Wyniki wyborów i wieczór wyborczy w Radiu ZET. P. Jaki: Można otwierać szampana

Redakcja
13.10.2019 20:20
Radio ZET
fot. Radio ZET

– Można otwierać jednego szampana. Mam nadzieję, że będzie można otwierać drugiego, jak przeliczymy mandaty. Czekają nas kolejne ciężkie 4 lata dla Polski – tak europoseł PiS Patryk Jaki komentuje w Radiu ZET sondażowe wyniki wyborów parlamentarnych. – Jedno jest pewne. Zdecydowanie wygrywamy te wybory. Różnica pomiędzy nami a głównym konkurentem jest bardzo duża. To znaczące zwycięstwo – ocenia w rozmowie z Joanną Komolką w Wieczorze Wyborczym Radia ZET.

PiS zdobyło najwięcej głosów w wyborach parlamentarnych. Według wstępnych sondażowych wyników (IPSOS dla TVP, TVN i Polsatu) partia rządząca zdobyła 43,6% głosów. Druga jest Koalicja Obywatelska z wynikiem 27,4%. Na trzecim miejscu jest Lewica z wynikiem 11,9%. Do Sejmu wchodzą także PSL-Koalicja Polska z wynikiem 9,6% i Konfederacja (6,4%). Według sondaży, Prawo i Sprawiedliwość może liczyć po wyborach na 239 mandatów.

– To zdecydowane zwycięstwo, bez względu na to, ile będzie mandatów, PiS wygrywa zdecydowanie te wybory – zauważa Patryk Jaki. – To więcej niż mieliśmy wcześniej. PO spada znacząco z liczbą mandatów. To dobra wiadomość dla Polski – mówi europoseł PiS o sondażowej liczbie mandatów.

– Dość dobry wynik Lewicy nie będzie dla was kłopotem? – zastanawiała się Joanna Komolka, prowadząca Wieczór Wyborczy w Radiu ZET.– Nie będzie. Nie wiemy dokładnie ile będzie mandatów. Z tym należy poczekać – ocenia Patryk Jaki.Joanna Komolka pytała też swojego gościa, czy wyborcy Konfederacji to ludzie, którzy przestali popierać Prawo i Sprawiedliwość.

– Nie. Elektorat antysystemowy w Polsce to ok. 10%. Przypominam, że Kukiz który reprezentował ten sam elektorat, miał prawie 10%, dlatego mieli potencjał. Nie sądziłem, że będzie taki łatwy przepływ z Kukiza do PSL, a dziś ten przepływ trochę widać. Natomiast nie są to stricte nasi wyborcy, patrząc na to z punktu widzenia politologicznego. Natomiast rzeczywiście, walczymy o wszystkich wyborców. Chcielibyśmy przekonać ich do siebie. Tylko mam zastrzeżenie, że w wyborach europejskich ten sam exit poll pokazał Konfederacji chyba tyle samo, a po 24 godzinach obudzili się pod progiem – wskazuje na omylność sondażową Patryk Jaki.Europoseł PiS stwierdził też, że jego ugrupowanie ponownie zwyciężyło, ponieważ ludzie zorientowali się, że niektóre media kreują „fake świat”.

– Mam przekonanie, że duża część Polaków przekonała się, że świat kreowany w niektórych mediach to tak zwany fake świat. Prawicy jest dorobiona gęba, że nie potrafi robić polityki zagranicznej, że tylko liberalni to są ci świetni dyplomaci. Tymczasem w ostatnim miesiącu mieliśmy kompromitujący list całej naszej byłej elity dyplomatów przed przyjazdem prezydenta Trumpa, a ze strony PiS mieliśmy zniesienie wiz i zwycięstwo Wojciechowskiego w KE – mówi Patryk Jaki.

– To oczywiście nie wszystko. Jest więcej powodów, dla których Polacy poparli PiS – dodaje.– Widzi pan możliwość jakiejś współpracy, gdyby Konfederacja dostała się po wynikach oficjalnych? – pytała Joanna Komolka.– Współpracy chciałbym szukać z każdym… - zaczyna Jaki.

– Z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem?

– Z każdym. Natomiast koalicji nie… jeśli te wyniki się potwierdzą, rządzimy samodzielnie. Mamy swój program i będziemy go realizować. Natomiast jeśli przy niektórych dałoby się poszukać porozumienia z opozycją – również z Platformą – chciałbym żeby w ramach refleksji urodziło się w PO coś takiego, że „okej, przegraliśmy, schodzimy z pozycji totalnej opozycji i będziemy szukać rzeczy, które nas połączą i wspólnie będziemy pracować dla Polski” – zastanawia się Jaki.

***

Joanna Komolka: Są z nami pierwsi goście w tym wieczorze wyborczym. Andrzej Halicki, europoseł PO. Patryk Jaki, europoseł PiS-u. PiS według exit poll wygrywa te wybory z wynikiem 43,6, Koalicja Obywatelska 27,4, Lewica 11,9, PSL Koalicja Polska 9,6, Konfederacja 6,4. Frekwencja to ponad 61%. Tak wynika z tego sondażu. Pytanie pierwsze do Andrzeja Halickiego. PiS wygrywa. To znaczy, że pan pogratuluje Patrykowi Jakiemu?

Andrzej Halicki: Oczywiście, gratulacje. Zwycięstwo jest, bez wątpienia. Ale z wynikami to jeszcze bym poczekał, bo tu widzę to...

To są sondażowe, oczywiście.

AH: Tak, tak. Widzę to przeliczenie na mandaty. Te 239.

Prawdopodobnie.

AH: 239 mandatów – to oznacza oczywiście większość samodzielną, ale to jest tak blisko progu, czyli tego wymaganego progu 231, że myślę, że jeszcze trzeba by z tą radością, że samodzielna większość jest utrzymana, poczekać. Fakt, że nie jest to dobra wiadomość dla Polski, bo tak aroganckiej władzy nie mieliśmy od ‘89 roku i tak bardzo oderwanej też od tego, o czym powinniśmy w tej kampanii mówić, więc ciągłe afery, coś, co powinno...

A Koalicja Obywatelska nie powinna uderzyć się nieco w piersi?

AH: Oczywiście, że tak.

Nawiązując do meczu, który trwa na Stadionie Narodowym, jest taki moment, który pan widzi, w którym państwo oddali pole przeciwnikowi, mówiąc kolokwialnie?

Bez wątpienia tak, trzeba się uderzyć w piersi, bo to jest kolejna kampania, która na szczeblu centralnym nie przyniosła spodziewanego efektu, a o tym spodziewanym efekcie mówię dlatego, że podziękować chciałbym wszystkim obywatelom, wszystkim tym, którzy tę kampanię robili oddolnie, bo to jest suma wielu aktywności lokalnych. To oczekiwanie społeczne na zmianę było ogromne, ale nie udało się.

Jest porażka, to…

AH: Więc trzeba się zastanowić i wyciągnąć wnioski.

Trzeba wyciągnąć wnioski, może to jest czas, kiedy zarząd PO powinien odejść, mówiąc wprost? Może Grzegorz Schetyna powinien odejść w tym momencie?

Ja myślę, że dzisiaj jeszcze przy tych wynikach, które są dopiero wynikami wstępnymi, mówienie i dawanie takich złotych recept albo że nic się nie stało i jedziemy, bo 50% prawie suma tych trzech komitetów to przecież wygrana o 6% z PiS-em… No nie przełożyła się na te mandaty...

Patryk Jaki: Nie no, to wygraliście, to ja jednak powinienem wam pogratulować.

AH: Nie przełożyła się na mandaty z tytułu rozbicia na trzy komitety właśnie z tytułu ordynacji d’Hondta. Ale ci, którzy znowu myślą: należy rozliczyć i wszystko zmienić – myślę, że to jest taka druga skrajność. Trzeba zastanowić się, wyciągnąć wnioski, na pewno uderzyć się w piersi, bo, tak jak mówię, ta kampania kolejny raz na tym szczeblu centralnym nie była skuteczna.

Patryk Jaki. PiS, wiele wskazuje na to, przynajmniej patrząc na te sondażowe wyniki, że może liczyć na samodzielne rządy. Oczywiście cały czas zastrzegam, że to jest tylko sondaż exit poll, musimy poczekać na oficjalne wyniki. A dobry wynik lewicy dość nie będzie dla nas kłopotem?

PJ: Nie będzie. Dla nas ważna jest informacja taka, że rzeczywiście nie wiemy, ile będzie dokładnie mandatów.

O czym mówił Andrzej Halicki. 

PJ: Oczywiście nie wiemy, ile będzie dokładnie mandatów i z tym należy poczekać, natomiast jedno jest pewne: zdecydowanie wygrywamy te wybory. Różnica między nami a naszym głównym konkurentem jest jednak bardzo duża. To znaczy 43 z kawałkiem do 27 to jak by nie patrzeć, nie da się powiedzieć, że ta druga liczba jest większa od tej pierwszej. To jest znaczące jednak zwycięstwo. Bo taka tu była próba tworzenia takiej arytmetyki dziwnej...

AH: Nie, nie. Ja nie powiedziałem tego. Powiedziałem: osobno trzech komitetów...

PJ: Aha, bo jeszcze Konfederację sobie doliczyliście, ciekawe.

Może państwo będą doliczali Konfederację? Dajmy powiedzieć.

PJ: Natomiast rzeczywiście jest to zdecydowane zwycięstwo. Bez względu na to, ile będzie mandatów, to jednak PiS jeszcze raz wygrywa te wybory.

Według sondażu to jest 239.

PJ: To już jest więcej niż mieliśmy wcześniej. PO spada znacząco z ilością mandatów. To jest dobra wiadomość dla Polski. Czyli otwierać jednego szampana można. Jak przeliczymy mandaty, to mam nadzieję, że będziemy mogli otwierać drugiego szampana i czeka nas kolejne ciężkie cztery lata pracy dla Polski.

Andrzej Halicki. Pan mówił o podziale na trzy komitety. To znaczy, że pana zdaniem błędem było odejście od Koalicji Europejskiej, która wystartowała w wyborach, które były w maju do Europarlamentu? Czyli pozwolenie na to, żeby startowała Koalicja Obywatelska, a Lewica obok?

AH: Ja o tym mówiłem od lat, że trzeba się jednoczyć i że trzeba budować zarówno lewe, jak i prawe skrzydło w ramach tego porozumienia proeuropejskiego, prodemokratycznego, o co zresztą wnosili obywatele.

No tak, ale czyja to jest wina?

AH: Dzisiaj nie chcę wskazywać…

Włodzimierz Czarzasty wielokrotnie mówił, że to była wina po stronie PO, która nie chciała tej jedności.

AH: Nie, przepraszam bardzo, jeżeli już analizujemy to historycznie, najpierw decyzję podjął PSL. Ale nie chcę dzisiaj wskazywać winnych, bo to nie w tym rzecz. Rzecz jest w tym, że w obliczu i ordynacji, jaką mamy, i wyzwań, jakie były, rzeczywiście trzeba się jednoczyć, a nie szukać wrogów czy problemów we własnych szeregach. To wyraźnie widać z tej matematyki tutaj. Patryk Jaki się obruszył, że ja dodaję te komitety.

PJ: Nie, ja się śmieję.

AH: To jest czysta matematyka, ale rzeczywiście gdyby…

Czysta matematyka – wychodzi na to, że na niekorzyść waszą.

AH: Ja nie chcę gdybać. Bo oczywiście mogły być też inne wyniki, gdybyśmy byli tym dalej funkcjonującym wspólnie komitetem koalicyjnym. Ale tak to wygląda. Dzisiaj przekłada się to na te miejsca w Parlamencie z tytułu d’Hondta bardzo korzystnie dla PiS-u, bo stworzyła się bardzo duża różnica między pierwszym komitetem, tym zwycięskim, a następnymi.

Patryk Jaki, pytanie o Konfederację. W sondażach przedwyborczych balansowała na granicy progu wyborczego, 6,4%, oczywiście cały czas powtarzamy, że jest to sondaż, ale to są wyborcy, którzy odeszli od PiS-u i zagłosowali na Konfederację właśnie?

PJ: Nie, dlatego że przypominam, że elektorat antysystemowy w Polsce liczy około 10%. Przypominam, że Kukiz, który reprezentował uważam, że plus minus ten sam elektorat w poprzednich wyborach, miał prawie 10%. Dlatego oni oczywiście mieli potencjał. Ja nie sądziłem, że będzie taki łatwy przepływ z Kukiza do PSL-u. A dzisiaj na wynikach to trochę widać, prawda, że jednak część z tego… Natomiast nie, nie, to nie są w tym sensie stricto nasi wyborcy, jeżeliby patrzeć na to z punktu widzenia politologicznego, natomiast my oczywiście walczymy o wszystkich wyborców. Chcielibyśmy przekonać ich do siebie. Tylko tu takie zastrzeżenie, że pamiętam, że w eurowyborach ten sam exit poll pokazał Konfederacji chyba tyle samo, a po 24 godzinach się obudzili pod progiem. Ale myślę, że to, co jest najważniejsze, to powiedzieć, dlaczego moim zdaniem wygraliśmy znów te wybory. Dlatego że… Ja mam silne przekonanie, że duża część Polaków zauważyła, że świat kreowany w niektórych mediach i opowieści o naszej władzy to jest tzw. fake świat. To znaczy opowieści np. o tym, że my mamy słabą politykę... Jest taki mit, taka gęba dorobiona prawicy, że nie potrafi robić polityki zagranicznej. Że tylko ci tam liberalni to są ci świetni dyplomaci, a tymczasem co mieliśmy w ostatnim miesiącu? Mieliśmy kompromitujący list całej naszej byłej elity dyplomatów przed przyjazdem prezydenta Trumpa, a ze strony PiS-u zniesienie wiz czy zwycięstwo Wojciechowskiego w KE. Ale to oczywiście nie wszystko. Jest jeszcze więcej powodów, dla których uważam, że Polacy poparli PiS.

Ale pójdźmy o krok do przodu. Pan widzi taką możliwość, żeby spróbować, gdyby Konfederacja dostała się po tych wynikach oficjalnych, współpracy jakiejś?

PJ: Możliwości współpracy chciałbym szukać z każdym.

Z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem?

Z każdym chciałbym szukać współpracy, natomiast koalicji nie. To znaczy to jest tak, że jeżeli te wyniki się potwierdzą, rządzimy samodzielnie, mamy swój program i będziemy go realizować. Natomiast jeżeli przy niektórych projektach by dało się poszukać porozumienia z opozycją, również z PO, ja chciałbym, żeby w ramach tej refleksji, o której tu wspominał szanowny pan poseł, urodziło się w PO coś takiego, że okej, przegraliśmy, no to teraz schodzimy z pozycji totalnej opozycji do tylko opozycji i będziemy szukać tych rzeczy, które nas… Może znajdziemy takie rzeczy, które nas jednak połączą i wspólnie będziemy mogli pracować nad projektami dla Polski. To jest nasze marzenie, żeby opozycja była konstruktywna.

To takie wyciągnięcie ręki. Co na to PO?

AH: Po pierwsze życzę takiej refleksji mojemu rozmówcy…

PJ: No to właśnie ją wyraziłem.

AH: Bo jesteśmy w PE i warto by się zastanowić, jak ta polityka europejska wyglądała, jak dramatycznie spadła wiarygodność Polski i skuteczność. 100 mld euro utracone. Musimy je odzyskać.

O polityce europejskiej też porozmawiamy na pewno, ale proszę o odpowiedź, bo może padła deklaracja i wyciągnięta ręka do PO.

AH: W tym wypadku mówię tak: rzeczywiście w PE powinien istnieć klub polski i rzeczywiście interesów Polski powinniśmy bronić.

A w Parlamencie polskim?

AH: W Parlamencie polskim różnimy się tak bardzo, że oczywiście współpracy nie będzie i ta kadencja będzie bardzo niestabilna.

No to z kim PO, patrząc na wyniki, 27,4%, mamy Lewicę 11,9%, przypomnę, PSL 9,6%.

AH: Należy powrócić do dobrego projektu, jakim było łączenie i konsolidowanie się ruchów demokratycznym.

Czyli Grzegorz Schetyna powinien porozmawiać z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i, jak rozumiem, z trzema tenorami, czyli Czarzastym, Biedroniem i Zandbergiem?

AH: Ta współpraca jest niezbędna i myślę, że też ta matematyka, o której mówię, to udowadnia. Ale oczywiście to nie wystarczy. Widać, że bardzo potrzebna jest też zmiana z komunikacji z obywatelami. Trzeba mówić o służbie zdrowia, która jest w zapaści, trzeba mówić o bardzo poważnych wyzwaniach.

W którym miejscu państwo oddali pola PiS-owi?

AH: Myślę, że ta kwestia komunikacji z obywatelami rzeczywiście jest...

A miało być lepiej po eurowyborach, takie były deklaracje. Miały być wyciągnięte wnioski.

AH: I tak jak powiedziałem wcześniej, jeżeli kampania na tym szczeblu centralnym nie przynosi założonych efektów, to znaczy, że trzeba wyciągnąć poważniejsze wnioski. I myślę, że tak, ta wewnętrzna rozmowa jest przed nami rzeczywiście.

A Małgorzata Kidawa-Błońska to był dobry ruch?

AH: Uważam, że tak, bo to jest znów lider, na którego PiS już nie miało dobrej odpowiedzi, ciężko było zaatakować i bez wątpienia dobrze przyjęta przez także wyborców.

Może zbyt późny?

AH: Znowu gdybanie i dywagacja, czy dwa tygodnie wcześniej, czy miesiąc wcześniej, czy w ogóle kilka miesięcy wcześniej, byłoby rzeczywiście skuteczniejszym...

No wie pan, tylko kiedy państwo przegrywają wybory…

AH: Ja uważam, że moment był dobry. On był właśnie na tyle zaskakujący dla PiS-u, że nie przygotowali odpowiedzi właściwie do samego końca. To unikanie debat, umniejszanie pozycji pani Kidawy-Błońskiej przez liderów, przez premiera, przez lidera, było taką drobną uszczypliwością, czyli krótko mówiąc bezsilnością PiS nie znalazł dobrej odpowiedzi i myślę, że dalej powinniśmy szukać takich dobrych twarzy liderów, którzy rzeczywiście tę komunikację z obywatelami może też ocieplą, bo to też jest ważnym elementem.

Posłuchamy, czy PiS też będzie ocieplał swój wizerunek dalej. O to zapytam Patryka Jakiego. Teraz chwila przerwy. Czas na wiadomości i relacje naszych dziennikarzy ze sztabów. Wracamy za kilka chwil.

***

Pytanie do Patryka Jakiego. Grzegorz Schetyna mówił o tym, że to nie była równa walka i PO wierzy w zwycięstwo w Senacie. Senat też będzie wasz? Może nie być tak łatwo, prawda?

PJ: Zobaczymy. Ja mówię, ja ostrożnie mówię, dlatego że już trochę przeżyłem. Natomiast od ‘89 roku było tak, że kto wygrywał wybory do Sejmu, wygrywał do Senatu. Nie przypominam sobie, żeby było inaczej, dlatego że tam d’Hondta tnie jeszcze bardziej równo, dlatego że tam są jednomandatowe okręgi wyborcze. Dlatego nie powinno być tutaj niespodzianki, ale zobaczymy. Życie uczy pokory. Natomiast jeszcze raz chcę powiedzieć to, co jest najważniejsze moim zdaniem, co zadecydowało o tym, że wygrywamy te wybory bez względu na to, ile mamy mandatów. Ja uważam, że to, że duża część ludzi kreowała fake świat związany z prawicą… Raz mówiłem o tym dysonansie związanym z polityką zagraniczną, ale takich fundamentów jest więcej. Są dwa fundamenty moim zdaniem bardzo wysokiego poparcia PiS-u. I one obydwa stoją na silnej części, która się nazywa bezpieczeństwo. Raz bezpieczeństwo ekonomiczne, związane właśnie z 500+, z 300+, z programami socjalnymi, ale też z silnie rozpędzoną gospodarką. Ale również ten drugi fundament, to znaczy bezpieczeństwo jako takie.

Tylko wie pan, pytanie, czy gospodarka będzie dalej tak silnie rozpędzona.

PJ: Takie pytanie można zawsze zadawać i tak zadawano nam co miesiąc…

Ale też trzeba o tym myśleć.

PJ: To prawda, ale też zadawano nam to pytanie co miesiąc i przez cztery lata okazuje się, że mamy bardzo silną gospodarkę. I to jest charakterystyczne dla rządów prawicy, gdyby spojrzeć historycznie. Bo zobaczcie państwo, to jest tak, że nasze środowisko rządziło w latach ‘91-92, czyli to były rządy Olszewskiego, dokładnie od ‘92 idzie w górę gospodarka. Proszę sprawdzić te dane. Potem mamy lata 2005-2007, to są drugie rządy prawicy. Wtedy wzrost gospodarczy w Polsce był powyżej 7%, dochodził nawet do 8%, ja nie wiem w ogóle, czy nie najwięcej od ‘89 roku. I dzisiaj mamy kolejne rządy PiS-u, gdzie wzrost gospodarczy w ostatnim kwartale mieliśmy chyba najwyższy w UE. Według OECD polska gospodarka przez najbliższe lata będzie czwartą najsilniej rozwijającą się gospodarką na świecie. I ten drugi fundament, o którym chcę powiedzieć, to jest bezpieczeństwo jako takie. Od czasów rządów PO w badaniach mamy wzrost 20% poczucia bezpieczeństwa w Polsce. To jest również ciężka praca Ministerstwa Sprawiedliwości, do którego należę. Jestem z tego tytułu dumny.

I o planach kolejnego rządu porozmawiamy za chwilę. Natomiast Andrzej Halicki: to, czego zabrakło Koalicji Obywatelskiej?

AH: Ale tu warto sprostować, bo tu gierkowszczyzną poleciał trochę, mówiąc językiem historycznym, pan poseł, a wcześniej minister Jaki.

Dobrze, ale mówmy do przodu.

AH: Jeżeli ta praca w ministerstwie ma wyglądać tak, jak praca ministra Piebiaka, to myślę, że dziękujemy. Jeżeli gospodarka ma się opierać na takich danych, jak pan przytacza…

PJ: To OECD, a nie Patryk Jaki. I Komisja Europejska.

AH: Bo my dzisiaj nie nadrabiamy w stosunku do Zachodu, jeżeli chodzi o poziom zamożności. Nawet jeżeli mamy te 4 czy ponad 4% wzrostu, który jest dobrym statystycznie wynikiem, to jednak przy koniunkturze na Zachodzie musiałoby być więcej, żeby…

PJ: Mamy najlepszy wynik. O czym pan mówi?

AH: Bo per capita trzeba liczyć, dochód na głowę mieszkańca.

Być może program PO, Koalicji Obywatelskiej nie przekonał wyborców, prawda?

AH: Oczywiście, ma pani rację, że zabrakło w tej komunikacji, o której mówiłem...

Ale czy to jest tylko kwestia komunikacji?

AH:…i skuteczności, ale też takiego prostego języka, który by te mechanizmy wytłumaczył. Bo jeżeli mówimy o 100 mld euro, po które musimy mam nadzieję, wspólnie się jeszcze raz ubiegać, bo rząd to zaprzepaścił, to wynika właśnie ze słabej pozycji na arenie europejskiej i awanturnictwa. Jeżeli mówimy o gospodarce, to żeby wydawać, trzeba zarabiać. Chwalę programy społeczne, bo one rzeczywiście uzyskują akceptację społeczeństwa, widać, ale na to trzeba zarobić. Żeby zarobić, rzeczywiście muszą wzrastać inwestycje, miejsca pracy itd., a te się zwijają. /

PJ: Co, miejsca pracy się zwijają?

AH: Oczywiście,że tak. Jeżeli inwestycje maleją. I jeżeli inwestycje maleją, to znaczy, że ten poziom...

Być może to straszenie, że będzie gorzej, odstraszyło waszych wyborców?

AH: Nie, tu nie chodzi o straszenie, tylko chodzi o rozsądną politykę gospodarczą i inwestycyjną. Żeby kapitał do nas przybywał, nie można kapitału odstraszyć.

Mają państwo za złe Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, że związał się z Pawełm Kukizem?

AH: Nie, to nie, bo jeżeli ma się rzeczywiście dobre relacje z kimś kolejnym, to dobrze, dobrze, żeby ta współpraca między nami była skuteczną. O tym mówiłem również w kontekście tej decyzji, która była decyzją o rozwiązaniu Koalicji Obywatelskiej. Nie chcę do tego wracać, dlatego że przed nami kolejna kadencja, a Senat zobaczymy, jak będzie wyglądał – też bardzo ważna izba dla tego układu sił.

Jest szansa na to, że usiądzie Grzegorz Schetyna, Robert Biedroń, Adrian Zandberg, Włodzimierz Czarzasty, Władysław Kosiniak-Kamysz i Paweł Kukiz razem?

AH: Tak, uważam, że wszyscy razem muszą usiąść, żeby zastanowić się, w jaki sposób przełożyć tę swoją dzisiejszą matematykę sejmową na skuteczne działanie i też komunikacje z obywatelami. Musi to mieć charakter skoordynowany i zsynchronizowany. Polacy oczekują wspólnoty, a nie dzielenia na lepszy i gorszy sort. Polacy oczekują obrony interesów Polski, a nie tylko partyjnych. Polacy oczekują praworządności, a nie bezkarności tylko dlatego, że należy się do elity władzy. I w tym wszystkim musimy rzeczywiście ze sobą współdziałać.

Patryk Jaki. Rząd już jest gotowy, ten przyszły? No bo rozumiem, że mają państwo już poukładane, czy to będzie taki sam rząd, z premierem Morawieckim na czele?

PJ: Teraz myślę, że przyjdzie czas, jeżeli będzie większość, żeby rozmawiać o...

Nie wierzę, że państwo nie mają tego wariantu przygotowanego.

PJ: Znaczy ja jestem przekonany, że liderzy Zjednoczonej Prawicy oczywiście mają taki wariant przygotowany, ale zobaczymy, jak to będzie wyglądało...

Spodziewa się pan dużej rekonstrukcji po tym wszystkim, co się wydarzyło? Mówię też o pewnych aferach, które pojawiły się już w trakcie kampanii, np. z szefem NIK-u, Ministerstwo Sprawiedliwości, wspomniany wiceminister Piebiak.

PJ: Właśnie problem polega na tym, że ludzie ocenili to moim zdaniem też tak, że zobaczyli, że to była miniafera w porównaniu do Soku z Buraka czy innych rzeczy. Moim zdaniem ludzie też ocenili to jedno, nawet jak się takie rzeczy w kampanii pojawiają, bo w każdej władzy się pojawiają, to my szybko reagujemy. Tak było właśnie w przypadku wspomnianej sprawy...

Ale mówi pan teraz o Ministerstwie Sprawiedliwości?

PJ: Tak, mówię o ministerstwie sprawiedliwości, dlatego że tutaj od razu była reakcja. Natomiast jeżeli chodzi o naszych szanownych konkurentów, to przypominam, że gość od Soku z Buraka dalej pracuje w warszawskim ratuszu. I sądzę też, że pewnym powodem, dla którego Polacy nas poparli było to, że oni sobie łatwo porównali. To znaczy zobaczyli sobie tak: PO rządzi w Warszawie, my rządzimy w Polsce. I zobaczyli sobie, jak kto rządzi. Zobaczyli, że ludzie, którzy rządzą w Warszawie, po kilku dniach, kiedy wygrali wybory, wycofali się ze swojego programu. Najważniejsze punkty poszły na drzewo. Zaczęli problemy z „Czajką”. Aferą ze strefą palet.

AH: O czym pan mówi?

PJ: Ja nie przeszkadzałem. Słuchałem tego, chociaż to było bardzo śmieszne, co pan mówił, ale słyszałem.

Ja się cieszę, że Patryk Jaki ma tak dobry humor, ale…

PJ: Trudno, żebym miał inny. Natomiast przypomnę: ludzie sobie też łatwo zobaczyli, że PO rządzi w Warszawie i z wszystkiego się… z obietnic się wycofała dzień po wyborach, a my jesteśmy pierwszą formacją w kraju, która wywiązała się z najważniejszych obietnic. To mówią ludziach często na ulicach. Po drugie, zobaczyli jakość naszego zarządzania, jeżeli chodzi o gospodarkę, i zobaczyli, że w Warszawie PO...

Zobaczyli, że sprawa ministra Piebiaka nie została jednak wyjaśniona.

PJ: Została wyjaśniona.

Jak została wyjaśniona?

PJ: Oczywiście, że została wyjaśniona w taki sposób. Po pierwsze cała korespondencja, jak państwo widzicie, jak sądzę… My nie robiliśmy tego, co robi PO w tej chwili w przypadku Soku z Buraka, dużo większej afery niż w przypadku tej afery, o której pani wspomina z Piebiakiem. To po pierwsze.

Wydaje mi się, że to nie jest wyjaśnione jeszcze.

PJ: A co nie jest wyjaśnione?

A prokuratura już się zajęła tym do końca?

PJ: Tak, oczywiście.

I wyjaśniła?

PJ: Wyjaśnia.

Nie ma decyzji prokuratury?

PJ: Jest. Wszczęła śledztwo.

Ale to nie jest finalna decyzja. Wszczęcie śledztwa to jest dopiero początek postępowania, prawda?

PJ: Nie, to jest już drugi etap postępowania.

No tak, ale czas postępowanie trwa, nie jest zamknięte. Nie podjęto decyzji.

PJ: To mnie jest postępowanie przygotowawcze. To jest postępowanie to, o którym pani mówię. To jest zasadnicza różnica, bo chcę pani powiedzieć, że gdyby porównać to naszych konkurentów...

No tak, ale śledztwo zawsze można umorzyć.

PJ: Bo politycy nie są idealni. Chcę pani powiedzieć, że jeżeli ktoś chciałby sobie to porównać do naszych konkurentów, to tutaj są raczej znaczące ruchy, a u naszych konkurentów są wszyscy zadowoleni, bo ten gość dalej pracuje w warszawskim ratuszu i pobiera grube pieniądze z naszych podatków.

AH: Ależ proszę nie opowiadać bzdur.

PJ: Ja słuchałem tego, co pan opowiadał, chociaż jeszcze raz powiem: to było bardzo śmieszne, bo opowiadał pan o tym, że żeście świetny program i to w ogóle my rządzimy i prawie wygraliście te wybory. No to jeżeli to jest zwycięstwo, to gratuluję. 40 posłów w dół, czy trzydzieści ileś, no to gratuluję wam zwycięstwa. Aż strach pomyśleć, co by było, gdybyście naprawdę wygrali. Uważam, że ludzie łatwo sobie skalkulowali, że PiS... i jakość rządzenia. Widzą, że w Polsce jak PiS rządzi, wskaźniki gospodarcze wszystkie idą w górę, a w Warszawie PO nie radzi sobie nawet z kozami.

I Koalicja Obywatelska co ma do zaoferowania?

AH: Ja rozumiem, że Patryk Jaki cały czas jest w traumie po tej katastrofie...

PJ: a wygrywam wybory, dlatego...

AH: ...którą były wybory warszawskie. Proszę to odreagować.

PJ: I dzięki temu wygrywamy w Polsce.

AH: Natomiast jeżeli mówimy w tej chwili o rzeczywistych wyzwaniach, jeszcze raz powiem to, co przed nami: bardzo poważnie musimy sobie wziąć do serca to, co mówią obywatele: konsolidacja i wspólne działania.

A będą się państwo zastanawiać nad tym, o czym mówią obywatele, że też nie widzą na czele PO Grzegorza Schetyny?

AH: Jeszcze raz komunikacja… Mówię o tej komunikacji, która musi się zmienić, która musi być dużo bardziej skuteczna, zwłaszcza jeżeli dotyczy bardzo konkretnych rzeczy takich jak program zdrowotny.

Czy zarząd PO powinien się zmienić?

AH: Ale pyta pani teraz o całą opozycję i trochę w jej imieniu odpowiadam. Więc to nie są kwestie personalne, tylko kwestie programowe. Jeżeli mówimy o Europejskiej Ochronie Zdrowia, którą wprowadzamy w Brukseli, o czym zresztą pan Patryk Jaki powinien wiedzieć, bo powstanie specjalna komisja i rzeczywiście wchodzi do priorytetów także nowej prezydencji...

PJ: Co wy tam skutecznie wprowadzacie, przepraszam?

AH: ...to właśnie w takich działaniach powinniśmy być dużo bardziej widoczni i dużo bardziej skuteczni w komunikowaniu o tym, a nie tylko i wyłącznie rozmawiać o PiS-ie, chociaż PiS zasługuje rzeczywiście na uwagę, bo trzeba PiS rozliczyć. To ciągle przed nami.

PJ: A ja tylko chciałbym, żebyście się tymi kozami zajęli w Warszawie. Krzywdy nie róbcie kozom, a potem się służbą zdrowia zajmijcie.

Stawiamy kropkę. Andrzej Halicki, Patryk Jaki byli naszymi gośćmi. Teraz czas na kolejne wiadomości, kolejne relacje reporterów ze sztabów, a po wiadomościach wrócimy do rozmowy z doktorem Mirosławem Oczkosiem. Dziękuję bardzo, do usłyszenia.