Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Polka z synkiem zginęli w Grecji. To były jej ostatnie słowa

02.08.2018 17:02
xxx wiadomosci

Dwoje Polaków: matka i syn utonęło podczas ewakuacji z hotelu w związku z trwającymi w Grecji pożarami. Rodzina ujawniła ostatnie słowa naszej rodaczki, jakie padły z jej ust przed śmiercią. Poznaliśmy też termin pogrzebu polskich turystów.  

Polka z synkiem zginęli w Grecji. To były jej ostatnie słowa fot. Facebook screen

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Dwoje Polaków - matka i 9-letni syn, mieszkańcy miejscowości Wysoka koło Wadowic, byli na wakacjach w Grecji organizowanych przez biuro podróży Grecos. Oboje utonęli podczas ewakuacji z hotelu w Mati, któremu zagroził szalejący tam pożar. Chroniąc się przed ogniem oboje wypłynęli w morze łodzią wraz z ośmioma innymi turystami różnych narodowości. Łódź zatonęła. Wszyscy zginęli.

Polacy zginęli w Grecji 

Mąż polskiej turystki, który, gdy doszło do tragedii, również był w Grecji, w wypowiedzi udzielonej dziennikowi Gazety Krakowskiej, powiedział, że jego najbliżsi mieli szansę na przeżycie, ale pomoc w porę nie nadeszła. Podkreślał, że żona, dryfując z dzieckiem na łódce, przez 1,5 godziny rozmawiała przez telefon z bliskimi w Polsce, błagając o pomoc. - Nie doczekała się jej. Nie było też żadnej ewakuacji, tylko paniczna ucieczka. Wcześniej lekceważono zagrożenie – relacjonował.

Fotografię Polki z jej ostatnimi słowami przed śmiercią zamieścił w mediach społecznościowych brat jej męża - Adrian. ''Albo się zaczadzimy, albo utoniemy. Módlcie się za nas" - miał usłyszeć od swojej bratowej. Pod wpisem internauci składali kondolencje dla całej rodziny tragicznie zmarłych Polaków.

Pogrzeb Beaty Korzeniowskiej i jej synka Kacperka odbędzie się w sobotę 4 sierpnia w kościele pw. Świętej Marii Magdaleny w Wysokiej.

Śledztwo ws. śmierci Polaków

Wadowicka prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie niezwłocznie po uzyskaniu informacji o śmierci kobiety i dziecka oraz po potwierdzeniu tożsamości ofiar. Pod uwagę brany jest przepis kodeksu karnego, który mówi o nieumyślnym spowodowaniu śmierci. Grozi za to kara więzienia od 3 miesięcy do 5 lat.

Prok. Krzysztof Dratwa z krakowskiej prokuratury kilka dni temu podkreślił, że przyjęta kwalifikacja ma charakter – jak się wyraził - "wyjściowy". - W miarę pozyskiwania materiałów zbadamy inne okoliczności, przykładowo wysłania turystów bez sprawdzenia bezpieczeństwa. Pożary szaleją w Grecji od dłuższego czasu, więc kierowanie tam turystów może mieć różny aspekt. To postępowanie być może również będzie prowadzone pod tym kątem. Możliwa jest zmiana kwalifikacji lub jej rozszerzenie – mówił.

RadioZET.p/PAP/Facebook/DG 

Oceń