„Nie widziałem podstaw”, „to wyraz desperacji”. Ziobro o ew. ułaskawieniu Falenty

10.06.2019 11:47
Ziobro
fot. Grzegorz Banaszak/Reporter

– Nie widziałem żadnych podstaw, żeby uwzględnić wnioski o ułaskawienie Marka Falenty – powiedział w poniedziałek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, komentując w ten sposób list zatrzymanego przed dwoma miesiącami w Hiszpanii biznesmena, który domaga się od prezydenta Andrzeja Dudy ułaskawienia. 

„Jeśli nie będę ułaskawiony, ujawnię, kto za mną stał” – napisał biznesmen, skazany w aferze podsłuchowej, we wniosku o ułaskawienie do prezydenta Andrzeja Dudy, do którego dotarła „Rzeczpospolita”.

Ziobro o sprawie Falenty i ew. ułaskawieniu

Zbigniew Ziobro, pytany o to w poniedziałek, odparł: „To wyraz desperacji człowieka, który został skazany przez sąd prawomocnie. Prokuratura oskarżała pana Marka Falente, kiedy byłem prokuratorem generalnym. Miał tysiąc okazji więcej, żeby powiedzieć, kto za nim stał”.

Zobacz także

Minister sprawiedliwości dodał, że Falenta „w desperacji wymyśla historie, łudząc się, że to uchroni go przed odpowiedzialnością”. „Nie uchroni, dlatego że w Polsce prawo działa i będzie działać” – powiedział Ziobro.

– Jego wnioski kierowane do mnie wielokrotnie o to, by uruchomić proces ułaskawieniowy, zawsze traktowałem tak samo, czyli zostawiałem w szufladzie, dlatego że nie widziałem żadnych podstaw, żeby takie wnioski uwzględniać” – powiedział minister. 

„Rzeczpospolita” o Falencie i PiS

Według poniedziałkowej „Rz” wniosek do prezydenta Falenta napisał w więzieniu w Walencji po tym, jak w kwietniu został zatrzymany przez policję w Hiszpanii. To już trzeci jego wniosek, ale inny niż dotychczasowe.

„Falenta przedstawia się w nim jako osoba lojalna wobec PiS i CBA, której obiecano bezkarność za odsunięcie PO od władzy” – pisze „Rz”. We wniosku Falenta ma pisać, że „zrobił, co do niego należało, wywiązał się ze wszystkich złożonych obietnic i został okrutnie oszukany przez ludzi wywodzących się z Pana formacji”.

Zobacz także

„Obiecali wiele korzyści i łupów politycznych. Czekałem lata codziennie łudzony, że niebawem nadejdzie dzień, w którym zostanę przez Pana ułaskawiony. Nie widać nadziei na jego nadejście. Proszę potraktować ten list jako ostatnią szansę na porozumienie ze mną. Nie zamierzam umierać w samotności. Ujawnię zleceniodawców i wszystkie szczegóły” – ma pisać według „Rz” Falenta. „Co na to PiS? – Komentarza nie będzie – słyszymy. A nieoficjalnie? Falenta nie ma żadnej wiarygodności, broni się, jak umie” – podaje „Rzeczpospolita”.

RadioZET.pl/PAP