Zamknij

Pomoc Ferenca nie pomogła. Warchoła poparła garstka wyborców b. prezydenta

14.06.2021 00:05
Ferenc Warchoł
fot. Grzegorz Bukala/REPORTER

Marcin Warchoł uzyskał w wyborach na prezydenta Rzeszowa bezpośrednie poparcie byłego włodarza miasta Tadeusza Ferenca. Nie przełożyło się to jednak na wynik niedzielnego głosowania. Okazało się bowiem, że na polityka Solidarnej Polski zagłosowało niewiele ponad 7 proc. wyborców Ferenca z 2018 roku. Zdecydowana większość elektoratu byłego prezydenta poparła kandydaturę Konrada Fijołka. 

Konrad Fijołek w pierwszej turze przedterminowych wyborów w Rzeszowie zdobył 56,51 proc. głosów. Na drugim miejscu znalazła się kandydatka PiS Ewa Leniart z wynikiem 23,62 proc. Dalej uplasowali się Marcin Warchoł (10,72 proc. głosów) i Grzegorz Braun (9,15 proc.). Oficjalne wyniki wyborów w Rzeszowie po policzeniu głosów ze wszystkich komisji wyborczych podała w nocy z niedzieli na poniedziałek Miejska Komisja Wyborcza w Rzeszowie.

Ferenc poparł Warchoła. Większość wyborców Ferenca wybrała Fijołka

Instytut Badań Samorządowych, który zaprezentował w niedzielę wieczorem wyniki wyborów w Rzeszowie z sondażu exit poll, przeprowadził również dokładniejsze analizy tego, jak rozkładało się poparcie dla poszczególnych kandydatów. Jedną z najciekawszych zmiennych, jakie wzięto pod uwagę, było to, na kogo wyborcy, którzy uczestniczyli w elekcji w 2018 roku, zagłosowali w ostatnią niedzielę.

Wyniki tego badania są miażdżące dla Marcina Warchoła. Wiceminister sprawiedliwości i kandydat Solidarnej Polski (popierany też przez Porozumienie i Kukiz'15) zdołał przekonać do siebie byłego prezydenta miasta Tadeusza Ferenca, który w lutym ustąpił ze stanowiska (oficjalnie z przyczyn zdrowotnych), a potem mocno angażował się w kampanię "ziobrysty".

Użyczył nawet swojego nazwiska w nazwie komitetu Warchoła, który z kolei niemal w każdej wypowiedzi medialnej powoływał się rządzącego stolicą Podkarpacia przez 19 lat byłego członka SLD.

Ferenc w kilku ostatnich wyborach wygrywał w I turze (trzy lata temu osiągnął 64 proc.). Warchoł liczył więc, że oficjalne "namaszczenie" ze strony wieloletniego włodarza miasta przyniesie efekt w postaci przynajmniej wejścia do II tury. Okazało się, że nie tylko nie udało mu się przekonać do siebie rzeszowian (według exit poll zajął ostatnie, czwarte miejsce w wyścigu o fotel prezydencki), ale nawet wyborców poprzedniego prezydenta. 

Z wykresu, który udostępnił Łukasz Pawłowski z Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, wynika, że aż 75 proc. elektoratu Ferenca zagłosowało na Konrada Fijołka. Warchoła poparło zaś zaledwie 7,32 proc. obywateli, którzy trzy lata temu głosowali na poprzedniego włodarza miasta. Nawet na Ewę Leniart głosowało więcej (bo ponad 13 proc.) wyborców Ferenca, który jak się okazało, nie jest wystarczającym "wabikiem" na nowych wyborców dla kandydatów prawicy. 

Okazało się więc, że dla większości wyborców postacią, która kojarzy się z prezydentem Ferencem, jest Konrad Fijołek - jego wieloletni współpracownik i były przewodniczący rady miasta, który - w opinii ekspertów - był przez lata przygotowywany do roli potencjalnego następcy Ferenca. - Marcin Warchoł, którego poparł Ferenc, kojarzył się jednak wyborcom z obozem rządzącym - powiedział w rozmowie z TVN24 Łukasz Pawłowski.

RadioZET.pl/Twitter/lokalnapolityka.pl/TVN24