Wpadka w Sejmie? Co jest na końcu łańcucha pokarmowego?

Redakcja
07.11.2018 16:38
Wpadka w Sejmie? Co jest na końcu łańcucha pokarmowego?
fot. PAP

Co jest „na końcu łańcucha pokarmowego”? I czy można się za to obrazić?  Prezes PiS Jarosław Kaczyński uważa, że tak. Co myśli Ryszard Petru (Liberalno-Społeczni), który takiego określenia użył w odniesieniu do Andrzeja Dudy? Trudno powiedzieć, choć łatwo wywnioskować.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Wpadka Ryszarda Petru? a może Jarosława Kaczyńskiego? Prezes PiS w trakcie środowych obrad zawnioskował o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów po wypowiedzi Ryszarda Petru. Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego poseł Petru miał obrazić prezydenta Andrzeja Dudę.

Chodzi o jego słowa podczas debaty nad poprawkami Senatu do ustawy ws. 12 listopada. Ryszard Petru ostro skrytykował wprowadzanie „na ostatnią chwilę” dnia wolnego od pracy, a swoje wystąpienie skwitował słowami:

„To pokazuje, tak naprawdę, gdzie macie swego prezydenta, to pokazuje jakie jest jego miejsce w łańcuchu pokarmowym - na końcu, dlatego dajecie mu 2 dni na podpisanie ustawy”.

Przejęzyczenie? Można wnioskować, że Ryszard Petru wcale nie miał na myśli „łańcucha” pokarmowego. Skąd taka reakcja Jarosława Kaczyńskiego? Także można się domyślać.

- To, że pan Petru obraża tu prezydenta Rzeczpospolitej to nie jest sprawa nad która można przejść do porządku dziennego – grzmiał z sejmowej mównicy Kaczyński, wnioskując o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów.

Zobacz także

Ostatecznie marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował, że sprawą Ryszarda Petru zajmie się Prezydium Sejmu, bo naruszył on swoim zachowaniem powagę Izby.

Nie tylko Petru, ale też Tarczyński

Prezydium Sejmu zajmie się też sprawą posła Dominika Tarczyńskiego (PiS). On także miał naruszyć powagę Izby, używając wobec posła Jacka Protasiewicza (PSL-UED) sformułowania „idiota”.

Protasiewicz chciał, żeby informacja bieżąca na temat sytuacji w policji i protestu policjantów, była rozpatrzona w czwartek, a nie - jak zaplanowano - w piątek. Pośpiech uzasadniał m.in. tym, że - jak stwierdził - w najbliższych dniach mają odbywać się marsze "rasistów i nacjonalistów".

Zobacz także

- W ramach posiedzenia Sejmu teraz, ten idiota obraził Polaków mówiąc o nich, że są rasistami - Polacy, dumni Polacy, którzy będą szli w marszu, to nie są ani rasiści, ani faszyści, a ten idiota od dwóch winek na niemieckim lotnisku obraził Polaków - mówił Tarczyński.

Nie reagował przy tym na uwagi marszałka Kuchcińskiego i wyłączenie mikrofonu.

RadioZET.pl/PAP/JŚ