Zamknij

Koniec ze zmianą czasu w 2021 roku? "Z dawnego entuzjazmu niewiele zostało"

10.12.2020 07:52
Zegar
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Zmiana czasu zostaje. Realizacja głośnego pomysłu, by przestać przestawiać zegarki, mocno się odwleka - informuje w czwartek "Rzeczpospolita".

Zmiana czasu w państwach unijnych miała przestać obowiązywać od roku 2021. Wiceminister rozwoju Olga Semeniuk w odpowiedzi na interpelację posłów PiS pisze, że ''na chwilę obecną nie jest wiadome, jakie będą dalsze losy tego projektu''. 

"Rzeczpospolita" przypomina, że "o pomyśle zrobiło się głośno w 2017 roku, gdy klub PSL przygotował projekt nowelizacji ustawy o czasie urzędowym RP, który żartobliwie nazwał czasowstrzymywaczem". "Celem było ustanowienie czasu letniego przez cały rok. ''Czasowstrzymywacz'' był o krok od uchwalenia. Pozytywnie zaopiniowała go sejmowa komisja, ale prace przerwało stanowisko rządu dowodzące, że jest niezgodny z prawem UE. PSL przeniosło więc działania do Brukseli. O koniec zmiany czasu zabiegali tam też europosłowie z m.in. Litwy, Szwecji i Finlandii. I osiągnęli spektakularny sukces'' – pisze gazeta.

W lutym 2018 roku Parlament Europejski przyjął rezolucję o końcu zmiany czasu, a kilka miesięcy później przewodniczący KE Jean-Claude Juncker ogłosił, że ''likwidacja jest przesądzona''. W marcu 2019 Parlament Europejski zatwierdził przepisy znoszące zmianę czasu. W konsultacjach publicznych (przeprowadzono internetową ankietę) zebrano 4,6 mln głosów, z których zdecydowana większość wskazywała na negatywne efekty związane z przestawieniem zegarków dwa razy do roku

Zobacz także

Z odpowiedzi wiceminister Semeniuk wynika, że z dawnego entuzjazmu niewiele zostało. "Pisze, że na poziomie unijnym najbardziej intensywne prace toczyły się w 2018 roku, z kolei w 2019 roku ta intensywność zmalała, a działania ograniczyły się do wymiany korespondencji informacyjnej pomiędzy poszczególnymi krajami'' – czytamy w ''Rzeczpospolitej''. Wiceminister rozwoju Wyjaśnia, że korespondencja dotyczyła preferencji mieszkańców poszczególnych krajów członkowskich, ale już jej nie ma. "Od marca 2020 (początek pandemii) jakakolwiek korespondencja w tym zakresie ustała" – pisze Semeniuk. 

Zmiana czasu – po co przestawiamy zegarki?

Zmiana czasu, funkcjonująca od lat w 70 krajach świata, miała w zamyśle służyć oszczędnościom, zarówno na polu energii, jak i ekonomii, ale coraz częściej pojawiają się eksperckie głosy, mówiące o tym, że takie działania przynoszą więcej szkody niż pożytku - zwłaszcza dla zdrowia i samopoczucia. 

RadioZET.pl/PAP/Rzeczpospolita