Rzecznik prezydenta komentuje okładkę „Wprost”: Ta pani nie bywała w Pałacu Prezydenckim, nie ubiegała się też o pracę

Redakcja
06.06.2018 09:27
Izabela Pek i Andrzej Duda
fot. Okładka Wprost

Dogłębnie to sprawdziliśmy – ta pani nie bywała w Pałacu Prezydenckim, formalnie nie ubiegała się też o pracę – tak Krzysztof Łapiński skomentował insynuacje na temat relacji między Andrzejem Dudą a Izabelą Pek, która miała mieć romans z posłem Piętą. Kobieta w towarzystwie prezydenta pojawiła się na okładce tygodnika „Wprost” obok tytułu „Komu zaszkodzi Izabela”.

Konrad Piasecki: Czy do Pałacu Prezydenckiego wdarł się jakiś niepokój po sprawie posła Pięty i jego romansu słynnego?

Krzysztof Łapiński: Nie, w żaden sposób. Tym bardziej że pan poseł Pięta w żaden sposób nie jest związany z Pałacem Prezydenckim, nie jest ministrem, nie jest doradcą.

Krzysztof Łapiński: Trudno, żeby prezydent stawał na drodze do szczęścia innych...

Nie, sam poseł Pięta to nie, natomiast ta pani Izabela czy panna Izabela, znajoma posła, bardzo intensywnie jeździła i fotografowała się w Dudabusie z prezydentem. Nawet siedzenie w siedzenie siedzieli.

Mieliśmy ostatnio sporo pytań od mediów, czy ta pani była w jakikolwiek sposób czy zatrudniona, czy miała jakieś umowy podpisywane z Kancelarią, to było dogłębnie sprawdzone, żadnych takich sytuacji nie było.

Ale podobno o pracę się ubiegała.

Żadnej aplikacji nie ma formalnej.

A nieformalne?

Nie mogę odpowiadać za to, czy do kogoś z pracowników Kancelarii nie zadzwoniła i nie spytała, czy są jakieś wolne miejsca. Ja mogę odpowiadać za stronę formalną – żadnych aplikacji nie składała, co więcej, nawet nie zarejestrowano żadnej jej bytności w Pałacu Prezydenckim.

Ale rozumiem, że skoro takie mikrośledztwo zrobiliście, ktoś mógł powiedzieć: „Tak, tak, prosiła mnie o wstawiennictwo”.

Nie mikrośledztwo, tylko musieliśmy w sposób rzetelny i kompetentny odpowiedzieć na pytania, które redakcje przesłały. A co kampanii, to ja pamiętam ten czas. Prezydent średnio odwiedzał wtedy sześć-siedem miejsc dziennie. Zdaje się, ponad 200 miejscowości odwiedził. I bardzo często towarzyszyła nam młodzieżówka, młodzi ludzie, bo też na to stawialiśmy. Proszę zauważyć, że pewnie przez ten Dudabus przewinęło się pewnie z pół tysiąca czy tysiąc osób.

Ale pan sobie tę pannę Izabelę przypomina?

Nie, akurat właśnie nie, nie przypominam sobie. W większości tych wydarzeń brałem udział, a też nie we wszystkich wyjazdach, ale w większości i nie przypominam sobie.

W robocie politycznej kobiety człowieka nie mogą interesować.

Był taki zwyczaj, że jak młodzież z młodzieżówki najczęściej jechała z prezydentem, to byli wolontariusze, oni za to nie dostawali wynagrodzenia, no to jedynie co, to mogli sobie zrobić właśnie selfie z prezydentem. I wiele osób z tego korzystało.

A prezydent ją sobie przypomina chociaż?

Teraz wszyscy kojarzą tę panią.

Bo prezydent też z nią korespondował na Twitterze, i to publicznie korespondował. Kiedy jeszcze nie był prezydentem.

Jakaś tam wymiana zdań była i tyle. Natomiast w żaden sposób ta sprawa nie dotyczy ani Kancelarii Prezydenta, ani samego prezydenta.

Rozumiem, że prezydent czuje się niewinny jak lilija w tej sprawie.

Przepraszam bardzo, w ogóle jakiekolwiek próby wiązania tego z Kancelarią Prezydenta są już nieuprawnione.

Nie, ja nie wiążę tego z Kancelarią, bardziej z osobą Andrzeja Dudy.

Więc nawet okładka jednego z tygodników poniedziałkowych i podpis, który pewne rzeczy sugerował, no ona była wręcz skandaliczna. I myślę, że ktoś, kto tworzy takie okładki, powinien się pięć razy zastanowić...

Pan mówi o tej okładce, że prezydent może mieć kłopoty z powodu panny Izabeli?

Tam było takie zestawienie zdjęcia z podpisem pod zdjęciem, to były pewne takie sugestie niewyrażone wprost, ale nawet internauci na Twitterze byli bardzo oburzeni, że w żaden sposób z tekstu to nie wynikało, a te sugestie były.

I pan się oburzył?

Czy ja się oburzyłem... Uważam, że poważny tygodnik, który mieni się tygodnikiem opinii, powinien bardzo dbać o to, czy okładka, to co podpisuje, to, co zestawia, ma jakiekolwiek odzwierciedlenie w tekście, w materiale, którzy przedstawia.

Cała rozmowa na radiozet.pl

Zobacz też:

RadioZET.pl/maal