17-latek "dla żartu" podpalił kolegę podczas zajęć. Nie było z nimi nauczyciela

Redakcja
28.04.2018 00:06
Poznań
fot. Google Street View

Policja wyjaśnia incydent z udziałem dwóch uczniów jednej z poznańskich szkół technicznych. Jeden z 17-latków trafił bowiem do szpitala z poważnymi poparzeniami.

Zdarzenie, o którym pisze "Głos Wielkopolski", miało miejsce na terenie Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Poznaniu (w ramach którego funkcjonuje kilka techników). Uczniowie klasy drugiej mieli odbywać zajęcie, których częścią jest praca przy samolocie. Prowadzący te zajęcia nie pojawił się na nich, ale formalnego zastępstwa nie wyznaczono - klasa miała zostać przypisana pedagogowi, który miał mieć w tym czasie zajęcia z inną klasą. Nastolatkowie postanowili więc sami zająć się maszyną.

Jak wynika z ustaleń policji, jeden z nich pobrudził sobie spodnie farbą, a następnie próbował zmyć plamę rozpuszczalnikiem. Inny z 17-latków w pewnym momencie wyjął zapalniczkę i "dla żartu" podpalił koledze spodnie. – Gdy zobaczyli, że chłopak stanął w płomieniach rzucili się na pomoc. Usiłowali kurtkami ugasić ogień. Wezwano pogotowie - mówił anonimowo w rozmowie z "Głosem" jeden z uczestników zajścia.

Zobacz także

Dziennikarze skontaktowali się z dyrektorką placówki, która potwierdza, że zdarzenie miało miejsce i że wszczęto wszelkie procedury wyjaśniające. Szczegółowych informacji jednak nie udzieliła. Jak dowiedziała się gazeta, poszkodowany 17-latek trafił do szpitala, gdzie stwierdzono u niego poparzenia nóg i pośladków drugiego stopnia.

Sprawą zainteresował się już Wydział Oświaty Urzędu Miejskiego w Poznaniu oraz policja. – Prowadzimy postępowanie pod kątem ewentualnej odpowiedzialności chłopaka, który podpalił kolegę oraz niedopełnienia obowiązków przez dyrekcję szkoły, bo uczniowie mieli lekcję i powinni być pod opieką nauczyciela – powiedział "Głosowi" rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

RadioZET.pl/Głos Wielkopolski/MP