Był na zwolnieniu, miał pracować w czeskiej kopalni. Górnik cudem uniknął śmierci

Joanna Zaremba
21.12.2018 15:16
Pożar kopalni w Karwinie. Górnik uniknął śmierci
fot. PAP/Łukasz Gągulski

Grzegorz Wierzbicki – kolega Polaków, którzy zginęli w pożarze kopalni w czeskiej Karwinie – w rozmowie z Radiem ZET wspominał swoich współpracowników. Jak przyznał, gdyby nie zwolnienie lekarskie na którym obecnie się znajduje, pracowałby tego dnia razem z nimi.

- Jednemu się dziecko urodziło w tym roku, drugi liczył dzionki – jak to się mówi – do przejścia na emeryturę. Zazdrościł mi, mówił: kurczę, ty już masz fajnie i  pójdziesz na rentę, a ja muszę jeszcze dorobić - wspominał Grzegorz Wierzbicki.\

Zobacz także

"Byłbym z nimi, na dole"

Jak przyznał, sam obecnie jest na zwolnieniu lekarskim. To jedyny powód, dla którego nie pracował wraz z kolegami w czeskiej kopalni w Karwinie. Jak się okazało, choroba… uratowała mu życie.

Zobacz także

- Byłbym z nimi, na dole. Byłem przodowym tej zmiany - podkreślił.

- Nigdy się nie zastanawiałem nad tym, że można się cieszyć z tego, że się żyje – stwierdził rozmówca Radia ZET.

RadioZET/JZ