Bytom: Strażacy wciąż dogaszają pogorzelisko po odpadach tekstylnych

27.10.2019 10:33
Pożar Bytom
fot. Pixabay.com/zdj. ilustracyjne

Strażacy w Bytomiu jeszcze przez kilkanaście godzin będę niwelowali straty po pożarze składowiska odpadów tekstylnych – podaje PAP. Po dawnym zakładzie zostało jedynie pogorzelisko.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Pożar składowiska tekstyliów ogarnął wczoraj cały zakład. Jak podawał prezydent Bytomia, Mariusz Wołosz, miasto cofnęło firmie pozwolenie na składowanie odpadów. Właściciel nie zastosował się do zalecenia. Teraz ma nie tylko spalony zakład, ale sprawę na policji i kontrolę Inspektoratu Środowiska.

Sprawa trafiła na policję, gdy trwała jeszcze walka z ogniem. Strażacy wciąż pracują na miejscu. Jak podaje PAP, pogorzelisko dogasza 40 strażaków z 15 zastępów.  

Zobacz także

Na miejscu nadal pracuje ponad 40 strażaków z 15 zastępów. Ich działania polegają głównie na przetrząsaniu i przelewaniu spalonych materiałów; może to potrwać jeszcze kilkanaście godzin

Wojciech Krawczyk, oficer prasowy bytomskiej straży pożarnej, dla PAP

Strażacy zaznaczają, że dogaszanie pożaru tekstyliów jest żmudne i czasochłonne. Ładowarki „wydzierają” ze stosów mniejsze żarzące się fragmenty, wymagające kolejnego polania wodą

 Do pożaru doszło w sobotę po południu w zakładzie na terenie byłej fabryki „Jopek”, w dzielnicy Stroszek. Ogniem zajęły się odpady tekstylne, ułożone kilkumetrowe sterty. Paliła się przestrzeń o wymiarach ok. 30 na 50 metrów.

Zobacz także

Jak podał Krawczyk, w sobotniej akcji uczestniczyło 87 strażaków z 31 zastępów zawodowej i ochotniczej straży pożarnej. Żywioł został opanowany wieczorem.

Monitorujący sprawę prezydent miasta zapewnia, że strażacy monitorują też poziom zanieczyszczenia. Mimo, że paliły się tworzywa syntetyczne, zapewnił, że nie ma zagrożenia toksycznego dla mieszkańców.

RadioZET.pl/PAP