Tragedia w kamienicy w Poznaniu. Prokuratura potwierdza doniesienia Radia ZET

Redakcja
07.03.2018 16:17
Poznań
fot. Łukasz Gdak/East News

Prokuratura potwierdza wcześniejsze informacje Radia ZET - w kamienicy w Poznaniu, w której w niedzielę doszło do wybuchu, wcześniej doszło do morderstwa. - Na jednym z ciał odnalezionych w gruzowisku stwierdzono obrażenia, które biegli jednoznacznie określili jako obrażenia zadane przez osoby trzecie - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus.

Kamienica przy ul. 28 Czerwca w Poznaniu zawaliła się w niedzielę rano - prawdopodobnie wskutek wybuchu gazu. W ruinach budynku znaleziono ciała pięciu osób, 21 zostało rannych.

Zdaniem prokuratury doszło do morderstwa

- Czynności, które są wykonywane od poniedziałku przez prokuratorów, zarówno na miejscu zdarzenia, jak również w innych miejscach, chociażby w Zakładzie Medycyny Sądowej, upoważniają nas do przyjęcia jednej z hipotez, która rzeczywiście mówi o tym, że zdarzanie mające postać wybuchu mogło zostać spowodowane w sposób celowy, po to żeby zatrzeć ślady innego przestępstwa - mówiła w środę prok. Mazur-Prus.

Jak dodała, na miejscu zdarzenia zabezpieczono ciała pięciu ofiar. - Na jednym z tych ciał stwierdzono obrażenia, które biegli jednoznacznie określili jako obrażenia zadane przez osoby trzecie" – mówiła.

Podkreśliła, że w związku z tymi ustaleniami "jest uzasadnione podejrzenie, iż ta osoba została zamordowana, a wybuch mógł być konsekwencją ukrycia takiego przestępstwa". Zaznaczyła jednocześnie, że jest to jedna z hipotez branych pod uwagę, "na podstawie przede wszystkim wstępnej opinii biegłych i wyników sekcji zwłok".

"Postępowanie w sprawie, a nie przeciw komuś"

- Prokuratorzy nie zakończyli jeszcze pracy na miejscu zdarzenia, dzisiaj są wykonywane sekcje zwłok kolejnych ofiar - oznajmiła rzeczniczka, dodając, że postępowanie obecnie "prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko osobie, i na tym etapie postępowania, niespełna trzy dni po zdarzeniu, bardzo trudno jest w sposób jednoznaczny określić, kto jest odpowiedzialny za to zdarzenie".

Wskazała, że obecnie śledczy czekają na wyniki przeprowadzonych sekcji zwłok, by móc ustalić, jaka była bezpośrednia przyczyna zgonu tych osób.

- Przesłuchiwani są przez cały czas pokrzywdzeni, przesłuchiwani są świadkowie, korzystamy z wiedzy biegłych na miejscu zdarzenia, staramy się ustalić, co było przyczyną wybuchu. Na tym etapie postępowania za wcześnie wskazać kogokolwiek jako osobę, która jest sprawcą zarówno wybuchu, jak i też ewentualnie sprawcą zabójstwa - zaznaczyła Mazur-Prus

RadioZET.pl/PAP/DW/MP