Zamknij

Porażony prądem 12-latek z Kamiennej Góry po kilku operacjach. "To nie koniec"

10.05.2021 13:13
12-latek porażony prądem w Kamiennej Górze po operacji
fot. Karol Makurat/REPORTER

12-latek z Kamiennej Góry, który został ciężko poparzony w wyniku porażenia prądem, przeszedł już kilka operacji w Wielkopolskim Centrum Leczenia Oparzeń. Obrażenia skóry są jednak na tyle poważne, że czekają go kolejne zabiegi.

Porażony prądem 12-letni Alan z Kamiennej Góry przeszedł już kilka operacji usunięcia martwicy. To nie koniec – powiedział PAP ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii dla dzieci w Ostrowie Wlkp. dr Krzysztof Grala.

Do wypadku doszło w sobotę na obrzeżach Kamiennej Góry w województwie dolnośląskim. Jeden z trzech bawiących się chłopców postanowił wdrapać się na słup elektryczny. Gdy Alan znajdował się około sześciu metrów nad ziemią, stracił nagle równowagę i złapał ręką za niezaizolowany przewód pod napięciem, w wyniku czego poraził go prąd. Drugi z chłopców próbował mu pomóc, trzeci zawiadomił rodziców. Na miejsce wezwano służby ratunkowe.

12-latek z ciężkimi oparzeniami został przetransportowany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala klinicznego we Wrocławiu. Tam jednak jego stan okazał się na tyle poważny, że lekarze podjęli decyzję o przetransportowaniu go do Wielkopolskiego Centrum Leczenia Oparzeń w Ostrowie Wielkopolskim.

Kamienna Góra. Porażony prądem 12-latek przeszedł operacje

Chłopiec doznał obrażeń ciała w postaci poparzeń trzeciego i czwartego stopnia.

Jego stan ogólny jest zadowalający, ale miejscowy bardzo poważny. Chłopiec jest przytomny i rozmawia.

Dr Krzysztof Grala, ordynator w szpitalu w Ostrowie Wlkp.

Dr Krzysztof Grala podkreślił, że ustalenie rozmiarów oparzenia w przypadku porażenia prądem jest bardzo skomplikowane.

– Na chwilę obecną jest to praktycznie niemożliwe, bo rzecz dzieje się w środku organizmu – dodał Grala. 

Poparzonemu chłopcu podawane są silne środki przeciwbólowe. Jak wyjaśnił ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii dla dzieci, lekarze opatrują "rany pod kątem chirurgicznego usunięcia martwicy". Alan jest już po kilku operacjach, "ale na tym nie kończy się jego leczenie" – powiedział Grala.

RadioZET.pl/PAP, oprac. AK