Zamknij

Wyborcza: Mroczna przeszłość żony Zbigniewa Ziobry. Jest oświadczenie

26.02.2020 07:50
Zbigniew Ziobro Patrycja Kotecka
fot. VIPHOTO/East News

Sensacyjne doniesienia „Gazety Wyborczej”. Dziennik publikuje efekty kilkutygodniowego śledztwa w sprawie żony ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Rozmówcy „Gazety” przyznają, że za Patrycją Kotecką ciągnie się cień powiązań z półświatkiem przestępczym. Do sprawy odniosła się z rana sama zainteresowana. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Zbigniew Ziobro i jego życiorys pod lupą „Gazety Wyborczej”. Dziennik ujawnił dziś kontrowersyjne kulisy przeszłości jego żony, Patrycji Koteckiej.

Zobacz także

Efektem „kilkutygodniowej weryfikacji” są m. in. ustalenia z rozmów ze gangsterem mafii pruszkowskiej Piotrem K. ps. „Broda”. Świadek koronny nie ukrywa związków polityków z mafią. Jego zeznania miał podać Mariusz Kamiński, dziś szef MSWiA i służb specjalnych. Sęk w tym, że skorzystał jedynie z tych obciążających Platformę Obywatelską. O tych uderzających w elitę PiS, rządzącą Polską w latach 2005-2007, milczał.

Zeznania „Brody” o Koteckiej mają liczyć setki stron.

Znaczna część przesłuchania z lipca 2009 roku poświęca Koteckiej i jej relacjom z półświatkiem Warszawy na przełomie lat 90. I pierwszej dekady XXI wieku

- pisze dziś "Gazeta Wyborcza".

Wskutek powiązań Koteckiej z półświatkiem miało dojść m. in. do spalenia pizzerii, której właściciele byli skonfliktowani z kobietą. „Było to konsekwencją tego, że właściciele nie chcieli się w żaden sposób dogadać” – wyznał Piotr K., cytowany przez dziennik.

Zastraszona stałą się narzędziem w rękach mafii?

W dalszej części zeznań przyznał, że sama Kotecka omal nie stała się ofiarą wewnętrznych porachunków. Została zastraszona przez wywiezienie nad rozlewisko w Konstancinie. Po pogróżkach miała stać się narzędziem w ręku mafii.

„Podrzucaliśmy” ją różnym osobom, także z kręgu polityki, biznesu, ale także funkcjonariuszom policji

- cytuje „Brodę” GW.

Później wspominał o nabraniu pewności przez Kotecką, która nawiązała już kontakt z Ministrem Sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro. Część informacji o Koteckiej podrzucił Tadeusz W., członek gangu mokotowskiego.

Zobacz także

Kotecka miała być wykorzystana przez grupę pruszkowską do zbierania informacji z resortu ministra. Ja na pewno chciałem, by zbierała dane np. z jego komputera, fragmentów rozmów, zapisów

- pisze "Gazeta Wyborcza", powołując się na zeznania świadków.

Media prorządowe: Idzie atak na Ziobrę, mafia atakuje ze stron "Wyborczej"

Kotecka odmówiła komentarzy gazecie, zaznaczając, że chodzi o fakenews. Obecna dyrektor w Link4 (część państwowego PZU, trafiła tam po powrocie Ziobry i PiS do władzy) zagroziła natomiast "krokami prawnymi" za rozpowszechnianie takich informacji.

Tygodnik "Sieci" pisał w styczniu o przewidzianym ataku na Ziobrę ze strony zmobilizowanych kryminalistów. Powołał się w tym miejscu również na nagranie Zbigniewa Stonogi, który przekonywał na filmiku w sieci, że ma filmik kompromitujący Kotecką. Dowodów nie podał. Dziś ma zarzuty kierowania gróźb karalnych i wpływania na organy państwa. Sąd nie zgodził się jednak na areszt.  

Obszerna relacja świadków ze świata przestępczego zadziwiająco współgra z kontrowersyjnymi tezami, które od dłuższego czasu powtarza w sieci oskarżony biznesmen.

Kotecka komentuje artykuł. Pełne oświadczenie z samego rana

Doniesieniom zaprzeczyła dziś z rana sama Patrycja Kotecka. Na łamach wpolityce.pl nie zagroziła wprawdzie pozwem, niemniej wystosowała ostre oświadczenie.

Publikacja jest oparta na złożonych 12 lat temu fałszywych wyjaśnieniach oszusta i gwałciciela o pseudonimie „Broda”, które były wielokrotnie sprawdzane przez prokuraturę, także w okresie wielu lat rządów Platformy Obywatelskiej. „Gazeta Wyborcza” powołuje się na konfabulanta, który już nie raz wprowadzał w błąd prokuraturę, jak na przykład w sprawie zabójstwa generała policji Marka Papały, gdy pomówił o zlecenie morderstwa żonę ministra w rządzie PO

- oświadczyła P. Kotecka

I dodaje, że "motywowana politycznie „Gazeta Wyborcza” próbuje desperacko wykorzystać Piotra K., by wpłynąć na opinię publiczną w związku z nadchodzącymi wyborami".

Przypisywanie mi jakichkolwiek związków z działalnością tych przestępców, uważam za postępowanie wyjątkowo nikczemne i obrzydliwe. Nie ulega wątpliwości, że fałszywe zeznania są motywowane też zemstą świata przestępczego za moją pracę dziennikarza śledczego. Jednocześnie stanowią odwet za skuteczne zwalczanie przestępczości, w tym tej zorganizowanej, przez mojego męża - Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego

- dodaje Patrycja Kotecka.

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/Wpolityce.pl