawska-Stanecka (która właśnie w Katowicach różnicą 2349 głosów wygrała z kandydatem PiS Czesławem Ryszką), PiS złożyło ten wniosek dlatego, że żaden z senatorów demokratycznej opozycji i senatorów niezależnych nie dał się Prawu i Sprawiedliwości przekupić czy przeciągnąć na swoją stronę”.

Okręg 75 był traktowany jako okręg, w którym raczej wygra Prawo i Sprawiedliwość i myślę, że fakt, że wygrałam ja, faktycznie zaskoczył Prawo i Sprawiedliwość, ponieważ oni uważali, że akurat ten okręg przejmą

- dodała Morawska-Stanecka.

Do sprawy odniósł się też na Twitterze Robert Biedroń. "Teraz dopiero zobaczymy, czy właśnie dlatego PiS na siłę przepychał reformę Sądu Najwyższego" - napisał europoseł i lider Wiosny.

Zobacz także

"Prawu i Sprawiedliwości nie udała się metoda kłusownictwa"

Sekretarz generalny Wiosny, poseł-elekt Krzysztof Gawkowski, powiedział natomiast, że odwołania złożone przez PiS to metoda nieuczciwa, sprzeczna z demokracją i "bezprecedensowe wydarzenie”, którego celem jest jedynie zmiana wyniku wyborów i rozstrzygnięcie ich na rzecz PiS.

PiS składając wnioski do SN o ponowne przeliczenie głosów chce doprowadzić do sytuacji, w której w Senacie będzie miało większość, bo, jak się okazuje nie udała im się metoda kłusownictwa i przejmowania senatorów za pomocą różnego rodzaju funkcji czy innych korzyści

- podkreślił Gawkowski. Dodał, że działania PiS "mają charakter grupy przestępczej, która w którymś momencie przekroczy wszelki granice".

Dziś jest ten dzień, kiedy PiS rozpoczyna drogę ku dyktaturze, dyktaturze, która nie liczy się z wynikami wyborów, bo wyniki wyborów można zmienić

- ocenił polityk Wiosny.

Gawkowski zapowiedział, że Lewica zrobi wszystko, żeby uczestniczyć w ponownym przeliczaniu głosów. "Wyślemy swoich obserwatorów, jeżeli trzeba będzie każdy pojedynczy głos zliczać, będziemy też apelować do opinii publicznej, jeżeli PiS będzie chciało łamać kręgosłup demokracji, będzie chciało oszukać wyborców, którzy oddali głos. Będziemy apelowali: bądźcie z nami na ulicach. Nie ma mowy i nie ma zgody na to, aby w sposób niezgody z prawem łamać rozstrzygnięcia wyborcze" - powiedział polityk. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP