Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Zawalenie kamienicy w Poznaniu. Sprawca z nowym zarzutem

30.11.2018 18:02
xxx wiadomosci

Jest nowy zarzut dla Tomasza J., który w marcu br. brutalnie zamordował żonę, po czym doprowadził do wybuchu gazu w kamienicy na Dębcu. W wyniku wybuchu, część budynku zawaliła się. Zginęły 4 przypadkowe osoby, a ponad 20 zostało rannych.

Zawalenie kamienicy w Poznaniu. Sprawca z nowym zarzutem fot. PAP

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Prokuratura uzupełniła zarzuty dla Tomasza J. - poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Michał Smętkowski.

Mężczyzna odpowie dodatkowo za spowodowanie wypadku drogowego.

Chodzi o zdarzenie z 1 stycznia br., w którym poważnie ucierpiał syn Tomasza J. – Kacper. Samochód, który prowadził J. uderzył w drzewo. Kierowcy nic się nie stało, ale jego nastoletni syn trafił do szpitala z ciężkimi obrażeniami.

Żona Tomasza J. oskarżyła wtedy męża, że do wypadku doprowadził celowo. Miała to być zemsta za to, że kobieta chciała z nim rozstać. Dwa miesiące później J. brutalnie ją zamordował – okaleczył ciało i odciął głowę. By zatrzeć ślady zbrodni, odkręcił kurek z gazem. W wyniku wybuchu, zawaliła się część kamienicy. Zginęły 4 przypadkowe osoby, a 20 zostało rannych.

Tomasz J. trafił do szpitala w ciężkim stanie. Miał m.in. poparzenia II i III stopnia na 50% powierzchni skóry głowy, pleców, rąk. Został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Lekarze wybudzili go w połowie marca i przedstawili zarzuty.

Łącznie prokuratura zarzuca Tomaszowi J. popełnienie czterech przestępstw:

- zabójstwa żony Beaty J. poprzez zadanie jej kilkunastu ciosów narzędziem ostrokrawędzistym, ostrokończystym w klatkę piersiową;  

- zabójstwa czterech osób i usiłowania zabójstwa 34 osób – mieszkańców budynku – poprzez spowodowanie wybuchu gazu, w wyniku którego doszło do częściowego zawalenia się kamienicy i jednocześnie spowodowanie obrażeń ciała dziewięciu osób, co miało na celu zatarcie śladów przestępstwa;

- znieważenia zwłok Beaty J. poprzez ich okaleczenie

- spowodowania wypadku drogowego poprzez umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, w wyniku którego ciężkich obrażeń ciała doznał jego syn Kacper J.

Podejrzany nie przyznał się do zarzutów i odmówił składania wyjaśnień. Trafił do aresztu. Grozi mu dożywocie.

RadioZET.pl/PAP/JŚ

Oceń