Kolejny pożar w sortowni śmieci. Strażacy walczyli z ogniem przez wiele godzin

Magdalena Kulej
05.07.2019 08:14
Pożar Studzianki k. Białegostoku. Znowu płonęło wysypisko
fot. Anatol Chomicz/Polska Press/East News, pożar sortowni w Studziankach, zdjęcie z czerwca br.

W Studziankach koło Białegostoku trwa dogaszanie wielkiego pożaru hałdy śmieci w sortowni odpadów, który wybuchł w czwartek wieczorem. Strażacy zapewniają, że udało się zabezpieczyć miejsce pożaru tak, by ogień nie rozprzestrzenił się na pobliski las.

Pożar w sortowni odpadów w Studziankach koło Białegostoku wybuchł w czwartek wieczorem. Ogniem objętych było — jak podają strażacy — ok. 300 metrów kwadratowych hałdy.

Na miejscu przez wiele godzin pracowało 12 zastępów straży pożarnej. Rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku Paweł Ostrowski poinformował, że udało się zabezpieczyć miejsce pożaru tak, by była pewność, że ogień nie rozprzestrzeni się na pobliski las.

Hałda z odpadów ma ok. 10 metrów wysokości lub więcej. Strażacy mówią, że nie mogą tego precyzyjnie określić. „Są na niej składowane odpady sprasowane w kostki, ale też dorzucone luzem” – poinformował Ostrowski.

Wyjaśnił, że strażacy gaszą pożar w ten sposób, że „demontują” hałdę, odrzucają z niej palące się śmieci i gaszą je. Ostrowski powiedział, że z doświadczenia strażaków po innych, wcześniejszych pożarach w tym miejscu wynika, że najskuteczniejsze okazywało się przysypywanie hałdy żwirem. Dodał, że właściciel sortowni został zobowiązany do dostarczenia żwiru, ale będzie to możliwe dopiero w piątek rano. Zaznaczył, że to, kiedy pożar uda się ugasić, będzie zależało od tego, jak głęboko w głąb hałdy sięga zarzewie ognia. Podkreślił, że strażacy będą jeszcze po dogaszaniu pożaru monitorować miejsce.

Ostatni pożar hałdy śmieci na terenie sortowni odpadów w Studziankach miał miejsce na początku czerwca, pożary miały tu miejsce także wcześniej. Po czerwcowym pożarze Główny Inspektor Środowiska informował w komunikacie, że zakład ma cofnięte pozwolenie na działalność, ale nie była to decyzja ostateczna w związku z jej zaskarżeniem. Ustaleniem przyczyny czerwcowego pożaru zajmuje się policja.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP