Zamknij

Kaczyński wściekły po zdradzie na Śląsku. Znaleźli winnego. "Źle sprawuje swoją funkcję"

22.11.2022 15:10

To, co się stało na Śląsku, to kompromitacja. I to na rok przed wyborami. Jeszcze parę lat temu taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. Jeśli to nie jest upokarzające, to co jest? - pytają działacze PiS. W rozmowie z Wirtualną Polską opowiadają o grobowej atmosferze w partii po tym, jak straciła ona większość w sejmiku śląskim z powodu po odejścia marszałka i kilku radnych. Obwiniają też sekretarza generalnego Krzysztofa Sobolewskiego. - Jeśli nie miał o tym pojęcia, to źle sprawuje swoją funkcję - mówią.

Kaczyński
fot. Piotr Molecki/East News

W poniedziałek doszło do politycznego trzęsienia ziemi na Śląsku. Marszałek województwa Jakub Chełstowski, wraz z grupą radnych, opuścił klub PiS, co doprowadziło do utraty przez partię rządzącą władzy w sejmiku śląskim. Opozycja jest zdania, że to kolejny symptom rychłego upadku PiS.

Z kolei przedstawiciele obozu władzy twierdzą, że Chełstowski "zachował się bez jakiejkolwiek krzty klasy politycznej i brak mu odwagi cywilnej". Zdaniem sekretarza generalnego formacji Krzysztofa Sobolewskiego o wszystkim przesądziły "lokalne interesy i interesiki". - To sytuacja dla nas trudna, ale musimy żyć i funkcjonować dalej. Będziemy musieli wyciągnąć daleko idące wnioski - przyznał w rozmowie z Polskim Radiem.

PiS traci władzę na Śląsku. "Katastrofa"

Wirtualna Polska opisuje natomiast nastroje w obozie władzy po wolcie śląskich samorządowców. Jak można było przewidzieć, nie są one najlepsze. Dominuje obawa, zwłaszcza przed reakcją Jarosława Kaczyńskiego. - Strach był wytłumaczyć prezesowi, co się tam wydarzyło. Dramat - mówi anonimowo jeden z polityków PiS. Inny dodaje krótko: - Katastrofa.

- Najgorszy przykład dla wszystkich. Ale ktoś na to pozwolił, nie przypilnował tematu. Musimy uderzyć się we własne piersi, bo sygnał do naszych struktur, ale też do naszych wyborców, poszedł fatalny - podkreśla kolejny z rozmówców WP.

Warto dodać, że zaledwie kilka miesięcy temu Chełstowski został pełnomocnikiem PiS w regionie, a na to stanowisko forsował go sam premier Mateusz Morawiecki, który jest posłem z okręgu katowickiego. 

W PiS krytykują Sobolewskiego. "Rozeznanie było tragiczne"

W partii, jak pisze WP, słychać również krytyczne głosy pod adresem wspomnianego wyżej Sobolewskiego. To on ma bowiem - jako sekretarz generalny - dbać o jedność i spoistość PiS w poszczególnych regionach, by lokalne struktury się "nie rozlatywały". Pojawiają się głosy, że "wpuścił na minę" Kaczyńskiego, bo podczas weekendowej wizyty prezesa na Śląsku nie poinformował go o potencjalnym rozłamie. Jednak bardzo możliwe, że sam o niczym nie wiedział.

Rozeznanie sytuacji było tragiczne. Jeśli sekretarz generalny nie miał pojęcia o tym, co może się wydarzyć, to oznacza, że źle sprawuje swoją funkcję polityk PiS w rozmowie z WP

Morale w PiS ma być teraz tragiczne. - Sypie się i będzie sypać - przekonuje inny z informatorów WP. - To, co się stało na Śląsku, to jest kompromitacja. I to na rok przed wyborami. Jeszcze parę lat temu taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia. A dziś byle radni grają sobie najważniejszym ludziom w PiS na nosie. Jeśli to nie jest upokarzające, to co jest? - pyta retorycznie inny z działaczy.

W PiS panuje przekonanie, że Kaczyński powinien w trakcie najbliższych wystąpień (23 listopada złoży wizytę w Tomaszowie Mazowieckiem) odnieść się do tej sytuacji oraz zmobilizować szeregowych członków ugrupowania, a także potępić poniedziałkową "zdradę".

Chełstowski: moja tolerancja się wyczerpała

W opublikowanej we wtorek przez regionalny portal Slazag.pl rozmowie Jakub Chełstowski tłumaczył powody swojej decyzji. - Moja tolerancja wobec nagannych zjawisk w partii, w zarządzie województwa, po prostu się wyczerpała - powiedział. Wspomniał m.in. o wskazywanych przez CBA nieprawidłowościach w należącym do wojewódzkiego samorządu Funduszu Górnośląskim, nadzorowanym przez dotychczasowego wicemarszałka Wojciecha Kałużę.

Mówiąc natomiast o momencie kluczowym dla decyzji o zakończeniu współpracy z PiS, marszałek stwierdził, że było to spotkanie z prezesem Kaczyńskim kilka tygodni temu w Myszkowie. - Ani słowa o przyszłości województwa śląskiego, za to zdecydowany kurs antyunijny - zaznaczył.

- Jestem z pokolenia, które chce żyć w Europie. Polityka PiS wobec Unii jest twarda, ale nie zawsze rozsądna. Sam wielokrotnie musiałem tłumaczyć w Europejskim Komitecie Regionów, że Polska nie zamierza wychodzić z UE. Ze swojego doświadczenia wiem, że w Brukseli słuchają polskich argumentów. Tylko trzeba je przedstawiać, a nie wiecznie się obrażać - przekonywał Chełstowski.

loader

RadioZETpl/Wirtualna Polska/PAP