Poszukiwany listem gończym 42-latek przyszedł do urzędu odebrać dowód osobisty

Michał Strzałkowski
17.08.2017 14:28
Poszukiwany listem gończym 42-latek przyszedł do urzędu odebrać dowód osobisty
fot. Archiwum Radia ZET

Kuriozalna wpadka mężczyzny poszukiwanego listem gończym. 42-latek nie zważając na to, że widnieje w policyjnych kartotekach, jak gdyby nigdy nic, udał się do urzędu, aby odebrać dowód osobisty. Urzędniczka natychmiast poinformowała policję i poszukiwany trafił za kraty.

Mężczyzna był poszukiwany listem gończym, ponieważ nie stawił się, aby odbyć wyrok 6 miesięcy pozbawienia wolności. W środę 16 sierpnia postanowił, że pójdzie do Urzędu Miejskiego w Gdańsku i odbierze dokument, który na niego czeka.

Nonszalancja przestępcy

O sprawie pierwszy napisał portal Trójmiato.pl. – Czekałem na odbiór dowodu dla dziecka. Gdy przyszła kolej na rosłego mężczyznę, zwróciłem uwagę, że urzędniczka obsługuje go jakoś wyjątkowo długo. Nagle na miejscu pojawili się dwaj panowie ubrani po cywilnemu, którzy podeszli do niego po cichu, żeby nie robić zamieszania. Pokazali mu odznaki i po chwili, gdy ten zakończył coś podpisywać przy stanowisku, założyli mu kajdanki i wyprowadzili do nieoznakowanego samochodu – relacjonował świadek zdarzenia w rozmowie z reporterem.

42-latek zakuty w kajdany

Teraz drobny przestępca przed sądem odpowie za niestawienie się w wyznaczonym czasie. – Kryminalni z Suchanina zatrzymali poszukiwanego listem gończym 42-latka, który ma do odbycia karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności – potwierdza mł. asp. Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Czy reforma sądownictwa PiS zwiększy bałagan w sądach? Wypowiedz się w naszym serwisie MAM ZDANIE.

RadioZET.pl/Trojmiasto.pl/strz