Zamknij

"Pani nie jest moją wychowawczynią!". Burza w Sejmie po słowach Kaczyńskiego

15.11.2022 12:17

Nie milkną echa skandalicznej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o młodych kobietach "dających w szyję". Tym razem komentowano je w Sejmie. Posłanki opozycji domagały się od prezesa PiS przeprosin za te słowa. Gdy marszałek Elżbieta Witek zwróciła uwagę przemawiającej Barbarze Nowackiej, ta odparła: "Pani jest marszałkiem Sejmu, a nie moją wychowawczynią".

Kaczyński
fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER

Słowa Jarosława Kaczyńskiego, który na spotkaniu z wyborcami oskarżył młode kobiety, że "dając w szyję" przyczyniają się do niskiego poziomu dzietności w Polsce, wciąż odbijają się szerokim echem. Tak było również podczas wtorkowego posiedzenia Sejmu. Barbara Nowacka wezwała prezesa PiS do przeproszenia kobiet.

Burza w Sejmie. "Niech pan przeprosi kobiety"

- Nie wiem, kto posłowi Kaczyńskiemu daje prawo do nazywania cierpiących kobiet pijaczkami. Panie pośle Kaczyński, bardzo pana proszę, bo wiem, że ma pan odwagę cywilną, żeby pan wyszedł i przeprosił te kobiety, które pan nazywa pijaczkami. Uraża pan ich godność - zaapelowała posłanka Koalicji Obywatelskiej.

Jak zaznaczyła, bezpłodność to choroba cywilizacyjna, a kobiety w Polsce nie zachodzą w ciążę także ze względu na brak źródła dochodu czy mieszkania. Gdy Elżbieta Witek odezwała się do niej, by "nikogo nie lekceważyła", Nowacka odparła: "Pani jest marszałkiem Sejmu, a nie moją wychowawczynią". - Odczepcie się od wyborów Polek - skwitowała. 

Wtórowała jej posłanka Lewicy Katarzyna Kotula. - Panie pośle, proszę wyjść i przeprosić wszystkie kobiety w Polsce. [...] To przez pana, przez rząd PiS w Polsce rodzi się mniej dzieci - powiedziała.

Sejm
fot. Piotr Molecki/East News

- Kobiety w Polsce boją się, że będą musiały urodzić nieodwracalnie uszkodzone płody, boją się, że umrą podczas porodu, a lekarze nie pomagają kobietom, bo boją się ministra Ziobry - mówiła. Dodała, że rosnąca inflacja i trudna sytuacja utrudnia decyzję o posiadaniu dziecka.

Maląg: za rządów Tuska bieda miała twarz dziecka

Do tych wypowiedzi odniosła się z mównicy Marlena Maląg. - Przestańmy uprawiać demagogię. Rząd PiS przez 7 lat prowadzi konsekwentną politykę prorodzinną - stwierdziła minister rodziny i polityki społecznej. Odwołała się do wprowadzenia programów jak 500+ czy "Dobry Start", które, jak oceniła, przede wszystkim wspierają kobiety. Przekonywała, że "dobry klimat wokół rodzin" ma miejsce "dzięki rządom PiS".

- Państwo wielokrotnie kłamiecie. Dzięki programowi 500+ zmieniła się sytuacja polskich rodzin. Dzisiaj bieda nie ma twarzy dziecka. Za rządów Tuska miała twarz Tuska: nie dbaliście o politykę prorodzinną. My konsekwentnie to będziemy realizować. Dzisiaj rząd będzie przyjmował kolejne rozwiązania, w którym kierunku idziemy. [...] Nasze działania są skierowane, by podnieść godność kobiet - oświadczyła Maląg.

loader

RadioZET.pl/PAP