Podziemny pożar na Śląsku. Kilka zastępów ratowników na miejscu

Joanna Zaremba
16.10.2018 10:36
Podziemny pożar na Śląsku. Kilka zastępów ratowników na miejscu
fot. Tomasz Kawka/East News

Kilka zastępów ratowników górniczych prowadzi podziemną akcję przeciwpożarową w kopalni Knurów-Szczygłowice, należącej do JSW. W poniedziałek wieczorem 850 metrów pod ziemią wykryto pożar przejawiający się zadymieniem wyrobiska. Nie ma zagrożenia dla górników.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Dym zauważyli wieczorem górnicy z trzeciej zmiany, jadący do pracy podziemną spalinową kolejką. Wszyscy zostali wycofani w bezpieczne miejsce, a w kopalni rozpoczęto akcję przeciwpożarową z udziałem zakładowych zastępów ratowniczych oraz ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Wyznaczono strefę zagrożenia oraz ustawiono posterunki przy wejściach do niej.

Zobacz także

Przyczyna pożaru nieznana

Jak poinformowała we wtorek rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer, do pożaru doszło w ruchu Szczygłowice, w tzw. chodniku drenażowym, mającym w przyszłości służyć do odprowadzania metanu z wyrobisk. Było to w rejonie dopiero przygotowywanym do eksploatacji. Akcja ratownicza nie wpływa na bieżące wydobycie w kopalni.

Zobacz także

Przyczyna pożaru nie jest na razie znana – może to być tzw. pożar endogeniczny, czyli powstały z przyczyn naturalnych np. samozagrzania węgla, ale dym mógł też pojawić się z przyczyn zewnętrznych. Zadymienie nie pozwala ratownikom na penetrację zagrożonego rejonu – zapadła decyzja o jego odizolowaniu od pozostałych wyrobisk.

Zobacz także

– Zdławienie pożaru nastąpi poprzez stworzenie korka wodnego o długości ok. 15 metrów i wysokości 2 metrów – poinformowała rzeczniczka. Obecnie ratownicy pompują wodę w rejon pożaru.

RadioZET/PAP/JZ