Ponad 5 milionów złotych na premie dla funkcjonariuszy SOP

Redakcja
24.11.2018 11:57
Ponad 5 milionów złotych na premie dla funkcjonariuszy SOP
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Po 10 miesiącach działalności i kompromitujących stłuczkach z udziałem najważniejszych osób w państwie, funkcjonariuszom i dowódcom Służby Ochrony Państwa (SOP) przyznano sowite premie. Według dziennika "Super Express", przeznaczono na ten cel ponad 5,3 miliona złotych.  

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Informacje podawane przez gazetę potwierdziło biuro prasowe SOP: "„Łączna kwota nagród uznaniowych przyznanych dotąd w SOP wyniosła 5 383 419 zł. Średnia nagroda uznaniowa wyniosła 2 860 zł”. 

O przyznaniu nagród zdecydował minister spraw wewnętrznych i administracji Tomasz Miłkowski.

Zobacz także

Najwięcej, bo aż 14 tys. złotych premii otrzymał komendant formacji gen. bryg. SOP Tomasz Miłkowski. Jego zastępcy zainkasowali od 10 do 12 tys. złotych extra. 

W jaki sposób SOP tłumaczy przyznanie nagród? "Nagrody przyznawane były za: wyniki w służbie, realizacje zadań o szczególnej złożoności i zagrożeniu, osiągnięcia bardzo dobrych wyników w zawodach sportowych" - napisało w odpowiedzi dla "SE" biuro prasowe formacji.

Dziennik przypomniał, że od 1 lutego tego roku - czyli momentu, kiedy SOP po 62 latach istnienia zastąpiło Biuro Ochrony Rządu - doszło do kilku kompromitujących wpadek z udziałem funkcjonariuszy chroniących najważniejsze osoby w państwie.

27 lutego podczas wizyty w Krakowie limuzyna z prezydentem Andrzejem Dudą najechała na separator oddzielający torowisko od pasów ruchu samochodowego. W wyniku zdarzenia głowa państwa musiał kontynuować podróż w innym pojeździe.   

Zobacz także

19 marca limuzyna z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchińskim w okolicach Przemyśla wpadła w poślizg i uderzyła w bariery energochłonne. 

4 października w Oświęcimiu (woj. małopolskie) radiowóz w kolumnie limuzyn z prezydentem Dudą potrącił 9-letniego chłopca, którzy przechodził przez ulicę. Dziecku, które osobiście odwiedził prezydent Duda, nic poważnego się nie stało.

Kilka tygodni później, 25 października w Imielinie (woj. śląskie) jeden z pojazdów SOP podczas przejazdu z wicepremier Beatą Szydło nie zdołał wyhamować i zderzył się z innym pojazdem. "Była drobna stłuczka, nikomu nic się nie stało. Rozbite lampy i zderzaki" - komentowała wówczas Szydło na Twitterze.

Komendant SOP na antenie TVN24 w październiku tłumaczył, że wypadku i stłuczki z udziałem jego funkcjonariuszy "się zdarzają, bo tak ruch drogowy czasami wygląda".

Zobacz także

RadioZET.pl/Super Express/TVN24/PTD