Zamknij

Polska kupi używane czołgi od USA. "Stare Abramsy to żaden rarytas"

Jan Wysocki
15.07.2022 15:21

Polska ma zakupić 116 egzemplarzy starszych wersji amerykańskich czołgów Abrams. Ma to być zastępstwo za oddanie 240 czołgów T-72 Ukrainie. - W najgorszym razie reprezentują rozwiązania o około dekadę nowszą niż oddane czołgi. Stare Abramsy to żaden rarytas i szkoda, że Amerykanie nie uznali za stosowne przekazanie nam tak niewielkiej dla nich liczby wozów - skomentował Bartłomiej Kucharski w rozmowie z portalem RadioZET.pl.

Australijski Abrams M1A1
fot. WILLIAM WEST/AFP/East News

W wojnie w Ukrainie walczą polskie czołgi T-72. Wojsko Polskie oddało około 240 sztuk. Według szefa MON Mariusza Błaszczaka Polska pozyska 116 starszych wersji czołgów Abrams z USA. Według ustaleń Informacyjnej Agencji Radiowej pierwsze dostawy używanych Abramsów powinny rozpocząć się na początku przyszłego roku.

- Pamiętajmy, że mówimy o starych Abramsach. Nasze T-72, które poszły na Ukrainę, poza około 60 zmodyfikowanymi reprezentują standard drugiej połowy lat 70. Abramsy, które realnie możemy kupić, w najgorszym razie reprezentują rozwiązania o około dekadę nowsze, a jeżeli kupimy zmodernizowany wariant, np. M1A1SA czy M1A2, to będą to jeszcze nowocześniejsze, choć i tak odbiegające od współczesnych standardów, pojazdy. Nie jest to z gruntu zła zamiana, choć bardzo daleka od optimum – powiedział w rozmowie z portalem RadioZET.pl Bartłomiej Kucharski, piszący o wojskach pancernych w miesięczniku "Wojsko i Technika".

"Stare Abramsy to żaden rarytas"

Zdaniem Kucharskiego nawet rozkonserwowanie czołgów stojących w magazynach to koszt kilku milionów za sztukę. - Według jednego z generałów bezpieczeństwo nie ma ceny. Może i nie, ale zdecydowanie nie za każdy sposób jego uzyskania warto płacić grube pieniądze. Stare Abramsy to żaden rarytas i szkoda, że Amerykanie nie uznali za stosowne przekazanie nam tak niewielkiej dla nich liczby wozów - skomentował ekspert.

- Rozkonserwowanie M1A1 ze składu US Army wcale nie jest darmowe, wraz z remontem może kosztować nawet kilka mln dolarów za sztukę. Wątpliwe też, by Unia Europejska chciała dokładać się, jak Warszawa, do finansowania amerykańskiej zbrojeniówki. Musimy zapłacić sami - dodał Kucharski. Jego zdaniem wymiana T-72 na Abramsy byłaby "korzystna, choć zmodyfikowane T-72M1R miały lepsze kamery termalne, nasze polskie Asterie oraz bardzo dobry, także polski, system łączności".

Czy Polsce zabraknie czołgów?

Polska oddała większość poradzieckich T-72, jakie posiadała. Również w przestrzeni publicznej pojawiły się plotki o tym, że być może Wojsko Polskie odda zmodyfikowane czołgi PT-91 Twardy. W takiej sytuacji w Polsce zostałoby tylko sprawnych około 130 czołgów, ponieważ znaczna część Leopardów 2A4 jest rozłożona na części i czeka na remont.

- Myślę, że niebawem możemy się spodziewać zapowiadanych przez ministra Błaszczaka zakupów w Korei. Najprawdopodobniej pierwsze czołgi trzeba będzie importować, oby z udziałem polskiego przemysłu, bo możemy dostarczyć zdalnie sterowane stanowiska strzeleckie, elementy systemu kierowania ogniem, środki łączności czy niektóre drobne elementy wyposażenia. Takie czołgi moglibyśmy otrzymać dość szybko, ale najważniejszy i tak będzie kolejny etap - produkowane w Polsce K2PL - podsumował Kucharski.

RadioZET.pl