Hartwich posłanką, Krynicka bez mandatu. Wraca słynne zdjęcie z protestu

15.10.2019 14:57
Hartwich posłanką, Krynicka bez mandatu. Wraca słynne zdjęcie z protestu
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Legendarne już zdjęcie, wykonane w trakcie zeszłorocznego protestu niepełnosprawnych w Sejmie, nabiera nowego znaczenia – tym razem w kontekście wyników wyborów 2019. Chodzi o fotografię przedstawiającą Iwonę Hartwich z niepełnosprawnym synem próbujących porozmawiać z ówczesną posłanką PiS w Sejmie, Bernadetą Krynicką. Krynicka odwróciła wtedy się od Hartwich na pięcie i uciekła sejmowym korytarzem, z wymownym wyrazem twarzy. Dziś, jak komentują niektórzy internauci, role się odwróciły. Iwona Hartwich, startująca z list KO, dostała się do Sejmu. Bernadeta Krynicka zaś nie uzyskała wystarczającego poparcia i nie zasiądzie w parlamencie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W trakcie odbywającego się w Sejmie w 2018 roku protestu niepełnosprawnych i ich opiekunów całą Polskę obiegło zdjęcie przedstawiające uciekającą przed protestującymi posłankę PiS Bernadetę Krynicką i krzyczącą za nią Iwonę Hartwich, która podążała za nią, jednocześnie prowadząc wózek swojego niepełnosprawnego syna.

Zobacz także

Iwona Hartwich chciała wówczas porozmawiać z posłanką na temat sytuacji osób niepełnosprawnych i ich rodzin w Polsce, m.in. o braku wsparcia ze strony państwa. Krynicka odmówiła i odwróciła się od Hartwich.

Zobacz także

Fotoreporterzy uchwycili moment, kiedy Bernadetta Krynicka z bardzo wymowną miną oddala się od protestującej matki z niepełnosprawnym synem.

Hartwich w Sejmie, Krynicka nie zdobywa mandatu

W kontekście tegorocznych wyborów parlamentarnych fotografia ta nabiera zupełnie innego znaczenia. Iwona Hartwich kandydowała do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej w okręgu toruńskim i została wybrana na posłankę.

Zobacz także

Z kolei Bernadeta Krynicka odnotowała porażkę. Kandydująca w okręgu podlaskim polityk PiS nie otrzymała wystarczającej liczby głosów, by zasiąść w sejmowej ławie.

Zobacz także

Sytuację tą skomentowała w rozmowie z Wirtualną Polską sama Hartwich. „Nigdy nie życzę nikomu źle i teraz też nie ma we mnie satysfakcji, że pani Krynicka odchodzi z Sejmu, a ja do niego wchodzę” – mówiła dziennikarzom. Dodała, jednak że ówczesne „starcie” z Krynicką na długo zapisało się w jej pamięci. „Tej sytuacji z korytarza sejmowego nie zapomnę” – mówiła WP. Jak sprecyzowała, spodziewała się wyrozumiałości ze względu na to, że była posłanka również wychowuje niepełnosprawne dziecko. „Wiedziałam, że posłanka PiS również ma dziecko niepełnosprawne i spodziewałam się pomocy” – zaznaczyła.

Znamienna porażka Bernadety Krynickiej nie umknęła również uwadze internautów.

Zobacz także

„Karma wraca, Iwona Hartwich walcząca o prawa niepełnosprawnych dostała się, a Krynicka już może wyjść jak to ma w zwyczaju” – komentowano na Twitterze.

„Pani Krynicka przegrała wybory. Tutaj zdjęcie jak opuszcza budynek Parlamentu” – ironizowała inna internautka, zamieszczając słynne zdjęcie z 2018 r.

Warto również podkreślić, że po zeszłorocznym proteście niepełnosprawnych w Sejmie Iwona Hartwich, jej syn Jakub Hartwich i inni protestujący wraz z rodzicami otrzymali zakaz wstępu na teren parlamentu.

Przegrana Bernadety Krynickiej. Polityk PiS komentuje

Dziennikarze zdążyli zapytać Bernadetę Krynicką na sejmowym korytarzu, co sądzi o swojej porażce. Warto zaznaczyć, że była posłanka zajęła 9. miejsce w wyborach w jej okręgu Prawo i Sprawiedliwość uzyskała 8 mandatów.

- Cieszę się, że nie będę zasiadać w ławach sejmowych z Jachirą – powiedziała w poniedziałek reporterom.

W odpowiedzi na pytanie, czy zrobione rok temu słynne zdjęcie z Iwoną Hartwich na drugim planie mogło przyczynić się do tegorocznej przegranej, odparła że "źle się nie zachowywała".

-  Ja się źle nie zachowywałam. Tylko wy żeście to zmontowali w taki sposób – miała skwitować.

RadioZET.pl/onet.pl/wp.pl/rp.pl/TVN24