Koszalin. Były uczennicami III klasy gimnazjum. ''To ogromna tragedia''

Dominik Gołdyn
05.01.2019 12:44
Pożar w escape roomie
fot. Radoslaw Kolesnik/REPORTER

Pięć dziewcząt, uczennic III klasy Gimnazjum nr 9 w Koszalinie, niestety wczoraj zmarło. To ogromna tragedia – powiedział w sobotę wiceprezydent Koszalina Przemysław Krzyżanowski.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W sobotę o godz. 12 w Kościele pw. św Kazimierza w Koszalinie rozpoczęła się msza św. w intencji ofiar pożaru i ich rodzin. Na terenie parafii mieści się szkoła, do której uczęszczały ofiary pożaru. We mszy uczestniczy głównie młodzież szkolna, nauczyciele, mieszkańcy osiedla oraz przedstawiciele lokalnych władz.

- Pięć dziewcząt, uczennic III klasy Gimnazjum nr 9, aktualnie wchodzącego w skład SP nr 18 w Koszalinie, niestety wczoraj zmarło. To ogromna tragedia – powiedział w sobotę tuż przed mszą św. podczas briefingu prasowego wiceprezydent Koszalina. Dodał, że chwilę wcześniej odbyła się nadzwyczajna rada pedagogiczna SP nr 18. - Wspólnie z psychologami i z kuratorem podzieliliśmy się informacjami, w jaki sposób będziemy teraz obejmować opieką psychologiczno-pedagogiczną uczniów tej placówki – powiedział Krzyżanowski.

Koszalin: Pożar w escape roomie

W piątek po godz. 17.00 w tzw. „escape roomie” w Koszalinie doszło do pożaru, w którym zginęło pięć osób. O ofiarach śmiertelnych poinformował PAP rzecznik zachodniopomorskiej straży pożarnej Tomasz Kubiak. Jak powiedział, nie żyje pięć kobiet, a jeden mężczyzna jest ciężko poparzony. Liczbę ofiar potwierdziła policja. 25-latek poparzony w pożarze to prawdopodobnie pracownik „escape roomu”.

W piątek przesłuchano wstępnie właścicielkę budynku, w którym znajdował się „escape room” oraz najemcę pomieszczeń. Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi czynności, by ustalić, co było przyczyną zaprószenia ognia i dlaczego przebywające w "escape roomie" osoby nie mogły się z niego wydostać.

W pomieszczeniu, w którym znajdował się escape room, było wiele niedociągnięć. Do tragedii doszło przede wszystkim na skutek braku zapewnienia właściwej ewakuacji. Wątek złych warunków i nieodpowiedniego ogrzewania w koszalińskim escape roomie pojawił się też w niektórych komentarzach na Facebooku. O sprawie pisaliśmy w piątek na radiozet.pl. 

- Urządzenia ogrzewcze prawdopodobnie były zbyt blisko materiałów palnych. W pomieszczeniu znaleźliśmy również świece, więc prawdopodobieństwo używania ognia otwartego również istnieje. Instalacje elektryczne były prowadzone w sposób prowizoryczny - powiedział komendant główny PSP gen. brygadier Leszek Suski. 

Pomieszczenie, w którym doszło do tragedii miało 7,3 m kw. i znajdowały się w nim m.in. dwa fotele i lampa.

RadioZET.pl/PAP/DG