Zamknij

Wybory kopertowe. Ziobro: Prokuratura zajmie się zawiadomieniem NIK

04.06.2021 10:28
Zbigniew Ziobro, Prokuratura ws. wyborów kopertowych
fot. PAP

Prokuratura zajmie się zawiadomieniami NIK o możliwości popełnienia przestępstwa przez premiera oraz podległych mu ministrów przy przygotowywaniu wyborów kopertowych – wynika z zapowiedzi samego ministra sprawiedliwości i prokurator generalnego Zbigniewa Ziobro. W radiowej Trójce wspomniał, że spodziewa się jednoznacznej decyzji.

Prokuratura zajmie się zawiadomieniami, jakie NIK złożyła przeciw premierowi czy trzem podległym mu ministrom. Nie oznacza to jednak, że podlegli Ziobro prokuratorzy rozpoczną śledztwo.

"Po wpłynięciu zawiadomienia prokuratura będzie prowadziła stosowne czynności procesowe" – oznajmił w radiowej Trójce  Zbigniew Ziobro. Prokurator Generalny jasno dał do zrozumienia, że jest to sprawa, w której wynik jest przesądzony. 

Wybory kopertowe. Zbigniew Ziobro: Prokuratura zajmie się zawiadomieniami NIK

Ziobro podkreślił, że "nie będzie odmienny od tego, jaki już w tej sprawie prokuratura wyraziła poprzez decyzje procesowe". Ziobro wspomniał o tym, że "prokuratura już wcześniej prowadziła postępowanie w związku z zawiadomieniem w związku z procesem wyborczym, który nie doszedł do skutku i odmówiła prowadzenia postępowania".

Prokurator Generalny powołuje się na "twarde fakty"

"Prokuratura musi brać pod uwagę twarde fakty. A fakty są takie, że najwyższy rangą akt prawny w Polsce, którym jest konstytucja, stanowi, że wybory prezydenckie muszą się odbywać, co 5 lat. Jeśli nie doszłyby one do skutku, w okresie po upłynięciu 5 lat od rozpoczęcia kadencji prezydenta, to oznaczałoby, że państwo przestaje funkcjonować" – ocenił szef resortu sprawiedliwości.

Inaczej sprawę postrzega NIK. Prezes Izby Marian Banaś przedstawił w połowie maja raport, który obarcza winą za nieprzygotowanie wyborów kopertowych premiera, podległych mu ministrów oraz zarządy Poczty Polskiej oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Zdaniem NIK organizowanie i przygotowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych. Po zawiadomieniach Centrum Informacyjne Rządu tłumaczyło, że "wszystkie decyzje były zgodne z prawem", o czym miały świadczyć ekspertyzy prawne, którymi dysponuje KPRM. Jeden ze skarżonych ministrów, Jacek Sasin, stwierdził lakonicznie, że "szkoda autorytetu Najwyższej Izby Kontroli, który na naszych oczach upada".

RadioZET.pl/PAP