Napadł na sklep z bronią w ręku. Sprzedawczyni przegoniła go... mopem

20.02.2020 13:46
Mop
fot. Facebook/kociewiak.pl

Właścicielka sklep spożywczego w jednej z pomorskich miejscowości udaremniła napad po tym, jak zamaskowany i uzbrojony mężczyzna wtargnął do lokalu. Kobieta przegoniła go jednak... mopem.

Historia z Pinczyna w powiecie starogardzkim (woj. pomorskie), którą opisał lokalny portal kociewiak.pl, wydarzyła się 14 lutego wieczorem, ok. godz. 22. Pani Zofia przygotowywała się do zamknięcie na ten dzień prowadzonego przez siebie sklepu spożywczego. Nie spodziewała się jednak takiego "gościa".

Napad na sklep. Właścicielka przegoniła napastnika... mopem

Do lokalu wtargnął bowiem ubrany na czarno, uzbrojony i zamaskowany mężczyzny. Energicznie ruszał ręką, w której trzymał broń (aczkolwiek nie wiadomo czy naładowaną, czy jedynie atrapę). Według relacji ekspedientki, miał krzyczeć "Siano! Dawaj siano!".  Na fan page'u kociewiak.pl na Facebooku można zresztą zobaczyć nagranie z tego incydentu:

Widać na nim, jak kobieta próbuje bronić się przed napastnikiem przy użyciu... mopa. Kilkukrotnie uderza mężczyznę wielkim kijem w ramię i plecy, oblewa go też wodą. Trzeba przyznać, że w tak dramatycznej sytuacji wykazała się niezwykłą odwagą. 

Zobacz także

– Uznałam, że atak będzie najlepszą formą obrony w tej sytuacji. Sprawca wołał jeszcze: Siano! i próbował dostać się do szuflady z pieniędzmi. Przecisnęłam się pomiędzy nim i zablokowałam dostęp do kasy. Udało mu się tylko chwycić papierosy. Nie zabrał dużo. Może jedną paczkę, może dwie, może trzy... Złapał to i wybiegł - relacjonuje pani Zofia w rozmowie z kociewiak.pl, dodając, że nie zauważyła już, gdzie dokładnie odjechał jego samochód. 

Dopiero później dotarło do mnie, co mogło się stać. Nie wiem skąd ta odwaga – samoobrona [...] Wcześniej pracowałam przez wiele lat w dyskotece i tam ciągle się ktoś bil i przepychał. Wchodziłam wtedy w tłum i rozdzielałam. Może to dlatego, że wychowałam sporą gromadkę dzieci? Teraz jest to dosyć zabawna sytuacja, z której sama się śmieję, gdy oglądam nagranie, ale wtedy był dosyć niebezpiecznie

- mówi pani Zofia, która podejrzewa też, że sprawcą mógł być ktoś spoza miasteczka. Sprawa trafiła już na policję, która zabezpieczyła dowody oraz monitoring ze sklepu. Śledztwo prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Starogardzie Gdańskim. 

RadioZET.pl/Facebook/kociewiak.pl