Kartki ze spisem wyborców omyłkowo wrzucone do urny. "Ogłoszono krótką przerwę"

13.10.2019 18:39
Wybory parlamentarne
fot. Adam Staśkiewicz/East News

Komisje w Piszu i Olsztynie omyłkowo wydały pojedyncze strony spisu wyborców, które głosujący wrzucili do urn razem z kartami do głosowania. W obu przypadkach ogłoszono krótką przerwę i spisy zostały wydobyte z urn - podała  delegatura Krajowego Biura Wyborczego w Olsztynie.

Dyrektor Delegatury KBW w Olsztynie Piotr Sarnacki powiedział, że w Piszu i Olsztynie komisje wydały razem z kartami do głosowania po jednej stronie spisu wyborców. Jego zdaniem, stało się tak, bo osoby wydające karty prawdopodobnie "zahaczyły" przypadkowo o stronę ze spisem, a wyborcy wzięli je i wrzucili do urn.

Zobacz także

Jak mówił, z tego powodu komisje musiały zrobić krótkie przerwy techniczne, żeby otworzyć urny i wyjąć strony spisu wyborców. Podkreślił, że było to konieczne, ponieważ to jedyny dokument potwierdzający, kto już otrzymał karty i wziął udział w głosowaniu - na spisie są podpisy osób, które już zagłosowały. - Była przy tym komisja w całym składzie, zrobiła protokół i będzie wzmianka w protokole po głosowaniu, że trzeba było to zrobić. To wyjątkowe sytuacje, ale zgodne z literą prawa - zapewnił.

Zobacz także

Według Sarnackiego członkowie komisji w Piszu deklarują, że trwało to "dosłownie dwie minuty", a w Olsztynie osiem minut. Jak dodał, do czasu wydobycia stron spisu z urn wyborcy stali obok i musieli poczekać, bo przez te kilka minut "nie było trybu wydawania kart".

Zobacz także

Zdaniem dyrektora, do nietypowych sytuacji dochodziło czasem również w poprzednich wyborach, ale zwykle zdarzało się, że wyborca omyłkowo wrzucał do urny razem a kartą do głosowania swój dowód osobisty. Wówczas taka osoba musiała czekać do zakończenia pracy komisji, żeby odzyskać swój dokument tożsamości.

RadioZET.pl/PAP