Proces ws. E. Tylman. Zeznania kompana z celi pogrążą Adama Z.?

Redakcja
09.05.2017 15:35
Poznań
fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Ewa mu się wyrwała. Zaczął za nią biec. Ewa uciekała, Adam chwycił ją, upadła. Był zestresowany. Chwycił ją i wrzucił do Warty - tak mówił przed poznańskim sądem Kacper Ch. Skazany za zabójstwo swojego partnera zetknął się z Adamem Z. w celi aresztu. Tamten miał mu się przyznać do zabójstwa Ewy Tylman i do sfabrykowania historii o rzekomym pobiciu przez policjantów w trakcie przesłuchań. Oskarżony wszystkiemu zaprzecza.

We wtorek przed poznańskim Sądem Okręgowym odbyła się kolejna rozprawa w procesie, mającym na celu wyjaśnienie okoliczności śmierci Ewy Tylman. Tym razem zeznawali Piotr P. i Kacper Ch., z którymi oskarżony Adam Z. zetknął się w areszcie i którym miał przyznać się do zabójstwa swojej koleżanki z pracy. Zeznania tego pierwszego zostały jednak utajnione. 

Wytworzyła się więź

Kacper Ch. odsiaduje obecnie 15-letni wyrok za zamordowanie swojego partnera Radosława we wrześniu 2015 roku. W celi poznańskiego aresztu spotkał Adam Z. Mężczyźni się zaprzyjaźnili.

- Mówiłem mu o moim życiu, o mojej sprawie. Po pewnym czasie przyznałem mu się, że zabiłem swojego partnera. Wydaje mi się, że zaczął mi ufać, nasze relacje się zacieśniały - tłumaczył przed sądem. 

Przyznał się podczas rozmowy?

Adam Z. miał w maju ubiegłego roku, podczas długiej i szczerej rozmowy, przyznać się swojemu więziennemu kompanowi do zabójstwa Ewy Tylman. - Mówił, że szli ul. Mostową, potem Ewa mu się wyrwała. Zaczął za nią biec. Ewa uciekała, Adam chwycił ją, upadła, był zestresowany. Chwycił ją i wrzucił do Warty - relacjonował Kacper Ch.

Oskarżony miał oprócz tego wyrzucić dowód osobisty ofiary (znaleziono go kilka dni później w okolicach siedziby AWF-u), a także powiedzieć, że zmyślił historię jakoby został pobity przez policjantów w czasie przesłuchania.

Przypomnijmy: Adam Z. utrzymuje, że przyznał się wówczas do zabójstwa w wyniku szantażu funkcjonariuszy, którzy przemocą fizyczną i psychiczną mieli wymusić na nim zeznania.

Reakcje na zeznania

Kacper Ch. na początku nie chciał mieszać się w sprawę. - Chciałem wierzyć, że Adam jest niewinny, i że jest wartościowym człowiekiem - mówił. W końcu uznał jednak, że złożenie zeznań to jego obowiązek. Nie zamierza też swojego zaangażowania w proces wykorzystywać w walce o przedterminowe zwolnienie.

Adam Z. konsekwentnie nie przyznaje się do winy. Twierdzi również, że Kacper Ch. jest kłamcą i manipulantem, a jego zeznania są wynikiem odrzucenia miłosnego ze strony oskarżonego.

Z kolei zdaniem Janusza Tylmana, ojca dziewczyny, zeznania świadka brzmią logicznie i wiarygodnie. Kolejna rozprawa w tym głośnym procesie zapowiadana jest na 7 czerwca.

RadioZET.pl/epoznan.pl/DW/MP