Zamknij

"Panie Ziobro, dość wycierania sobie gęby dziećmi, to nie o nie Panu chodzi"

12.03.2021 16:47
Zbigniew Ziobro
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Ministrze Ziobro, dość wycierania sobie gęby dziećmi! Nie o nie Panu chodzi. Ten projekt to kolejny krok w stronę infekowania polskiego ustawodawstwa homofobią – tak zamiar wprowadzenia ustawowego zakazu adopcji przez pary jednopłciowe komentuje Kampania Przeciw Homofobii. Politycy Lewicy nazywają go haniebnym i zwracają uwagę, że na projekcie ucierpi 50 tysięcy dzieci, które już teraz żyją w „tęczowych rodzinach”.

Ochrona dzieci przed adopcją przez pary homoseksualne – takimi słowami Zbigniew Ziobro i minister w KPRM Michał Wójcik tłumaczyli w czwartek projekt Ministerstwa Sprawiedliwości, który miałby ustawowo uniemożliwić adopcję dzieci przez pary tej samej płci. Wszystko wydarzyło się w dniu, w którym Parlament Europejski przyjął historyczną rezolucję w sprawie ogłoszenia Unii Europejskiej "strefą wolności LGBTIQ"

- Takie rozwiązanie (zakaz adopcji przez pary tej samej płci - red.) odpowiada poglądom ogromnej większości polskiego społeczeństwa – stwierdził szef MS i lider Solidarnej Polski, powołując się na sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Co warte podkreślenia, sondaż, według którego faktycznie 73,3 proc. polskiego społeczeństwa była przeciwna adopcji dzieci przez pary jednopłciowe, został przeprowadzony w grudniu 2019 roku.

W odpowiedzi na falę oburzenia Wójcik stwierdził w piątek, że „Polska musi pozostać wyspą normalności”. „Zakaz adopcji dzieci przez pary homoseksualne to dopiero przygrywka. Rozumiem wczorajszy jazgot naszych przeciwników, ale Polska musi pozostać wyspą normalności” – napisał na Twitterze.

Politycy opozycji mówią tymczasem o „igrzyskach nienawiści” i antyludzkich, haniebnych pomysłach. - W tym skompromitowanym rządzie wciąż trwa wyścig o to, kto jest bardziej radykalny i prawicowy. Ale prawicowość to nie znaczy być antyludzkim. Prawicowiec, konserwatysta to nie jest ktoś, kto nie szanuje innych ludzi – mówiła na piątkowej konferencji prasowej wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica), a jako prawniczka zaoferowała Ziobrze korepetycje. Jak mówiła, Ziobro kompromituje się jako absolwent prawa, bo proponuje zakaz czegoś, co i tak w polskim Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym nie funkcjonuje.

Szacuje się, że w Polsce w "tęczowych rodzinach" już teraz wychowuje się co najmniej 50 tys. dzieci. Lewica zadaje więc pytanie: czy minister Ziobro chce „odrywać” te dzieci od swoich rodzin? W jaki sposób zamierza sprawdzać, czy adoptujący to osoby nieheteronormatywne?

KPH: Panie Ziobro, dość wycierania sobie gęby dziećmi

W sprawie projektu o zakazie adopcji przez pary jednopłciowe oświadczenie wydała już Kampania Przeciw Homofobii. „Panie Ministrze, dość wycierania sobie gęby dziećmi!” – czytamy.

„Wszyscy wiemy, że nie o maluchy Panu chodzi. Gdyby tak było, to wiedziałby Pan, że wszystkie istniejące badania naukowe, które prowadzone są już od ponad czterdziestu lat, dowodzą jednoznacznie, że wychowywanie się przez dziecko w rodzinie jednopłciowej nie narusza w jakikolwiek sposób jego dobra. Wiedziałby też Pan, że w żadnych badaniach  nie wykazano również, aby dzieci wychowane w innym niż heteroseksualnym modelu rodziny gorzej się rozwijały. […] To nie pierwszy raz, kiedy rząd PiS instrumentalnie wykorzystuje dzieci, aby realizować swoją homofobiczną wizję państwa” – brzmi fragment oświadczenia KPH.

RadioZET.pl

C